Zdrowe odżywianie a efekty wizualne


Sylwester już dawno za nami, o styczniu nikt już nie pamięta, a i luty odszedł do historii. Po 2016 roku nie ma już śladu, zapewne jak po większości postanowień noworocznych pt. „schudnę”, „od nowego roku dieta”, „robimy formę na lato”. Nigdy nie byłam fanką tego typu postanowień, zawsze twierdziłam, że czekanie do jakiegoś dnia w przyszłości nie wróży za dobrze, bo jeszcze w weekend zjem wszytskie słodycze w domu, ale od poniedziałku fit na 100%. No nie, nigdy nie działało to w moim przypadku, nigdy też wszelkie „diety” nie przetrwały za długo. Dieta zawsze kojarzy się negatywnie, ale tak jak pisałam tutaj, to nic innego jak sposób odżywiania. Od naszej diety zależy właściwie wszystko – wygląd, kondycja skóry i włosów, ogólny stan zdrowia. I nie, nie jestem totalnym fit freakiem, jestem tylko człowiekiem i też mam chwile słabości, które jednak nie kończą się zeżarciem tabliczki czekolady 😉 Co robić, aby zdrowe odżywianie przyniosło efekt w postaci zgrabnej sylwetki?

I po co nam to było?

Dużo można powiedzieć o konieczności zdrowego odżywiania, w końcu „jesteś tym co jesz” nie wykluło się z otchłani. Nie ma jednak co ukrywać, że zwłaszcza dla nas, kobiet, bardzo duże znaczenie ma również nasz wygląd. Jeśli już się decydujemy na poważne zmiany, czyli zaczynamy się zdrowo odżywiać i ćwiczyć, czekamy na efekt uboczny w postaci świetnej sylwetki.

I nie ma się czego wstydzić – ja też porzuciłam słodycze ze względu na kiepskie wyniki, natomiast konieczność wymiany garderoby nastroiła mnie jeszcze bardziej pozytywnie niż zaskakująco dobre wyniki. Nie wiem właściwie dlaczego, bo wydałam mnóstwo kasy na nowe ubrania 😉 Ale nie ma tego złego.. nowa garderoba zawsze spoko 😀

Jedz!

Mam wrażenie, że bardzo dużo osób dietę kojarzy nadal z czymś nieprzyjemnym, wymagającym wyrzeczeń, wiecznym głodem i jedzeniem suchego ryżu. Bardzo często wyrzucamy z jadłospisu większość produktów, wprowadzamy wersje light, a nawet głodzimy się. Nie tędy droga – cały myk polega na tym, żeby jeść! Sama sprawdziłam – nie chodzę głodna ani przez chwilę, czasami nawet nie dam rady zjeść pełnego posiłku, a kiedy dopada mnie nagła zachcianka – jem.

Efekt wizualny oceniłabym na średnio powalający, a nie wspomnę już o idealnym poziomie glukozy, ładniejszej cerze i rozpoznawaniu większej ilości smaków. Poza tym, jeżeli zaczynacie ćwiczyć musicie jeść, aby mieć siłę na trening. Nie wyobrażam sobie zagłodzonej siebie na fitnessowym treningu, padłabym po 5 minutach.

Liczysz się Ty

Nie sugerujcie się planem żywieniowym czy treningowym innych osób – każdy z nas jest inny i potrzebuje różnej ilości kalorii czy treningów. Najlepiej poobserwować się trochę i sprawdzić, co Wam pasuje, a co nie. Najlepiej oczywiście, aby każdy plan żywieniowy dopasować możliwie najbardziej indywidualnie do swojego wieku, wagi, aktywności fizycznej. Wtedy szybciej osiągniemy zamierzony cel.

Podstawą podstaw jest natomiast zdrowe jedzenie. U mnie hitem okazało się regularne odżywianie, o określonych godzinach. Zawsze myślałam, że nie jest to wykonalne – jak bardzo się myliłam 😉 Zawsze powtarzam, że wszystko to kwestia priorytetów – moim jest zdrowe jedzenie, więc znajduję czas na cotygodniowe zakupy i codzienne przygotowywanie posiłków.

Cały ten cukier

Pierwsza zasada to rezygnacja ze „śmieciowego jedzenia”. Nie wnosi ono absolutnie nic dobrego do naszego organizmu, a wręcz pokuszę się o stwierdzenie, że sieje zamęt. Mowa o wszelkich fast foodach, kupowanych słodyczach, słonych przekąskach typu chipsy. Wiecie już, że musiałam bardzo ograniczyć cukier i jakież było moje zdziwienie, kiedy czytając etykiety produktów znalazłam go wszędzie. Wszędzie! W puszce fasoli, w jogurtach owocowych, w ketchupie, w sosach pomidorowych, „chipsach” z wafli ryżowych.

Suszona żurawina to w najlepszym przypadku TYLKO 40% cukru!!! Jeszcze bardziej poraził mnie film „All that sugar”, który serdecznie polecam. Uświadomił mi, że nawet jeśli zdecydujecie się na zdrowe jedzenie to jesteście narażeni na pułapki ukrytego cukru w półproduktach. W efekcie, nadal spożywacie więcej cukru niż byście chcieli, nawet o tym nie wiedząc.

Zdrowo, czyli na sałacie?

Z czym się kojarzy zdrowe odżywianie? Z sałatą i ryżem? Absolutnie nie. Jeśli chodzi o mnie, jem właściwie wszystko, oprócz wyżej wskazanych „śmieciówek”. Staram się urozmaicać posiłki maksymalnie, jem różne rodzaje mięsa, różne kasze, różne pieczywo. Nie może być nudno. Bardzo lubię owocowe śniadania i II śniadania. Jem 4 posiłki dziennie, bo nie byłam w stanie rozłożyć 5 w ciągu dnia. I taki system jest dla mnie optymalny.

Nie jestem święta i nie ukrywam, ze zdarzają się imprezy, wyjazdy i alkohol. Wtedy nie panikuję i nie przychodzę z własnym pudełkiem. Ponownie – wszystko jest dla ludzi. Jeśli raz w miesiącu zjem na kolację bagietkę pszenną lub lazanię to nic mi się nie stanie. Tak samo z alkoholem, chociaż u mnie w grę wchodzi wyłącznie wino wytrawne.

Nie dajmy się zwariować totalnie, natomiast pamiętajmy, że takie odstępstwa to tylko chwilowe odstępstwa, a nie norma. I gwarantuję, że plan zdrowego odżywania nie zostanie zrujnowany, a tym bardziej efekty  🙂

Odpowiednie nawadnianie

Mam bardzo duży problem z piciem wody w ciągu dnia. Po prostu zapominam i w ogóle nie czuję pragnienia. To duży błąd. Trzeba pić, najlepiej oczywiście zwykłą wodę. W zależności od osoby poziom wody do wypicia waha się średnio między 1,5 – 2,5 l wody.

Na szczęście na treningu zawsze mam ze sobą wodę, nie zdarzyło się, abym jej zapomniała. Ciągle walczę, aby wyrobić w sobie nawyk picia wody, ale idzie mi to bardzo opornie. A odpowiedni poziom nawilżenia widać jak na dłoni, znaczy na twarzy 😉

***

Wydaje mi się, że nie zwariowałam totalnie na punkcie zdrowego odżywiania, o czym świadczy zwłaszcza ostatni akapit 😉 Lubię gotować i bardzo często przygotowuję zdrowsze wersje słodyczy, na gorsze chwile. Z cukru musiałam zrezygnowałać totalnie, czasami używam ksylitolu/cukru kokosowego. No i jem owoce, a czasem nawet kawałek gorzkiej czekolady. Zawsze powtarzamy, że najważniejsze to nie dać się zwariować i tego się trzymamy. A Wy preferujecie zdrowe odżywianie czy raczej twierdzicie, że życie i tak jest za krótkie? 

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych – Facebook’u, Instagramie (konto Karoliny, konto Kasi),Twitter,Bloglovin’, Pineterest,Fashionlista i Tumblr.

images via pexels.com

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj

  • Masz bardzo zdrowe podejście do tematu, podzielam je w pełni. Każdy powinien znaleźć coś dla siebie, warto poeksperymentować i jeść smacznie i różnorodnie 🙂

  • Smak Projektu

    To prawda ! Należy jeść mniej, ale częściej i oczywiście się sprawdza 🙂

    • Wbrew pozorom takie najprostsze zasady najtrudniej jest wprowadzić 🙂

    • Bardzo długo nie wierzyłam, ze regularne posiłki dają efekt. Obecnie, nie wyobrażam sobie innej możliwości 🙂

  • Większości osób dieta wydaje się jakimś ogromnym wyrzeczeniem, a tak na prawde chodzi tu o zmianę nawyków na zdrowsze. Bez katowania się rygorystycznymi dietami. I tak jak piszesz – żeby schudnąć jeść. Niestety po całym dniu na sałacie nikt nie będzie miał siły na killer Chodakowskiej.

    • Dokładnie, poza tym zapominamy często że chwilowe katowanie sie i ograniczanie kalorii w dłuższej perspektywie nic nie da. Wraz z powrotem do niezdrowych nawyków wrócą tez zgubione kilogramy

    • Oczywiście, chodzi o zmianę nawyków. Mam wrażenie, że część osób nie rozumie, jak ważne jest zdrowe odżywianie. A niestety, w późniejszym wieku byle jakie odżywianie bankowo „wyjdzie bokiem” 🙂

  • Kiedyś twierdziłam że „od czegoś trzeba umrzeć” więc nie dbałam o jakość moich posiłków. Teraz im bliżej 3 krzyżyka na karku tym bardziej chcę być zdrową zadbaną trzydziestką wyglądającą nadal jak 20stka a to można osiągnąć tylko dzięki dbaniu o siebie i zdrowej diecie:)
    poza tym do wakacji jeszcze trochę zostało, damy raaade zrobić formę ale nie na lato a na LATA!

    • Hehe, ja kiedyś też tak myślałam 😉 ale widać z wiekiem człowiek mądrzeje. Bardzo dobre słowa – forma na lata! Oby więcej osób tak myślało 🙂

    • „damy raaade zrobić formę ale nie na lato a na LATA!” tak , tak tak 🙂

  • Zgadzam się ze wszystkim! Dodatkowo jeszcze warto znaleźć ulubioną aktywność fizyczną. Piszę właśnie ulubioną, bo chodzi o coś co lubimy, coś co sprawia nam przyjemność. Nie ma sensu się do czegoś zmuszać, bo z pewnością nie wytrwamy długo w takiej aktywności.

    • Z tą aktywnością to dużo racji. Wbrew pozorom da się znaleźć sport który zamiast męczyć zacznie cieszyć 🙂

    • Aktywność fizyczna to u mnie absolutna podstawa i trochę już o tym pisałam. Tu jednak chciałam się skupić na jedzeniu, bo jednak brzuch robi się w kuchni 😉

  • Doris EM

    Konkretne porady, chętnie się do nich ustosunkuje, A jakie smakowite zdjęcia mmmm 🙂 Popieram każde słowo!

  • Popieram w 100% jedno ze zdań, które napisałaś, a mianowicie ” najważniejsze to nie dać się zwariować”. Niestety- ostatnio widzę tendencje, że albo ktoś jest kompletnym ignorantem, albo 100% fit i krzywo patrzy na mnie w sklepie, gdy kupuję śmietanę 18%. Wszystko z umiarem… Na szczęście – takie wpisy jak ten uświadamiają, że można mieć do tego normalne podejście 🙂

    • Mnie ogólnie śmieszy ta skłonność do popadania ze skrajności w skrajność, nie mówiąc o masie komentarzy krytykujących cokolwiek się zje. Zamiast zachować luz i umiar ludzie wpadają w jedzeniową paranoje.

    • Jak możesz w ogóle kupować śmietanę?! A do tego 18%? Pójdziesz do piekła 😀

  • Olga Butkiewicz

    Zdecydowanie tak, umiar to podstawa! Ja nie jem mięsa, wiec urozmaicenie posiłków jest priorytetem. Do tego dołożylabym jeszcze jeden punkt: ruch! Spacer, trening, joga… pozdrawiam!

    • Bez aktywności fizycznej niestety nie da się wypracować zdrowej i ładnej sylwetki 🙂 Ekspertem oczywiście nie jestem, ale sprawdziłam na sobie – ćwiczenia sprawiają, że wszystko zostaje na miejscu, nie wisi i nie faluje 😀

      • Dokładnie, a jakie samopoczucie potem jest świetne! 😛 Po coś to ciało mamy, na pewno nie tylko do leżenia i jedzenia 😀

        • Oj tak! Chociaż te leżenie i jedzenie jest bardzo przyjemne 🙂

    • To prawda, ruch jest niezbędny 🙂

  • Zdrowe odżywianie nie jest nudne, za to pozwala odkryć smaki i zapachy, jakich normalnie nie znamy. 🙂 I słodycze też są dozwolone, ale te dobre. 😉

  • Pat Dream

    Idealny post ! 🙂 Odżywiam się zdrowo od 4 lat i nudne nie jest.

  • Jak mawia mój tata – jeść można wszystko, ważne, żeby dieta była zbalansowana i wskazany jest umiar – odnosi się to i to ilości zjedzonej czekolady i ryżu 😛 Super post, ja ostatnio w ogóle nie mam weny do gotowania, mam nadzieję, że z przyjściem wiosny przyjdą i nowe pomysły 🙂 I wierzę w to, że w końcu zacznę pić więcej wody. W ogóle zacznę więcej pić :C

  • Taa…jeść, nie chodzić głodną i chudnąć, tylko czemu nadal tak mało osób się na to decyduje?

    • Bo wiele osób zarabia na tym by wprowadzać jakieś cudaczne diety i dalej promować brak równowagi czy rozsądku.

    • Nie mam pojęcia, tak szczerze 😉 Sprawdzilam na sobie – regularne 5 posiłków i zero uczucia głodu + treningi = – 10 kg. Działa? Działa.

  • Dokładniej przeżuwając da się mniej jeść i nie być głodnym 🙂