Wiosenne porządki, czyli idzie wiosna!


Wiosna tuż, tuż! Mamy coraz więcej słońca, dni stają się coraz dłuższe, puchowe kurtki można już schować na dno szafy (mam nadzieję). Zdaję sobie sprawę, że do właściwej wiosny mamy jeszcze trochę czasu, a w marcu jak w garncu, ale uważam, że warto już powoli zacząć konstruować „plan porządkowy”. Zwłaszcza, że dodatkowo mamy Wielkanoc, a ja uwielbiam plany 2 w 1! Jak już wiecie, nie jesteśmy wielkimi fankami super wielkich porządków, zwłaszcza przedświątecznych. Zima jednak rządzi się swoimi prawami, co oznacza, że raczej nie wietrzymy porządnie pomieszczeń, mnie wręcz dusi osiadający kurz, nie ma gdzie przewietrzyć pościeli. I na tym będą się opierały moje wiosenne porządki i wiosenne odgracenie 🙂

Segregacja i eliminacja

Początki wiosny to doskonały moment na przegląd garderoby. Za jakiś czas na wyższą półkę ponownie wrócą krótkie bluzeczki, spodenki i sukienki. Pozwólcie sobie na rachunek sumienia, przejrzyjcie wszystkie swoje ubrania i odpowiedzcie szczerze na pytanie – czy nosiłam to chociaż raz w ciągu ostatnich 2-óch lat? Przez lata się łudziłam, że to przecież jeszcze nie jest zniszczone, może jeszcze kiedyś to założę, a do tego to na pewno schudnę.

No i nie zapominajmy o sztandarowym argumencie – szkoda to wyrzucać. Cóż, nikt nie każe wyrzucać, u mnie świetnie działa wymiana rodzinna. To, czego nie nałożyłam przez ostatnie 2 lata dzielą między siebie ciocie, mama, nawet babcia, ostatecznie koleżanki, ale raczej nic nie zostaje 😉 Jeżeli nikt tego nie chce, wrzucam do kontenera z używaną odzieżą. Chyba dojrzałam do tego, żeby przestać gromadzić i kupować „na zapas”.

Porządek łóżkowy i nie tylko

Uwielbiam ten moment, kiedy nareszcie mogę wywietrzyć pościel na balkonie. Zmieniam wtedy całą pościel i odkurzam materac. Piorę też wszystkie narzuty, kocyki, poszewki dekoracyjne. Raz na rok mąż wytrzepie dywan – na szczęście mamy jeden i to niewielki.

Piorę firanki. Po zimie zawsze myję okna, niestety nie da się inaczej, zwłaszcza, ze mieszkamy na parterze. Staram się też poodsuwać wszystkie meble, odkurzyć całe mieszkanie i zmyć podłogi. I to w zasadzie tyle, jeśli chodzi o coś „grubszego” 😉

Odgracenie

Tak jak przy garderobie, taka sama zasada dotyczy wszystkich rzeczy, które trzymamy w szafkach kuchennych, na komodach, w szafach. Obecnie mogę się śmiało uznać za „odgraconą”, bo nie mam już żadnych sprzętów, które zawalają mi miejsce, bo może kiedyś użyję. Nie mówię tu oczywiście o np. mikserze czy koszu piknikowym, których raczej nie używamy codziennie.

Mam tu na myśli raczej stare, porwane buty, zepsuty blender czy zbieracze kurzu, czyli figurki. Oczywiście, jeśli ktoś uwielbia kolekcjonować figurki – niech je dalej w spokoju kolekcjonuje 😀 Ja już dawno pozbyłam się zbędnych przedmiotów, na rzecz spokoju ducha 🙂

Samochód

Samochód traktuję jako przedłużenie domu, spędzamy w nim dość dużo czasu 😉 Chyba Was tu zaskoczę, ale o ile jestem nienormalna na punkcie porządku domowego…no cóż, w samochodzie mam sajgon, który zupełnie mi nie przeszkadza 😀 Czy może jest na to jakieś racjonalne wyjaśnienie?

Wiosna to doskonały czas na sprzątnięcie całego brudu pozimowego, z zewnątrz jak i wewnątrz. Warto wybrać się na myjnię i umyć auto całościowo, również pod spodem, z błota i soli. Wnętrze bardzo lubię sprzątać sama, jadę wtedy do garażu rodziców i działam 🙂

***

Obie jesteśmy zwolenniczkami sprzątania przy minimalnym nakładzie pracy. Bardzo nie lubię wielkich porządków i wydaje mi się, że kluczem do sukcesu jest systematyczność, o czym więcej przeczytacie tutaj. Wiosną świat jednak budzi się do życia i przynajmniej w mojej głowie zapala się lampka – czas się „odkurzyć”!

A jak Wy podchodzicie do sprawy wiosennych porządków? Robicie mega duże sprzątanie czy raczej staracie się codziennie dbać o porządek i wiosenne porządki są Wam obce? Czekamy na wasze opinie 🙂

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych –  Facebook’u, Instagramie (Karolina, Kasia), Twitter, Bloglovin’, Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

images via pexels.com

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj