Co spakować nad morze?


Zanim  gdziekolwiek wyruszymy czeka nas coś co u wielu wywołuje gęsią skórkę a mianowicie obowiązek pakowania. Podejrzewam, ze większości z Was znane jest uczucie drobnej paniki czy aby na pewno zabraliście wszystko co niezbędne. Osobiście aby uniknąć niepotrzebnego stresu, od lat szykuje moje ukochane listy. Tym razem przedstawię co zabieram nad morze, które jak wiemy w przypadku polskiego Bałtyku potrafi być zdradliwe. Raz zafunduje nam tropikalne temperatury następnego dnia może nas przywitać deszczem i zimnym wiatrem. Jak być gotowym na każdą pogodę? Jeżeli jesteście ciekawi co znalazłoby się w mojej walizce nad morze, koniecznie czytajcie dalej. Być może Was zainspiruje! 

Co spakować nad morze

Góra od kostiumu (1) // Dół od kostiumu (2)// Ręcznik plażowy (3)// Sukienka (4) // Szorty jeansowe (5)// Japonki (6) // Bluza rozpinana z kapturem (7)// Koszyk (8) // Spodnie dresowe (9) // Sandałki (10)// T-Shirt (11)//Kombinezon (12)//Okulary przeciwsłoneczne (13) // Kimono (14) // Trampki (15) // Chusta (16) // Parka (17) // Piżamka (18)

Powyżej macie moja przykładową listę ubrań. Bardzo często zabieram sukienki i kombinezony – nie zajmują wiele miejsca a wystarczy, że założymy buty i jesteśmy gotowe do wyjścia. Staram się wybierać te które się nie gniotą. W czasie urlopu nie mam ochoty martwić się o prasowanie. Zawsze mam też ze sobą rozpinaną bluzę dresową, chustę i leginsy (ewentualnie spodnie dresowe). Ostatnio polubiłam też kimona – zajmują minimalną ilość miejsca a nawet z najprostszego topu potrafią zrobić ciekawy ciuch.

Do tego parę t-shirtów (w moim przypadku zwykle białe) i jeansowe szorty. Bez trudu można dostrzec, że zwykle wybieram proste, klasyczne fasony w stonowanych kolorach. Bez trudu mogę wtedy tworzyć różne zestawy w sumie z ograniczonej ilości ubrań. Rzadko pakuje długie jeansy. Zajmuja sporo miejsca a do tego w czasie dłuższych wyjazdów ciężko je uprać (bardzo długo schnął). Jeżeli już decyduje się na spodnie zabieram te któe są wykonane z cieńszego materiału.

Co do butów – zawsze mam w walizce japonki, a w czasie wakacji dorzucam jeszcze sandałki i trampki. Nad morze polecam też zabrać kurtkę przeciwdeszczową lub parkę z kapturem. Oczywiście dodatkowo zabieram bieliznę, ręczniki (polecam z microfibry) i kosmetyczkę.

W poniższym linku znajdziecie listę do wydrukowania: Lista co zabrać – kosmetyczka na wyjazd. Warto ja wydrukować i odznaczać co już spakowaliście – nie zapomnicie wówczas niczego ważnego 🙂

***

Jeżeli podobał Wam się ten wpis koniecznie zajrzyjcie do innych postów z kategorii podróże. Bez problemu znajdziecie je w zakładce travel. Ostatnie zaś znajdują się tutaj, tutaj, tutaj, tutaj oraz tutaj.  A jak wygląda Wasza walizka na wakacje? Co planujecie zapakować nad morze? Ciekawi nas czy zabieracie ze sobą coś jeszcze? Koniecznie dajcie nam znać!

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych –  Facebook’u, Instagramie, Twitter, Bloglovin’, Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

imges via:  pexels.com, hm.com

Karolina

Założycielka bloga zielonakaruzela.pl słynna ze słomianego zapału i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Miłośniczka klasyki i nieśmiertelnego duetu bieli z czernią. Miłośniczka podróży i kotów (idealne zadatki na starą pannę). Chorobliwa pedantka, nerwus i „człowiek lista”. Uwielbia jazdę na rowerze, czasami udaje, że biega a ostatnio odkrywa możliwości trx. Właścicielka suchej, atopowej skóry i burzy blond włosów. Jej figura to jabłko a jej odwieczną piętą achillesową jest brzuch, z którym walczy od lat. Jest w stanie zjeść żuka ale twardo twierdzi, że fasola nie nadaje się do jedzenia. Jest samozwańczą mistrzynią pakowania walizki.

Założycielka bloga zielonakaruzela.pl słynna ze słomianego zapału i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Miłośniczka klasyki i nieśmiertelnego duetu bieli z czernią. Miłośniczka podróży i kotów (idealne zadatki na starą pannę). Chorobliwa pedantka, nerwus i „człowiek lista”. Uwielbia jazdę na rowerze, czasami udaje, że biega a ostatnio odkrywa możliwości trx. Właścicielka suchej, atopowej skóry i burzy blond włosów. Jej figura to jabłko a jej odwieczną piętą achillesową jest brzuch, z którym walczy od lat. Jest w stanie zjeść żuka ale twardo twierdzi, że fasola nie nadaje się do jedzenia. Jest samozwańczą mistrzynią pakowania walizki.

Koniecznie zajrzyj też tutaj