Weselny candy bar


Już doskonale wiecie, że uwielbiam wszystko, co związanie ze ślubami i weselami. Możecie jednak nie wiedzieć, że wesela uwielbiam głównie za.. ogrom słodyczy 😀 Tak, jestem słodyczo i czekoladoholikiem i jestem tego świadoma. Wesele bez słodkości to zdecydowanie wesele stracone (dla mnie). Uwielbiam próbować nowych rzeczy, których wcześniej nie jadłam, a i te dobrze znane chętnie wchłonę. Do niedawna na weselach funkcjonował zwyczajny słodki stół, na którym znajdowały się przede wszystkim ciasta. Trendy się zmieniają, a więc i w miejsce słodkiego stołu pojawił się candy bar, na którym znajdziemy o wiele więcej! To też fajny pomysł na weselne DIY. Jeżeli jeszcze nie słyszeliście o candy barze – zapraszam do czytania dalej!

Candy bar – atrakcja

Na weselach coraz częściej spotykam się ze słodkim bufetem, który jest nie lada atrakcją, i to nie tylko dla słodyczożerców. Taki candy bar wygląda wprost przepięknie, co do zasady wiąże się z motywem przewodnim wesela, np. kolorem czy przedmiotem. Świetnie uzupełnia całość wesela i niejednokrotnie stanowi również dodatkową dekorację sali weselnej. Możecie zapytać, po co komu taki wymysł, skoro jest tort i zazwyczaj jakieś ciasta, a część gości nawet nie tknie tortu z przejedzenia lub upojenia 😉

Odpowiedź jest prosta – wszystko zależy od Was. Jeżeli nie planujecie dodatkowych atrakcji dla gości, jak np. taniec brzucha, sztuczne ognie lub drink bar, taki słodki bufet będzie strzałem w 10. Ucieszy nie tylko tych najmłodszych!

pexels-photo-29600

Słodkie szaleństwo

Jak już wspomniałam, candy bar to nie tylko ciasta. Najczęściej spotyka się muffinki, makaroniki, cake pops, deserki, wszelkiego rodzaju draże, czy pudrowe cukierki. Jedyne, co Was ogranicza, to Wasza wyobraźnia, i oczywiście budżet. Dobrze jest dopasować Wasz candy bar do stylu wesela. Jeżeli więc np. kolorem przewodnim są pastele – idealnie sprawdzi się pastelowy candy bar, z pudrowymi cukierkami, gumami kulkami i lizakami.

Na słodkim stole mogą się również znaleźć mini produkty na jeden gryz (mini pączki, mini eklerki), żelki, dropsy, cukierki, marshmallows, orzechy w czekoladzie, ptasie mleczko itd. Możecie również się pokusić o czekoladową fontannę. W tym przypadku uczulam panny młode, aby trzymały się z daleka od dziecięcych rączek 😀

cake-pops-candies-chocolate-food-37537

Weselny candy bar DIY

Mój weselny słodki stół został wykonany całkowicie samodzielnie. Niestety, nie cierpię kupowanych ciast. Nie miałam szczególnie sprawdzonej cukierni, a tym bardziej czasu na próbowanie i sprawdzanie. Stwierdziłam, że skoro nie przewiduję większych atrakcji to nie ma się nad czym zastanawiać. Aby to zrealizować potrzebujecie oczywiście odpowiednio wykwalifikowanego i sumiennego personelu – babcie, ciocie, mamy, kuzynki.

Bez nich byłoby to nie do ogarnięcia, także jeśli tylko macie osoby, na których możecie polegać – do dzieła. Najważniejsza kwestia to wybór produktów i rozdzielenie zadań. Jedna osoba piecze muffinki, druga rogaliki, trzecia ciasto itd. Uwierzcie, to jest do zrobienia (na moim weselu bawiło się ponad 170 osób). A smak własnoręcznie robionych słodkości jest nie do podrobienia 🙂 Poza tym to genialny pomysł na zaangażowanie bliskich.

Jeżeli decydujecie się na jakiś kolor przewodni warto go uwzględnić w wypiekach. Stół wygląda wtedy bardzo elegancko a przy tym jest spójny z reszta sali. Barwniki spożywcze, kolorowe polewy czy posypki, wstążki którym przewiążecie ciasteczka lub cake popsy, papilotki na babeczki  lub talerzyki i serwetki.Jedynym ograniczeniem jest Wasza wyobaźnia.

Jeżeli szukacie inspiracji koniecznie zajrzyjcie na nasz przepis na muffinki/babeczki (1, 2, 3, 4), ciasto marchewkowe,  praliny, blok czekoladowy, ciasto owsiane, banana breadszarlotkę i cake pops, praliny itd. Możecie się tez zdecydować na kącik fit w którym zaproponujecie zdrowsze wersje popularnych deserów.

Jeżeli jednak nie chcecie trwonić na to czasu, obecnie mamy na rynku wiele cukierni, które zajmą się tym profesjonalnie.

***

Więcej wpisów z tej kategorii znajdziecie w kategorii Wedding. Jak oceniacie pomysły na candy bar? Chcielibyście taką atrakcję na swoim weselu? A może macie już jakieś ciekawe doświadczenia? Jak zawsze jestem ciekawa Waszych opinii 🙂

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się ze mną skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych – Facebook’u, Instagramie (Kasia, KarolinaTwitter,Bloglovin’, Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

images via: pexels.com

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj

  • Na moim weselu był także candy bar, choć może nie standardowy i nie pastelowy (zimowy, rustykalny klimat sprzyjał bardziej pieńkom, szyszkom i koronkom). Atrakcja rzeczywiście in plus, zwłaszcza dla dzieciaków, które mogły uciec od rosołku i paszteciku do krainy słodkich rozkoszy 🙂

  • W sobotę idę na wesele, podpatrzę czy będzie candy bar. Jeśli chodzi o ciasta, to też wolę domowe, te z cukierni wydają mi się sztuczne, są zawsze za słodkie i tak naprawdę nie wiadomo jakiej chemii użyto do ich wypieku. Owszem, zwykle wyglądają pięknie ale często tylko wyglądają.

    • Coś w tym jest, ja mam ogólnie złe doświadczenia z takimi ciastami z cukierni 🙁

    • Po prostu nie cierpią kupowanych, w smaku takie same, dziwne konsystencje i nie wiadomo, co jest w środku. Zgadzam się w 100% 🙂

  • Wszystko wygląda pięknie i smakowicie.Pozdrawiam serdecznie

  • Ach, że ja teraz musiałam tu zajrzeć, i z diety niciiii 😀

  • Słodko to wyglada , a ja jescze przed sniadaniem , teraz jeszcze bardziej burczy mi w brzuchu 😉

    • Hhahahaha przepraszamy! 🙂

    • Hehehe, wybacz 😀 Ja ostatnio chodzę non stop głodna i nie mogę oglądać takich rzeczy 😀

      • Ja nie moge bo jestem na diecie, po czytaniu takich wpisow i naogladaniu sie takich zdjec nie moge sie opamietac i zaraz skusze sie na jakis maly grzeszek 😛

  • mnie do wesela bardzo daleko, i z jednej i z drugiej strony, bo 16 lat temu się rozwiodłam, a od 12 lat jestem w związku i choć ślub jest w planach to już wesele nie, ale wpis i strona są PRZEPIĘKNE! od razu po wejściu jest efekt WOW! przecudne. a te czekoladowe lizaki to chyba podkradnę dla moich. bo za czekoladę i posypkę dadzą się pociąć. a ja sobie ciasto marchewkowe wezmę:)) cud, miód, orzeszki … jak mawiał klasyk, pozdrawiam serdecznie i słodko:))

    • Ależ miło się czyta takie komentarze! dzięki wielkie – bardzo ale to bardzo poprawiłaś mi humor! Buziaki!

      • bardzo się cieszę, że mogłam się przydać w ten sposób:)) ściskam

    • Najważniejsze, że ślub w planach 😀 Czekoladowe lizaki polecam, ciasto marchewkowe również…a za czekoladę dam się pociąć i ja 😛 dziękujemy bardzo za miłe słowa i uznanie 😀

  • oj zdecydowanie odnalazlabym sie w tym miejscu…mysle ze ekstra pomysl, zdecydowanie bardziej efektywny niz sama fontanna z czekolady z owocami 🙂 podoba mi się 🙂

  • Ula z prostoofinansach

    Byłam niedawno na weselu gdzie był taki fajny słodki stół, ale nie był tradycyjny. Było na nim wiele rodzajów maleńkich deserów, ale nie ciast (jeden serowiec był wyjątkiem) i …. goście nie byli zadowoleni. Ja byłam zachwycona. A po powrocie aż napisałam post o weselach…. Mnie się podobało 🙂

    • Ja zauważyłam, ze na weselach zawsze są dwa obozy – jeden który stawia na tradycję i wszelkie odchylenia od „normy” bojkotuje i drugi, który docenia kreatywność 🙂

    • Ja byłam zachwycona deserkami na jednym z wesel! Do wyboru, do koloru, spróbowałam wszystkich. Chyba za bardzo uwielbiam różnorodność 😀

  • Agnieszka Komorowska

    Sama jeszcze nie spotkałam się z taką atrakcją na weselu, ale bardzo mi się podoba 🙂 Mam nadzieję, że kiedyś trafię na candy bar, a tak w ogóle to chętnie pobawiłabym się w przygotowanie czegoś takiego 🙂

    • O tak, ja również chętnie bym się zajęłam przygotowaniem, ale na czyimś weselu – nie swoim 🙂

    • Zabawa przednia 🙂 A do tego angażuje sie rodzinę i bliskich 🙂

  • Katarzyna Nowak

    Czyli wiecie gdzie mnie znaleźć na weselu 😛
    Nie, nie, nie – prawda jest zupełnie inna. Jestem tak objedzona ‚konkretami’, że nie mogę patrzeć na bezy, słodkie lizaki, ciasta, żelki i inne. Ale takie candy-bary wyglądają przepięknie! Zarówno te słodko różowe jak i te w stylu rustykalnym.
    Zresztą jest tle inspiracji na te dodatkowe stoły! Oprócz candy barów spotkałam się również z ‚wiejskim stołem’ (smalec, świeży, chrupiący chleb, ogórki kiszone, kabanosy i inne kiełbasy), a także z ‚męskim stołem’ (przeróżne alkohole i cygara)! GENIALNE pomysły na urozmaicenie naszej ‚weselnej oferty’ 😛

    • O, to już wiem, gdzie możemy się ewentualnie spotkać na weselu 😀 Wiejski stół to absolutny must have, jeśli chodzi o nasz region, chociaż różnie to się kończy (a raczej różnie goście kończą) ze względu na dostępność nalewek na tym stole 😉

    • Wiejskie stoły to zawsze hit na weselu 🙂 U mnie zwykle w rodzinie tam można spotkać każdego wujka 🙂

  • Pingback: #Last month, czyli czerwiec 2016 w zdjęciach - Zielona Karuzela()