Wyzwanie Mel B, czyli walczymy o kondycję


Ze sportem związane jesteśmy od najmłodszych lat a o sobie nie boję się powiedzieć, że jestem „nawiedzoną” sportoholiczką. Wszystko zaczęło się od mojej wielkiej miłości, czyli koszykówki. W trakcie gdy ja biegałam jak szalona za piłką od kosza, Karolina poznawała kolejne kroki walca i salsy. Około 10 lat temu odkryłam też uroki fitnessu. Karolina zaś powoli (bardzooo powoli) przerzuciła się na bieganie (ten widok, ba! samo myślenie o tym zawsze wywołuje salwy mojego śmiechu) a od niedawna dodatkowo na jazdę na rowerze. Najprościej mówiąc, nie wyobrażamy sobie życia bez aktywności fizycznej.

Niestety, jak to w sporcie, zdarzają się kontuzje i ostatnia (która miała miejsce oczywiście na treningu koszykówki) wyeliminowała mnie z dotychczasowego życia sportowego (jak i towarzyskiego) na dobre 2 miesiące. W tym czasie niemal do minimum ograniczyłam większość ruchu. Na szczęście po kłopotach, nie ma już  śladu więc zaczęłam się zastanawiać, jakim sposobem najszybciej a przy okazji w miarę bezpiecznie wrócić do formy. Zależało mi zwłaszcza na odbudowaniu dotychczasowej kondycji.

DSC00469_1

Na dojazdy na siłownię szkoda mi już czasu – zdarzało się, że przez cały roboczy tydzień wracałam do domu wyłącznie na noc. Od początku byłam też nieufnie nastawiona do wszelkiego rodzaju DVD i programów treningowych do ćwiczeń w domu. Wszelkie trenerki, a już zwłaszcza pseudotrenerki – celebrytki, skutecznie mnie odstraszały. Szczerze mówiąc nic do nich nie mam i życzę im sukcesów ale metody większości z nich po prostu mnie irytowały. Zależało mi jednak aby wygospodarować chociaż chwilę czasu na wysiłek fizyczny, pomiędzy codziennym życiem, czyli domem, pracą i szkołą. No i proszę, udało się. Ćwiczę w domu! Wybór padł na jedną ze Spice Girls oczywiście chodzi o Mel B. Na początek podjęłam jej 30-dniowe wyzwanie.

Na tą chwilę realizuję 14 dzień i jestem bardzo zadowolona. Jej trening jest idealnie dopasowany do mojej osoby i stanu zdrowia, gdyż mam odwieczny problem z bolącymi kolanami. Po ćwiczeniach z Mel B jestem w stanie wyjść z domu (a nie leżę z 2 żelkami chłodzącymi na kolanach do nocy).  Nie myślcie jednak, że jej ćwiczenia polegają tylko na leżeniu i patrzeniu. O nie, nic bardziej mylnego. Pot leje się litrami. Co więcej odkryłam nowe mięśnie, o których istnieniu nie miałam zielonego pojęcia (a uwierzcie mi przez lata ćwiczeń wiele z nich poznałam – zwłaszcza dzień po). Pochwalę się też, że NIGDY W ŻYCIU nie miałam takich zakwasów na wewnętrznej stronie ud jak po ćwiczeniach z 3 dnia (środa). Mam nadzieję, że się do mnie przyłączycie i przy okazji zmotywujecie Karolinę do 30 dniowego wyzwania.

Kolejnym plusem jest fakt, że ćwiczenia są bez problemu dostępne są na youtube. To właśnie w ten sposób z nich korzystam. Głównym celem, jak już wspomniałam, jest  powrót do kondycji i ujędrnienie całego ciała. Ćwiczenia nie są udziwnione, można je wykonywać za pomocą rzeczy, które znajdziemy w domu, np. butelki z sokami. W moim przypadku jest to również duża oszczędność czasu (dojazd i powrót z siłowni są naprawdę dobijające, zwłaszcza po „cudownym” dniu w pracy), co naprawdę sobie bardzo chwalę. Mieliście doświadczenia z tym programem treningowym? Jak go wspominacie?

Dodatkowy zastrzyk energii postanowiłam wykorzystać również  w innej dziedzinie. Od dawna marzyłam o rolkach, przede wszystkim dlatego, że  świetnie kształtują pupę i nogi, a na tych partiach szczególnie mi zależy. Od tygodnia jestem szczęśliwą posiadaczką pięknej fioletowo-czarnej pary (jeszcze raz dziękuję, mojej wakacyjnej wersji świętego Mikołaja). Od wczoraj rozpoczęłam podbój ścieżek rowerowych. Jeżdżenie wychodzi mi świetnie, nie da się tego zapomnieć, mimo ok. 15 lat przerwy. Natomiast stanie i hamowanie..no cóż, pozostawia wiele do życzenia. Jeżeli macie jakieś rady z przyjemnością je poznam!

DSC00472_1

Pamiętajcie też aby zdrowo się odżywiać. Dieta jest najważniejszym elementem dbania o siebie. Ja osobiście zrezygnowałam z pieczywa (sama robię bułki z otrębów owsianych) i słodyczy (w moim przypadku jest to największe wyrzeczenie ever!).  Na blogu będziemy regularnie prezentować Wam nasze pomysły na zdrowe posiłki. Więc stay tuned!

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj

  • Ja 2-3 razy w tygodniu śmigam na rolkach i robię skalpel Chodakowskiej, czuję, że żyje!

    • Kasia właśnie zaczyna przygodę z rolkami. Ja wolę rower 🙂 co do ćwiczeń zawsze ciężko zacząć ale później człowiek szybko się od takiego wysiłku uzależnia 🙂

      • Otóż to, wystarczy zacząć i potem nie można żyć bez ćwiczeń, w jakiekolwiek formie 😉

  • Zosia

    Mam pytanie skąd jest taka fajna mata do ćwiczeń? 🙂

    • Mata przyjechała z Niemiec i niestety nie ja ją kupowałam. Ale jak tylko się dowiem gdzie ją dostać – dam znać 😉

  • Julita

    Super wpis. Kiedyś próbowałam już przygodę z Mel B. ale zabrakło mi motywacji. Chyba skuszę się jeszcze raz 😀

    • Dziękujemy 🙂 A ćwiczenia z Mel B naprawdę szczerze polecam 😀 i trzymam kciuki!

  • uwielbiam ćwiczenia z Mel B 😉 jest mega pozytywną osobą

    • Ja spróbuje się przełamać i poćwiczyć z nią 😉

    • Ja również uwielbiam 🙂 i co najważniejsze, jeszcze mi się nie znudziły, a to już duży plus 🙂

  • KYDŻA

    TAK! ROLKI SĄ COOL 😉 I Z PEWNOŚCIĄ KSZTAŁTUJĄ PUPĘ I NIE TYLKO 😉

    • Dokładnie, odrobina adrenaliny (przed prawie upadkiem) i czysty fun 😉

  • Pingback: #mobile mix – lipiec – Zielona Karuzela()

  • Pingback: Jak przetrwać jesień, czyli 4 sposoby na jesienną chandrę – Zielona Karuzela()