Browsing tag: quinoa

Pomysł na kolację – komosa ryżowa


Zazwyczaj mówi się o tym, jak ważne jest śniadanie, dlaczego trzeba je jeść i nie wychodzić głodnemu z domu, tylko po kawie. Nie mam zamiaru umniejszać znaczenia śniadań, uważam, że są najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia. Z drugiej jednak strony, sądzę, że kolacje są również bardzo ważne. Może nie kolacje, a ich jakość i dobór

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Quinoa, czyli komosa ryżowa – czy warto?


Co jakiś czas świat jedzeniowy opanowuje nowy trend, a raczej nowy produkt. Z reguły, są to produkty znane od dawna, ale niekoniecznie w naszym regionie. Stąd też swoiste wow i nagle pojawia się milion przepisów z wykorzystaniem tych składników, a nawet zachęca się aby zrezygnować ze „zwykłych” produktów, których do tej pory używaliśmy w naszych

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).