Przepis na najlepszy blok czekoladowy


Dzisiaj zaprezentujemy Wam przepis na najlepszy blok czekoladowy na świecie. Mało skromnie ale cóż, opinie znajomych i rodziny mówią same za siebie. Przy każdej nadarzającej się okazji do spotkania zawsze pada pytanie „czy zrobisz blok?”. Przepis jest bardzo prosty, wynaleziony w zeszycie z przepisami mojej mamy, a wykonanie zajmuje dosłownie 10 minut. Jeżeli jesteście zainteresowani – zapraszamy do przeczytania i przede wszystkim spróbowania. Obiecujemy, że nie pożałujecie!


Do wykonania bloku będą nam potrzebne:

  • 1,5 szklanki cukru (ok. 350 g)
  • 0,5 szklanki mleka (125 ml)
  • 1 margaryna (250 g)
  • 2 łyżki kakao
  • 5 opakowań zwykłych herbatników (każde po 50 g)
  • mleko w proszku
  • opcjonalnie: bakalie

składniki
1. Przygotowanie bloku rozpoczynamy od odmierzenia potrzebnej ilości mleka i cukru, które następnie umieszczamy w garnku i ciągle mieszając doprowadzamy do wrzenia (cukier musi się rozpuścić). Następnie dodajemy 2 łyżki kakao i łączymy z powstałą masą z mleka i cukru, chwilkę gotując. W tym miejscu nasz przepis jest minimalnie zmodyfikowany od tradycyjnego, w którym mleko, cukier i kakao gotuje się razem od razu, bez rozdzielania składników. Za naszym sposobem przemawia przede wszystkim to, że w tej wersji kakao dużo  lepiej się łączy z pozostałymi składnikami i  dzięki temu nie powstają grudki. Koniecznie jednak należy kakao zagotować!



2. Po zagotowaniu i połączeniu składników odstawiamy garnek z ognia. Dodajemy pokrojoną margarynę i łączymy z wcześniej przygotowaną masą (z cukru, mleka i kakao).  Pamiętajcie, aby wcześniej wyjąc margarynę z lodówki ponieważ w chwili dodawania musi być w temperaturze pokojowej. Obejdzie się wtedy bez większych niespodzianek i na koniec tłuszcz nie zbierze się nam na wierzchu ciasta (niecierpliwa Karolina może Wam coś na ten temat więcej powiedzieć) 🙂

3. Następnie kruszymy herbatniki. Ja robię to za pomocą drewnianej łyżki i miski. Szybko i czysto. Im więcej herbatników w bloku tym lepiej. W przepisie podałam 5 małych paczek, co przy podanych proporcjach jest absolutnym minimum. Dodajemy herbatniki do lekko ostudzonej masy i mieszamy. Odstawiamy na chwilę. Opcjonalnie, można również dodać, oprócz herbatników, bakalie.



4. Końcową fazą i jednocześnie najtrudniejszą jest dodanie mleka w proszku. Co w tym trudnego..otóż należy dodawać mleko powoli, partiami. Ja w tym momencie zaczynam mieszanie dużą, drewnianą łyżką, która jest niezniszczalna. Zwykłe łyżki zaczynają się niestety wyginać w miarę gęstnienia masy. Nie napiszę konkretnej ilości ponieważ zawsze robię to „na oko”, do uzyskania pożądanej konsystencji. Konsystencję końcową określam na „nie za rzadkie, nie za gęste” (określenie godne naukowca), a masa musi spadać z łyżki. Jeżeli dodacie za dużo mleka w proszku blok wyjdzie bardzo kruchy, suchy i nie będzie można go pokroić. Następnym razem zmierzę ilość dodawanego mleka w proszku tak aby ułatwić zadanie, przede wszystkim debiutantom w kuchni 🙂

5. Masę wykładamy do formy (ja użyłam silikonowej, ponieważ dużo lepiej od niej odstaje blok – możecie ją też wyłożyć folią spożywczą). Odstawiamy do wystygnięcia, a następnie umieszczamy w lodówce. Najlepiej zostawić blok w lodówce na noc. Uwierzcie mi jest  to trudne ale zdecydowanie warte chwili przecierpienia w oczekiwaniu na smakołyk.


Obiecujemy że będzie Wam smakować. Oprócz herbatników do masy możecie dodać bakalie. Świetnie sprawdza się na przykład żurawina i orzechy.  Karolina od jakiegoś czasu zastanawia się nad trochę zdrowszym wydaniem z otrębami i siemieniem lnianym. Jeżeli tylko  taki eksperyment nam wyjdzie damy Wam znać.

Smacznego! Koniecznie dajcie nam znać czy spróbowaliście i podzielcie się wrażeniami!

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj

  • Julita

    Spróbuje na 100% 🙂 Ostatni który zrobiłam raczej przypominał kluchę więc mam nadzieję, że tym razem mi się uda 😀

    • Koniecznie! Powyższy przepis jest wielokrotnie sprawdzony a do tego bardzo prosty więc powinno się udać 🙂

  • Elwira

    Pysznie! 😀

  • Zosia

    Moje ulubione ciasto ♡

  • KYDZA

    MNIAM 😉

  • EwaŚ-ka

    Doooczekałam się! ♥
    Pyyyyyyyyyyyycha!

    • Najlepszy deser na świecie 😉

  • Pingback: Gift guide – dzień chłopaka – Zielona Karuzela()

  • Pingback: #mobile mix – IX 2014 – Zielona Karuzela()

    • Super! Spróbujemy i Twoją wersję 🙂

    • Oba przepisy są bardzo podobne 😉

  • Michał

    Użyłem masła śmietankowego i dokładnie 350g cukru. Wyszedł dobry ale za słodki. Myślę ze 280g cukru to maks.

    • Spróbujemy kiedyś go przygotować z mniejszą ilością cukru 🙂

    • Szczerze przyznam, że z masłem jeszcze nie próbowałam a przy niektórych wypiekach ma to znaczenie. Ja robię zawsze na oko i zdarza mi się użyć mniej cukru z podanych wyżej powodów..ale cóż, przepis mamy to przepis mamy i przedstawiony tutaj jest oryginałem 😉 pozdrawiam!

  • Magda Załuskowska

    Wygląda super:-) Przysmak z dzieciństwa:-)