„Słodkie” Versace


Kto by pomyślał, że w drugiej odsłonie współpracy H&M z Versace – kolekcji wiosna 2012, najbardziej spodobają mi sie kolczyki. I to z motylami! Motywem, który od wieków uważam za infantylny i kiczowaty.  A tu proszę. W połączeniu ze złotem wygladają zakakująco dobrze. Co do reszty kolekcji – utrzymana w klimacie lat 90. Moim zdaniem przesyt. I formy i deseni. Jako miłośniczka prostoty oraz stonowanych kolorów raczej się w niej nie odnajduje. Dużo, krzykliwie, bogato. Zdecydowanie za słodko. A jak wiadomo co za dużo to niezdrowo. Może zemdlić.  Oczywiście wszystko do tego okraszone złotymi dodatkami. Plus średnio  przeze mnie lubiany owocowy deseń (wyjatek to „cytrusowa” kolekcja Stelli Mccartney). I chociaż kontrolowany kicz to kwintesencja Versace (w latach 90. do których nawiazuje ta kolekcja – wybitnie wręcz) i oddanie ducha tego domu mody muszę przynać, że średnio mi się podoba. Dlatego z tak dużą niecierpliowścią czekam na efekty współpracy H&M z Marni.

via: zeberka.pl

MOJE AUKCJE 

Karolina

Założycielka bloga zielonakaruzela.pl słynna ze słomianego zapału i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Miłośniczka klasyki i nieśmiertelnego duetu bieli z czernią. Miłośniczka podróży i kotów (idealne zadatki na starą pannę). Chorobliwa pedantka, nerwus i „człowiek lista”. Uwielbia jazdę na rowerze, czasami udaje, że biega a ostatnio odkrywa możliwości trx. Właścicielka suchej, atopowej skóry i burzy blond włosów. Jej figura to jabłko a jej odwieczną piętą achillesową jest brzuch, z którym walczy od lat. Jest w stanie zjeść żuka ale twardo twierdzi, że fasola nie nadaje się do jedzenia. Jest samozwańczą mistrzynią pakowania walizki.

Założycielka bloga zielonakaruzela.pl słynna ze słomianego zapału i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Miłośniczka klasyki i nieśmiertelnego duetu bieli z czernią. Miłośniczka podróży i kotów (idealne zadatki na starą pannę). Chorobliwa pedantka, nerwus i „człowiek lista”. Uwielbia jazdę na rowerze, czasami udaje, że biega a ostatnio odkrywa możliwości trx. Właścicielka suchej, atopowej skóry i burzy blond włosów. Jej figura to jabłko a jej odwieczną piętą achillesową jest brzuch, z którym walczy od lat. Jest w stanie zjeść żuka ale twardo twierdzi, że fasola nie nadaje się do jedzenia. Jest samozwańczą mistrzynią pakowania walizki.

Koniecznie zajrzyj też tutaj