Sypialnia – przymusowe zmiany


Sypialnia to najcudowniejsze miejsce każdego domu, chociaż o pierwsze miejsce walczy z kuchnią, z oczywistych względów. Natomiast ja przyznaję pierwszeństwo sypialni – nie dość, że w tym pomieszczeniu znajduje się łóżko to zawsze można przemycić coś do jedzenia. Spanie to jedna z moich ulubionych czynności, jeśli nie najulubieńsza 😉 Bardzo często jedynym, o czym marzę, to znaleźć się w swoim łóżku i zakopać pod kołdrą. Sypialnia to spokój, wyciszenie i relaks, dlatego tak ważny jest kolor ścian, odpowiednie meble i oczywiście super wygodny materac. W końcu i mi, po ponad 4 latach, udało się przejść z prowizorycznej sypialni w fazę normalnej, wymarzonej sypialni. Co spowodowało, że zdecydowałam się na taki krok? Zapraszam do czytania dalej!

Mieszkanie w bloku

Mieszkanie w bloku ma swoje plusy. Nie trzeba się za bardzo martwić o ogrzewanie, czy ciepłą wodę. Śmieci znikają z kontenera a ja nawet za bardzo nie wiem, kto je wywozi. No i największy plus – sąsiedzi. Dopilnują mieszkania, kiedy wyjeżdżamy, kiedy dzieje się coś złego pierwszą osobą, do której biegniemy, jest najbliższy sąsiad. I tak to by pięknie grało i hulało, gdyby nie różne, dziwne, mniej przyjemne zdarzenia.

Otóż, w ubiegłym tygodniu sąsiadom z góry zepsuła się pralka, w efekcie czego zalali nam połowę mieszkania. Zawsze powtarzam, że trzeba szukać plusów w minusach i tak też było tym razem. Konieczny był mini remont, a tym samym zmiany na lepsze! Dziękuję, drodzy sąsiedzi! Gdyby nie Wy, nie wiem ile jeszcze czasu spałabym na kawalerskiej wersalce męża 😉

1 łóżko MALM, 2 komoda MALM, 3 Farba ceramiczna Magnat, 4 komplet pościeli STENKLÖVER, 5 narzuta, 6 Poszewka

Priorytet – łóżko

Z zakupem łóżka nosiliśmy się już sporo czasu, ale ciągle coś. Na szczęście, wszechświat nam pomógł – konieczny był remont sufitów i ścian, więc łatwiej było pójść dalej. Po latach spędzonych na składnych kanapach, wiedziałam, że łóżko jest konieczne. Sama rama bez udziwnień, ważniejszy był materac. Nasza sypialnia ma niecałe 10 m2, więc musieliśmy się zadowolić łóżkiem 140×200, zwłaszcza, że i tak zajmuje prawie cały pokój.

Ale sypialnia to łóżko, służy do spania, więc tutaj sprawa była dla mnie jasna. Co do wyboru materaca, możliwości jest masa, począwszy od bonnelowych, kończąc na lateksowych. My mieliśmy to szczęście, że zupełnym przypadkiem trafiliśmy do pana, który od 25 lat produkuje materace. Spędziliśmy u niego prawie godzinę, po kolei testując milion możliwości.

Kolory

Kiedyś byłam wielką fanką kolorowych ścian. Z wiekiem jednak przeszłam na jaśniejszą stronę mocy, uwielbiam jasne i białe wnętrza. Za szarym szaleję od paru dobrych lat (zanim jeszcze okazał się ogólnoświatowym hitem) zatem i szarego nie mogło zabraknąć.

Przełamaniem jest beżowy, który doskonale komponuje się z szarością i bielą. W ramach prezentu ślubnego dostaliśmy piękną beżową narzutę na łóżko i szkoda mi było z niej rezygnować 😉 Meble oczywiście białe, nie inaczej. W tej kwestii postawiliśmy na Ikea. Dodatki również w tej kolorystyce, a najbardziej zachwyca mnie pościel w gwiazdki 😀

Przytulna sypialnia

Sypialnia musi być przytulna i to jest absolutna konieczność. Nie lubię „surowych” miejsc do spania. U siebie zainwestowałam w końcu w białe zasłony i długie, przepuszczające światło firanki. Nie byłabym też sobą, gdybym nie miała na stanie niezliczonej wręcz ilości wszelkiej maści milutkich w dotyku kocyków i poduszek ozdobnych.

Ograniczyłam także ilość stojących na wierzchu bibelotów – rzeczy podręczne ukryłam w szufladach. Ważne jest także oświetlenie, ja dbam o to, aby światło nie było ostre i mocne, a raczej przyciemnione. Stawiam więc na żarówki o mniejszej mocy.

***

Przede mną jeszcze sporo pracy i kompletowania dodatków, jednak uwielbiam ten czas planowania i urządzania. Już nie raz wspominałam, że wolę wydawać pieniądze na rzeczy „domowe” niż na ubrania, a moim ulubionym programem jest Dorota Was urządzi 😉 Od tygodnia śpimy na nowym łóżku i nie mogę się nazachwycać. Jeżeli od jakiegoś czasu chodzi Wam po głowie nowe łóżko, nie czekajcie ani minuty dłużej – szkoda czasu na niewygodne spanie!

Więcej wpisów z kategorii wnętrza bez problemu znajdziecie w zakładce Home and decor. Ostatnie wpisy w tym zakresie znajdziecie m.in. tutaj, tutaj oraz tutaj. Mam nadzieję, że dzisiejszy post przypadł Wam do gustu. Czy Wy też lubicie organizować swoje mieszkania/domy? Macie do tego smykałkę? Czekamy na Wasze komentarze 🙂

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się ze mną skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych – Facebook’u, Instagramie, Twitter, Bloglovin’, Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

icon via pexels.com

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj

  • Oj tak sypialnia to numer jeden w domu 😉 moja jest biala ale mamy drewniane sciany, taki urok alpejskiego domku 😉

  • Powodzenia w urządzaniu! Absolutnie się zgodzę, że sypialnia powinna być przytulna 🙂

  • U mnie też ostatnio sypialnia poszła na tapetę, o czym pisałam na blogu. Nie wyobrażam sobie żeby miejsce w którym spędzam 1/3 życia była nieprzytulna, nieprzyjazna i nieprzemyślana i niewygodna. Super że Ty również zrobiłaś w tym kierunku krok, czekam na zdjęcia! 🙂

  • Kocham zmiany w mieszkaniu. Teraz jesteśmy w trakcie większej – remont przedpokoju i malowanie całego mieszkania przed pojawieniem się naszego najmłodszego członka rodziny 🙂

  • Marlena Opałka

    Ja uwielbiam zmiany we wnętrzach. Jedynie późniejsze sprzątanie mnie denerwuje 😀

  • Justyna Bujak

    Uwielbiam „organizować” swoją przestrzeń, ale na szary kolor ścian to chyba nie zdecydowałbym się. 😉

  • Mam to samo łóżko i komodę, tylko niższą! 🙂 Uwielbiam je. Ostatnio wprowadziłam do sypialni styl botaniczny 🙂

  • cytrynowe drzewo

    Oj czeka mnie niedługo urządzanie sypialni, z tym, że od zera w nowym M! 🙂

  • Musimy koniecznie nadrobić 🙂

  • Dziękuję 😉 lecę poczytać!

  • Ja również jestem w trakcie urządzania sypialni, chociaż ciągle brakuje mi czasu na ostatnie szlify.

  • Też uwielbiam przytulność w sypialni i faktycznie to tekstylia -poduszki i zasłony dodają ciepła 🙂

  • Przytulna sypialnia to podstawa 🙂

  • To prawda, szary jest pięknym kolorem do wnętrz. Osobiście sama lubię takie chłodne barwy w pomieszczeniach, jak np. czarno biała kuchnia. 🙂

    • Jest niezywkle uniwersalny 🙂

    • Czarno biała kuchnia była moim marzeniem, ale teraz chyba każdy ma kuchnię w takich kolorach. Zaczyna być nudno 😉

  • Guesswhatpl

    Grey <3 Super, uwielbiamy ten kolor, nie tylko we wnętrzach. Świetnie łączy sie z innymi kolorami i może być też dobrą podstawą.

  • Spania na takim łóżku, z dobrym materacem w dodatku, nie da się nawet porównać do spania na kanapie. Świetnie, że masz taki komfort! Ja osobiście chciałabym, żeby mi sąsiedzi zalali kuchnię, bo bym się szybciej zmobilizowała do remontu. Problem jednak w tym, że mieszkam na ostatnim piętrze 🙂

    • Hahahah – zawsze można kreatywnie samej sobie z zalaniem pomóc 😉

    • Teraz już wiem, że krzywdziłam się przez wiele lat 😀 Teraz śpię jak zabita i najchętniej bym nie wychodziła z łóżka 🙂 Zalanie kuchni na ostatnim piętrze…miejmy nadzieję, że dach przecieknie? 😉

  • Dziękujemy pięknie 🙂