Pyszne babeczki z buraka


Jak część z Was wie, kuchnia to moje ulubione miejsce. Lubię gotować i się tego nie wstydzę, lubię też kupować nowe sprzęty kuchenne, ścierki, podkładki i patelnie. Taki ze mnie freak, że wolę wydać pieniądze w sklepach z wyposażeniem domu niż w sklepie z ciuchami. Ale każdy ma swoje wariactwa 😉 Uwielbiam też wypróbowywać nowe przepisy, zdrowsze przepisy. I tak pakujemy w siebie mnóstwo strasznych składników, więc staram się je ograniczać, gdzie się da. I nie będę się już powtarzać, no może ostatni raz – jeśli przygotowujecie jedzenie w domu, wiecie co jecie. Najstarsza prawda. Z dzisiejszym przepisem troszkę się „nosiłam”, a to się naczytałam, że burak jest mocno wyczuwalny, a to po moich ostatnich (nieudanych) eksperymentach z kaszą jaglaną przystopowałam na chwilę. Na szczęście, już są i mogę Wam je polecić z całego serca! Po dyniowychfasolowych i cukiniowychzapraszam na babeczki z buraka!

Burak

Uwielbiam buraki. Dlaczego? Są słodkie, a tym samym pyszne. Poza tym bardzo mi pomagają na wszelkie dolegliwości trawienne. Uwielbiam sok z buraka, sałatki z dodatkiem buraka i zupę. Burak może jest niepozorny, ale ma dużo właściwości leczniczych i odżywczych.

Zapobiega starzeniu się, wpływa na odporność i podobno również ma właściwości antynowotworowe. Burak zawiera witaminy, kwas foliowy i masę mikroelementów.

Ja wolę buraki pieczone, a niedawno wyczytałam, że dzięki pieczeniu zachowują więcej wartości odżywczych.

DSC04178

Babeczki z buraka – składniki

Do przygotowania babeczek będą potrzebne:

  • 250 g puree z buraka (buraka upiekłam w folii, a następnie zblendowałam)
  • 3 duże jajka
  • 100 g oleju kokosowego
  • 100 g oleju rzepakowego/słonecznikowego
  • 125 g ksylitolu
  • 60 g kakao
  • 140 g mąki orkiszowej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • puszka mleka kokosowego – schłodzonego przez 2 dni w lodówce (400 ml)
  • opcjonalnie śmietan-fix

Babeczki z buraka – przygotowanie

Przygotowanie, jak zawsze, jest bardzo proste. Na początku łączymy składniki mokre, czyli jajka, oleje i puree z buraka. Następnie dodajemy składniki suche – ksylitol, mąkę, kakao, proszek do pieczenia. Łączymy wszystko, a na koniec dodajemy pokruszoną czekoladę.

Ciasto wyjdzie dość gęste, ale nie przejmujcie się tym, wyrośnie idealnie. Ciasto przekładamy do foremek i pieczemy w temperaturze 180 stopni przez ok. 30 minut, do tzw, suchego patyczka.

Na koniec ubijamy śmietanę – do tego używamy tylko gęstej części mleka kokosowego. Ubijamy je trzepaczką lub mikserem, ja na wszelki wypadek dodałam śmietan fix. Wystudzone babeczki ozdabiamy śmietaną. Lepszej fit babeczki z buraka nie jedliście – zapewniam! 😀

DSC04176

***

Babeczki z buraka to świetna alternatywa dla zwyczajnych, słodkich wypieków. Czytając opinie w internecie troszkę się przeraziłam, że smak buraka będzie bardzo wyczuwalny, a nawet przytłaczający. Nic takiego nie miało miejsca, babeczki są pysznie i mocno czekoladowe.

Więcej naszych zdrowszych przepisów znajdziecie w zakładce Food i Get fit and healthy choices. Mam nadzieję, ze zachęciłam Was do spróbowania babeczek z buraka 🙂 

 Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych – Facebook’u, Instagramie (KasiaKarolina), Twitter,Bloglovin’Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj