Seriale detektywistyczne – the best of


Karolina już kiedyś, gdzieś chyba wspominała, że naszym największym uzależnieniem, pokuszę się o stwierdzenie, że nawet większym od miłości do jedzenia, jest…oglądanie seriali. Oczywiście w międzyczasie staramy się żyć jak normalne przed 30-latki, sprzątamy, gotujemy i spotykamy się ze znajomymi. Odkryłyśmy też, że owe uzależnienie przybiera na sile w strategicznych momentach naszego życia – kiedy mamy masę pracy albo zbliża się dead line jakiegoś projektu. O tak, wtedy uzależnienie serialowe wygrywa 😉 Nie oglądamy jednak wszystkiego „jak leci”, trzymamy się z dala od argentyńsko – brazylijskich tasiemców, ale i też od rodzimych produkcji tego typu. Ostatnio natomiast stwierdziłam, że coraz bardziej fascynują mnie seriale detektywistyczne, czy kryminalne, jak kto woli. Dzisiaj zaprezentuję Wam moich TOP 5 seriali, właśnie o tej tematyce. Jeśli nie macie pomysłu na nowy serial – zapraszam do czytania dalej!

Wydaje mi się, że seriale, które oglądam, dobieram obecnie dość surowo. Historia musi być naprawdę interesująca, nieoklepana i najlepiej gdyby zakończenie wgniotło mnie w fotel. Już dawno odpuściłam wszelkie produkcje ciągnięte na siłę, gdzie ciągle powtarza się to samo, a główni bohaterowie tworzą związki na zasadzie każdy z każdym (gdyby taka tematyka mnie interesowała – sięgnęłabym po „Modę na sukces”). Seriali kryminalnych jest oczywiście cała masa i większość bazuje na tym samy głównym motywie – chodzi o rozwiązanie zagadki „kto zabił”.

Jeśli chodzi o mnie to główny powodem wyboru danego serialu jest nieszablonowe przedstawienie historii. Takim oto sposobem z tego morza kryminałów wyłowiłam 5 perełek. Pamiętajcie oczywiście, że jest to moja zupełnie subiektywna opinia, ale chyba właśnie o to tu chodzi 😉

5. Twin Peaks („Miasteczko Twin Peaks” 1990-1991)

Pamiętam, że pierwszy raz obejrzałam ten serial jako dziecko. Za wiele zapewne nie rozumiałam ale to był dobry znak na przyszłość. Serial rozpoczyna wiadomość o odnalezieniu ciała nastolatki – Laury Palmer. W związku z tym do Twin Peaks przybywa agent FBI – Dale Cooper. Uwielbiam takie produkcje a Twin Peaks mogę oglądać non stop. Idealna muzyka, genialne role. I ten klimat…przerysowane postaci w spokojnej, otoczonej lasami malutkiej miejscowości. Plusem serialu jest ciągła zmiana tempa.

W pewnych momentach można spokojnie dojść do wniosku, że zagubiło się cały sens serialu, podczas gdy za chwilę następuje kumulacja wszystkich wątków i wyjaśnienie sytuacji. Kłamstwa, tajemnice, pożądanie, szantaże a wśród tego wszystkiego – zwyczajne życie mieszkańców miasteczka. Klasyk, jakich mało. Świetny Kyle MacLachlan jako niezwykle optymistyczny a jednocześnie ekscentryczny agent FBI Cooper. Najbardziej lubię jednak czarne, totalnie wykręcone, charaktery produkcji.

4. Broadchurch (2013- )

Kolejny w zestawieniu – serial produkcji brytyjskiej (uwielbiam ich akcent!). Na tą chwilę są 2 sezony i z tego co wiem, szykuje się 3-ci. Serial znalazł się w zestawieniu ze względu na bardzo prozaiczną kwestię – do ostatniego odcinka nie miałam pojęcia, ba! – nawet nie miałam podejrzeń, kim będzie zabójca. Jeśli chodzi o historię to można tu znaleźć pewne podobieństwa do Twin Peaks.

Wita nas miasteczko Broadchurch – niewielka miejscowość na angielskim wybrzeżu – a akcja zaczyna się od znalezienia ciała 11-letniego Danny’ego. Spokojna, wręcz utopijna miejscowość, staje się nagle obiektem zainteresowania mediów, po kolei odkrywając większe i mniejsze tajemnice mieszkańców. W pewnym momencie stwierdziłam, że właściwie każdy mógł zabić chłopca, tak genialnie poprowadzono narrację. Zakończenie pierwszego sezonu pozostawiło pewien niesmak ale nigdy nie spodziewałabym się takiego zakończenia. Duży plus!

3. Fargo (2014- )

Przyznam szczerze, że drugi sezon serialu zrobił na mnie większe wrażenie. Przy tym serialu jest inaczej – tu od początku wiemy, kto zabił. A oba sezony rozpoczynają się od zabójstw i próby ich zatuszowania przez sprawców. W tym wszystkim obserwujemy pracę policjantów, którzy usilnie starają się rozwiązać zagadkę zabójstw, a także działania innych osób, szukających zabójców, celem zemsty. Nie mam słów, aby opisać jak bardzo przypadł mi do gustu ten serial. Jest pozytywnie wykręcony i zaskakujący, mimo że przecież wiemy, kto zabił. Nie da się też go jednoznacznie zaklasyfikować, mamy tu elementy czarnej komedii, dramatu i kryminału. Bracia Coen nie zawodzą. Niesamowity klimat zaśnieżonej, prowincjonalnej Minnesoty, szalone decyzje głównych bohaterów z doskonałym studium ludzkiej natury. Mega!

o_1a2kh9j1j1jjshc65ejhd1r0v7_new

2. True detective („Detektyw” 2014 – )

Na tą chwilę mamy 2 sezony. Serial znalazł się w zestawieniu ze względu na pierwszy. Drugi sezon niestety mnie zawiódł, spodziewałam się przynajmniej takiego samego poziomu, jednak nie przemówiła do mnie ani opowiedziana historia, ani główni bohaterowie.

Natomiast pierwszy uważam za majstersztyk. Bezkresne tereny bagnistej Luizjany, popodwijane rękawy koszul detektywów i obsesja aby znaleźć zabójcę. Wszechobecne poczucie duszności i parności. Genialne role M. McConaghey’a i W. Harrelsona. A historia…moi drodzy, takie właśnie lubię najbardziej. Serial można rozgryzać godzinami – wiele wątków, ciągłe podejrzenia, niepokój, ciągłe wątpliwości i totalny zwrot akcji. I nagle orientujesz się, że razem z głównymi bohaterami nie możesz doczekać się odnalezienia Żółtego Króla. Opening pierwszego sezonu katuję przy każdej okazji 😉

1. The killing („Dochodzenie” 2011-2014)

Ten serial uważam za swoje największe odkrycie ever. Mamy 4 sezony, gdzie pierwsze dwa dotyczą jednej i tej samej sprawy, czyli zabójstwa nastolatki Rosie Larsen. Serial ukazuje tragedię rodziny, w której zmarła najstarsza córka, problemy głównych bohaterów – na polu zawodowym i prywatnym, oraz problemy podejrzanych, których krąg rośnie. Głównymi bohaterami jest para detektywów – Linden i Holder. O ile są wybitnymi policjantami, zwłaszcza Linden, o tyle zupełnie nie radzą sobie w życiu prywatnym. Świetnie skrojone postaci, świetna gra aktorska. Kiedy już mamy wrażenie, że odkryto osobę zabójcy, następuje zwrot akcji i główni bohaterowie wracają do punktu wyjściowego.

Do tego wiecznie padający deszcz, niechlujnie ubrani główni bohaterowie, zupełnie naturalna i zaniedbana Mireille Enos jako Sarah Linden. Wszędobylski smutek i nostalgia, często zniechęcenie i dramat. I genialna muzyka, jestem po prostu zaczarowana motywem przewodnim, pojawiającym się raz po raz. Ge – nial -ny!

Wymienione powyżej seriale detektywistyczne to oczywiście mój całkowicie subiektywny przegląd  🙂 Jeżeli wpis przypadł  Wam do gustu koniecznie zajrzyjcie do kategorii Books and movies. Znajdziecie tam inne podobne posty z tej tematyki. Koniecznie dajcie nam też znać, czy czekacie na jakieś ciekawe seriale detektywistyczne? Chętnie poznamy nowe dlatego z przyjemnością poczytamy o nich w komentarzach. 

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych –  Facebook’u, Instagramie (konto Karoliny, konto Kasi), Twitter, Bloglovin’, Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

images via: pexels.com (1), kaboompics.com (2)

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj

  • Od kilku lat też jestem fanką seriali – widziałam oczywiście Twin Peaks („Miasteczko Twin Peaks” 1990-1991) i True detective („Detektyw” 2014 – ). Ale serial który wywarł na mnie największe wrażenie to Dexter…

    • Dexter faktycznie sie wyróżniał, chociaż wraz z kolejnymi sezonami zaczynałam tracić nim zainteresowanie

    • Dextera obejrzałam całego, i faktycznie – na początku jest ciekawie, ale potem twórcy już popłynęli, nie wspominając nawet o mało ciekawym zakończeniu.. szkoda 🙂

  • A widziałeście polską produkcję „Pitbull”? 🙂 jestem ciekawa Waszej opinii. Jest on dość stary, pokazuje brutalną szarą brudną „rzeczywistość” świata przestępczego. Główni bohaterowie mają różne charaktery, momentami się ich lubi, by po chwili nie cierpieć 😉
    Wciągnął mnie i zaciekawił, mimo że nie lubię polskiego kina. Polecam, jeśli nie widziałyście

    • Widziała i faktycznie serial potrafił wcisnąć w fotel. Teraz wybieram się na wersję filmową Pitbulla 🙂

    • Serial bardzo mi się podobał i chyba do niego wrócę, z uwagi na nowy film 😉 A później do kina 😀 Ja lubię polskie kino, co do zasady, jedynie wszelkie „komedie romantyczne” są nie do zniesienia 😉 Ale ile osób tyle opinii 😀

  • O-o-o! Znam tylko Twin Peaks:) Czas nadrobić zaległości:P

  • Arcydzielna

    True decetive wygrywają! w połowie roku mają kręcić kolejną serię. Czekam, czekam! A resztę Twojej listy sprawdzę 😉

    • Ja też czekam 😀 Ale po ostatniej serii naprawdę się zawiodłam i mam nadzieję, że tym razem wróci klimat z genialnej jedynki!

    • Ja podobnie jak Kasi rozczarowałam sie drugim sezonem i po cichu liczę, że 3 będzie lepsza 🙂

  • O kurcze, nie znam zadnego z tych seriali. Tymczasem seriale
    detektywistyczne, to zawsze jakas gimnastyka dla szarych komorek, ale
    ja czasami lubie sobie poplakac przy brazylijskich tasiemcach. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Ale ja też lubię sobie popłakać, chociaż bardziej na dobrej komedii romantycznej, niż przy serialu 😉 Pozdrawiam wzajemnie! 🙂

    • Ja uwielbiam seriale detektywistyczne, podobnie zreszta jak czytanie kryminałów 🙂

  • O jejku, to ja się nie wyrobię z zaległościami serialowo-filmowymi chyba do następnej zimy.
    Zapisuję, bo brzmią intrygująco 🙂

  • Seriale to także i moje uzależnienie :))) A te detektywistyczne, to w ogóle uwielbiam i oglądam w większości właśnie takie 🙂 Choć przyznam, że tych przez Ciebie wymienionych nie znam akurat.

    • Zawsze staram się zrobić takie zestawienie, aby ktoś mógł sobie obejrzeć coś nowego 🙂 Także te wymienione polecam 😉

    • Kochana ja z każdym komentarzem zauważam coraz więcej między nami podobieństw 🙂

  • Ja osobiście nie jestem fanką seriali kryminalnych, ale pamiętam, że w dzieciństwie oglądałam „Miasteczko Twin Peaks” 🙂

    • Ja Twin Peaks kojarzę też z dzieciństwem 😉 Ostatnio sobie odświeżyłam i efekt jest nadal piorunujący 😀

    • Twin Peaks to też moje dzieciństwo 🙂

  • Rozumiem, że masz na myśli amerykańską wersję? A Sherlock? (nowy oczywiście 🙂
    Ja kocham Poirot`a, Wallandera, Fortitude, Upadek jest mega, hmm co by tu jeszcze….
    ahh mój ukochany Most nad Sundem 🙂 i Tajemnice Laketop 🙂

    • Jeśli chodzi o The killing to tak, wersja amerykańska. Sherlock coś nie bardzo mi podszedł, a za Laketop właśnie się zabieram! Tyle do nadrobienia… 😀

    • Sherlocka uwielbiam, a do Mostu nad Sundem wciąz się przymierzam 🙂

  • Oprócz nieśmiertelnego Miasteczka Twin Peaks nie znam żadnego z tych seriali. Chciałabym trochę nadrobić zaległości, ale ciągle brak czasu.

  • Bardzo lubię seriale detektywistyczne, każdy z wielkim zainteresowaniem oglądam, dobrze się czuję w takich klimatach. 🙂

  • Ja uwielbiam seriale detektywistyczne wiec swietnie wstrzelilyscie sie w moj gust! The Killing, Fargo i True Detective znam i bardzo lubie. Twin Peaks nie przypadl mi do gustu.
    Od siebie dodalabym swietny serial krecony w Nowej Zelandii – Top of the Lake, How to get away with murder oraz The Fall.

    • Muszę koniecznie nadrobić Twoje propozycje 🙂 How to get away with murder znam i oglądam z dużą przyjemnością 🙂

    • To of the Lake jeszcze czeka na swoją kolej! 😀

  • Detektywistyczny, to powiedzmy, że Jessica Jones – mnie się nie podobała, ale wiele osób chwali.
    Może nie aż tak detektywistyczny, ale blisko – Luther. Ten już mnie zaciekawił 🙂

    • I kolejne pozycje wpadają na listę 😉 Czasu zabraknie na gotowanie! 😀

      • Mam tak samo! I Książki też na tym cierpią 🙁 Wszystko bym chciała naraz, tylko czasu brak 😀

    • Oba znam, a Jessica była bardzo w moim guście 🙂

    • Przyszedł mi jeszcze do głody DareDevil, też Marvel. Ten mi się podobał i wyczekuję 2 sezonu 🙂

  • Fajne zestawienie, ja bym dołożył jeszcze Jessica Jone oraz Dexter – oba dostępne na Netflix-ie.

    • Dexter – na początku ok, ale ostatnie sezony wspominam słabo 🙂 Natomiast ten drugi już jest na mojej liście „do obejrzenia” 🙂

    • Ja co Dextera mam identyczne zdanie jak Kasia, a w przypadku Jessica Jones z wypiekami czekam na drugi sezon. Podobno ma być w listopadzie. Podobnie zresztą jak I sezon Luke Cage 😉

  • Oglądałem pierwsza trójkę, przy czym Fargo i Detektywa jedynie pierwsze sezony. Oba fajne, ale Dochodzenie jest zdecydowanie tym, co mnie też urzekło najbardziej. Postaci są genialne, nawet jeśli oznacza to, że Linden zaczyna cię irytować, kiedy tylko pojawia się na ekranie. Holder to majstersztyk, absolutny majstersztyk – ze sposobem mówienia, filozofią życiową i ciągnącymi się za nim problemami z przeszłości. Genialnie rozpisany i zagrany.

    • Podpisuję się wszystkimi kończynami! Mnie urzekł klimat – mroczny, wiecznie padający deszcz, postaci tak zwyczajne, że aż szare i na pierwszy rzut oka „bylejakie”. No i motyw przewodni, który podlinkowałam – ciary na plecach, kiedy to słyszałam…i rzeczywiście, coś jest w Linden, skoro irytuje 😉

    • Ja wciąż muszę nadrobić „Dochodzenie”, po Waszych zachwytach pewnie niebawem to nastąpi 🙂

  • Dariusz Pichalski

    Twin Peaks The Best:) Ja polecam jeszcze z nowszych polski serial PAKT, leci na HBO z dobrym Dorocińskim, Pozdro koleżanki 😀

  • Zastanawiałam się niedawno nad oglądaniem The killing i mnie przekonałaś! Coś czuję, że będzie warto! 🙂

  • Katarzyna Nowak

    Ach! Zaczęłam czytać i myślę : „Muszę napisać o The Killing! Muszę napisać o The Killing!”, patrzę, a na 1 miejscu jest mój UKOCHANY, UWIELBIANY THE KILLING (wersja amerykańska (o dziwo!) i tylko 1 i 2 sezon (okey, 3 i 4 też jest OK, ale to już nie jest historia Rosie Larsen …)) Autentycznie na ostatnim odcinku płakałam jak bóbr (film Rosie ….), a przez kilka dni po zakończeniu IV sezonu przeżywałam, że to już koniec. Że już nie zobaczę detektywów Linden i Holden … Oglądam mnóstwo seriali, ale z tymi bohaterami zżyłam się jak nigdy!

    Ciągle muszę się zabrać, za „FARGO” (kiedyś obejrzałam 3-4 odcinki i go porzuciłam, może warto do niego wrócić?) i „TRUE DETECTIVE” (też obejrzałam ze 2 odcinki i zostawiłam …).

    Ale jestem absolutną fanką seriali o … Sherlocku Holmes’ie 😀 Uwielbiam „Elementary”, „Sherlock” też oglądam, ale z zaciśniętymi zębami bo nie przepadam za Benedict’em Cumberbatch’em …
    Czasami pooglądam sobie „Forever” (z elementem SF :P).

    A! No i oczywiście BARDZO polecam „The Fall” z fenomenalną Gillian Anderson i Jamie Dornan’em!

    • Heheh, miło 😉 I mam podobne odczucia, sezony 1-2 genialne, 3-ci też na początku a potem już coś się zaczęło psuć. True detective rozkręca się bardzo powoli a do Fargo podchodziłam sama chyba 3 razy 😉 I zabieram się za „The Fall” 😀

    • Jak ja uwielbiam twoje komentarze 🙂 Mało co wywołuje u mnie taki uśmiech jak ich czytanie 🙂 Sherlock to też mój konik i obie pozycje znam doskonale. Podobnie jak „Forever” 🙂 „The Fall” na pewno nadrobie! Buziaki!

  • To ja może nieco oldschoolem pojadę, ale ja uwielbiam Napisała: morderstwo (Murder, she wrote).
    Serial kręcono w latach 1984 – 1996, więc miłośników CSI nie zaciekawi. Bohaterką jest Jessica Flatcher, znana jako J.B.Flatcher – autorka bestsellerowych kryminałów, emerytowana nauczycielka angielskiego, wdowa. Polecam gorąco, jeżeli ktoś lubi seriale detektywistyczne w klimatach lat 90-tych

  • Błagam, tylko nie seriale! 😀 Już teraz oglądam ich sporo, a cholernie nie mam na to czasu. Te detektywistyczne są niesamowicie wciągające! O dziwo, nie słyszałam o żadnym, o którym piszecie! Bardzo lubiłam oglądać „CSI: Kryminalne zagadki Miami” i „Mentalistę”, teraz mogę polecić „How to get away with murder” – teoretycznie jest to serial prawniczy, ale zagadek i tajemnic nie brakuje 😉

    • CSI też katowałam namiętnie, chociaż seria z Miami jakoś najmniej mnie zainteresowała 🙂 Zdecydowanie wolałam obsadę z LA i NYC 😉 a „How to get away with murder” bardzo lubię 🙂

    • Ja też oglądam ich już dość dużo a Wasze propozycje nowych (dla mnie) są nie do odrzucenia 😀

  • Muszę koniecznie nadrobić. Dzięki wielkie! 🙂

  • Rizzoli & Isles uwielbiam! Zwłaszcza zakręconą panią patolog 😀

  • Hbhgugy

    most nad sundem, kod zbrodni, the bridge (usa), dexter,