Uczulenie na hybrydy – objawy i przyczyny


Nieśmiało nadchodzi w końcu lato. Nieśmiało, bo ciągle nawiedzają nas brzydkie przerywniki, deszcze, wiatry i burze. Niemniej jednak, mam nadzieję, że już niedługo, już za chwilę będzie można bez obaw nałożyć sandałki czy japonki i cieszyć się wolnością stóp. Jeszcze mam obawy, bo chorowite ze mnie stworzenie, a leżenie w łóżku z przeziębieniem nie wchodzi w grę 😉 Skoro gołe stopy to i hybrydy ruszą w ruch! Zawsze mnie zachwyca piękny, hybrydowy, długoutrzymujący się pedicure. Nie wspomnę już nawet o pięknych, letnich kolorach na rękach. Uwielbiam lato 😀 W tym roku jednak będę chyba zmuszona zrezygnować z hybryd. Dlaczego? Cała historia poniżej.

Manicure hybrydowy

Prawie dwa lata temu rozpoczęłam swoją przygodę z hybrydami. , później koleżanki, która się tym zajmowała. Po jakimś czasie stwierdziłam, że sama poradzę sobie wcale nie gorzej. Zaopatrzyłam się zatem w potrzebny sprzęt i produkty. Odsyłam Was do poprzednich wpisów hybrydowych, w których zachęcałam Was do samodzielnego robienia manicure hybrydowego  i przedstawiłam Wam swoją rutynę hybrydową.

Samodzielne „robienie paznokci” było moją drugą ulubioną czynnością – niezmiernie mnie to relaksowało i pozwalało na odrobinę wytchnienia. Odkryłam też w sobie nową pasję, zaczęłam robić paznokcie rodzinie i znajomym. Manicure hybrydowy pozwalał na cieszenie się pięknymi paznokciami przez długi czas, na stopach nawet do 3 tygodni. Wszystko szło pięknie, cudownie i doskonale, jednak do czasu.

Uczulenie na hybrydy – najpopularniejsze objawy

Po trochę ponad roku hybrydowej przygody przystąpiłam do działania jak zwykle, zdjęłam poprzedni lakier i nałożyłam nowy. Paznokcie jak zawsze – idealne i pięknie błyszczące. Jednak tym razem zaczęło się dziać coś dziwnego. Poczułam swędzenie, na początku dość niewielkie, na 1 palcu, następnie na kilku. Nie przejęłam się tym za bardzo, stwierdzając, że do jutra zniknie.

No cóż, nie zniknęło, a wręcz się zaogniło. Wstałam rano i wiedziałam, że to niestety uczulenie na hybrydy a nie na proszek do prania czy płyn do zmywania. Oprócz swędzenia, wokół kilku paznokci pojawiło się kilka malutkich pęcherzyków. Stwierdziłam, że nie ma na co czekać i w tempie zmyłam lakier. U na przykład koleżanki paznokieć już dobę po pierwszym swędzeniu „zaczął się podnosić”. Musicie przyznać, że brzmi to trochę przerażająco?

Uczulenie na hybrydy – postępowanie, czyli co robić?

Oczywiście nie poszłam do lekarza, bo po co. Swędzenie ustało po 2 dniach, bez żadnych środków. Postanowiłam, że zrobię przerwę z hybrydami i tak też zrobiłam. Po miesiącu stwierdziłam, że spróbuję ponownie. I cóż, to był największy błąd 😉 Tym razem, nie poszło tak łatwo. Właściwie od razu po pomalowaniu paznokci zaczęły mnie niesamowicie swędzieć, a pęcherzyki pojawiły się wokół wszystkich paznokci w ekspresowym tempie.

Po zmyciu lakieru utrzymywały się jeszcze przez tydzień. Ulgę przyniosła mi maść Hydrocortison i Bepanthen, na początku piłam też wzmocnione wapno. Nie zachęcam Was do samodzielnego leczenia – w takim przypadku warto udać się do lekarza 🙂

Przyczyny uczulenia na hybrydy?

Od dawna się zastanawiam, jaka może być przyczyna uczulenia, zwłaszcza, że przez ponad rok spokojnie stosowałam te same produkty i nic złego się nie działo. Dlaczego uczulenie objawiło się dopiero po tym czasie? Przeczytałam chyba wszystkie fora na ten temat i wiem już, że nie ma zasady – niektóre dziewczyny uczuliły się po nawet 4 latach używania hybryd, inne od razu a u niektórych nigdy takie objawy się nie pojawiły.

Druga sprawa to produkty bardzo popularnej marki hybryd. Celowo nie podajemy jej nazwy. Dlaczego? Bo wątpimy, że to jej wina. Najwięcej „skarg” związanych jest wprawdzie właśnie z tą marką, ale  mamy wrażenie, że głównie ze względu na to, że są najpowszechniejsze więc szansa, że będą na nią jakiekolwiek narzekania od razu rośnie.

Obecnie, już od pół roku mam „czyste” paznokcie i boję się dalej eksperymentować, nawet z produktami innych firm. O objawach nie zapomina się tak łatwo 😉 Karolina ma zaś hybrydy drugi rok i nic się nie dzieje (a musicie wiedzieć, że jest potwornym uczuleniowcem i zwykle szkodzi jej wszystko). Jak widać nie ma na to reguły i ciężko jest winić konkretną markę.

***

Jak więc widzicie, wszystko trwa do czasu 😉 Wam jednak życzę, abyście nigdy nie miały takich objawów. I tutaj pytanie, zwłaszcza do osób, mających do czynienia z uczuleniem. Próbowałyście z innymi markami? Może macie do polecenia produkty, które po ciężkim uczuleniu nie wywołały przykrych efektów? Uwielbiam hybrydowy efekt i ubolewam, że będę zmuszona definitywnie zakończyć przygodę z hybrydami. Będę bardzo wdzięczna za wszelkie podpowiedzi 🙂

Więcej wpisów z tej kategorii znajdziecie w zakładce Uroda i zdrowie. Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się ze mną skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych –  Facebook’u, Instagramie (Kasia, KarolinaTwitter,Bloglovin’,Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

images via pexels.com (1, 2)

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj