(Przed)świąteczny klimat – czas start


Moi drodzy, mamy grudzień! Obie czekamy na ten miesiąc czas cały rok, a ostatnio już bardzo nie mogłyśmy się go doczekać. Na szczęście można już spokojnie i bez żadnych wyrzutów sumienia zająć się wszystkim, co związanie z Bożym Narodzeniem. Można zacząć myśleć o prezentach, chodzić uśmiechniętym od ucha do i ucha i nucić świąteczne piosenki. Tak, ten czas wywołuje w nas wiele pozytywnych emocji, kiedy zapominamy, że jest trochę za zimno, trzeba odkopać auto albo wrócić do domu próbując się nie zabić na oblodzonym chodniku. Nasza granica do rozpoczęcia szaleństwa to pierwszy dzień grudnia i uważamy, że to całkowicie wystarczy. Natomiast, nie ręczymy za siebie i swoje zdrowe rozsądki 😀 Co wprowadza nas w przedświąteczny i świąteczny klimat? Zapraszamy!

Śnieg

Do śniegu można podchodzić różnie – jedni go uwielbiają, drudzy nienawidzą. Właściwie jak ze wszystkim. Moja historia ze śniegiem wygląda tak – uwielbiam go! Świąteczny klimat bez śniegu nie jest możliwy, i biorę pełną odpowiedzialność za to zdanie. Nie, po prostu nie. Zima to zima, śnieg być musi. Oczywiście sama nie raz przeklinam korek na drogach (bo spadł śnieg), chodniki, po których nie można przejść (bo spadł śnieg) czy pandę na oczach od tuszu (bo spadł śnieg).

Są minusy, ale to samo jest latem, kiedy mamy upał. I tak źle, i tak niedobrze. Zima bez śniegu jest przygnębiająca, wszędzie szaro i czarno. A Boże Narodzenie bez śniegu to już w ogolóe dramat. Natomiast kiedy spadnie śnieg jest jakby jaśniej, od razu chce się żyć. Nie macie takiego wrażenia? 😀

cold-snow-forest-trees

Ozdoby świąteczne

Nie wiem jak w Waszych miastach, ale u nas zaczęły się już poważne prace. Na ulicach instalowane są choinki i ozdoby świetlne, w galeriach już od jakiegoś czasu jest pięknie, kolorowo i migająco. I jeśli mam być szczera, to właśnie ozdobione i kolorowe miasto czy też wystrój sklepów wpływają na mój świąteczny klimat. Czuje się już tą magię Świąt i wszechobecną radość.

Uwielbiam wszelkie kolekcje świąteczne, zwłaszcza w sklepach z wyposażeniem wnętrz. Po prostu przepadam tam i mnie nie ma. Jestem jak sroka wlepiona w gnat, zachwycam się absolutnie wszystkim z motywem mikołaja, choinki czy bałwanków. Dodatkowo i obowiązkowo – świąteczne piosenki. Uwielbiam!

Sklepy

Czas przed Bożym Narodzeniem to oczywiście gratka dla handlowców. Kupujemy wtedy bardzo dużo, a nawet czasem więcej niż trzeba, ale wiadomo – prezenty.  Swoje zakupy przekładam jednak na czas po Świętach, kiedy cudeńka świąteczne kosztują przynajmniej połowę mniej 😉 Co więcej – zapachy i smaki. Wszędobylskie pierniczki, cynamon, piernikowe kawy. To wszystko oddziałowuje na mnie ze zdwojoną siłą i chłonę absolutnie wszystko!

pexels-photo-186613

Dom

Od pierwszego grudnia sukcesywnie wyciągam poszczególne ozdoby. Robię tak, ponieważ mój małżonek nie jest przekonany do tego, żeby już od początku grudnia celebrować Boże Narodzenie. Dlatego sprawdzona metoda małych kroczków działa i w tym przypadku (chyba nawet nie zauważa, że non stop coś dodaję).

Wieszam wieniec z bombek, wyciągam DIY ozdoby, śpię w świątecznej piżamie, maluję paznokcie w bożonarodzeniowych barwach, kubki zamieniam na te z mikołajem. Choinkę ubiorę troszkę później 😉 Co za piękny czas!

Ludzie

Nie wiem jak Wy, ale ja co roku zauważam pewną pawidłowość. Ludzie w okresie (przed)świątecznym stają się milsi, empatyczni i tacy…kochający. I stwierdzam, że to wszystko dzięki śniegowi, migającym światełkom i kubkom mikołajom! Serio 😀

Celebruję ten czas jak tylko mogę, bo jest to jeden z najpiękniejszych okresów w roku. Uwielbiam też rodzinne wieczory spędzone przy herbatce, pod kocykiem, ze świeczkami czy woskami w świątecznych zapachach, przy świątecznych filmach. Najlepszy relaks ever!

***

Widzicie już, że jesteśmy takimi mini bożonarodzeniowymi maniaczkami 😉 Nic na to nie poradzimy, jest pięknie, kolorowo, pachnąco i przytulnie. Czego chcieć więcej? A Wy czekacie na grudzień? Lubicie ten świąteczny klimat? Czekamy na Wasze przemyślenia 🙂

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych –  Facebook’uInstagramie (konto Karoliny, konto Kasi), Twitter, Bloglovin’, Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

images via pexels.com (1, 2, 3)

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj

  • Moim zdaniem to nie zakupy,śnieg i piosenki są najważniejsze w przygotowaniu do świąt i podczas nich nie prezenty,jedzenie i ludzie (chociaż są również ważni) są najważniejsze. Bo istotą świąt jest troszkę coś innego. Oczywiście, te wszystkie dodatki piękna sprawa, nie ma co ukrywać,że ma to swoją magię. Ale dużo osób zapomina,że jak sama nazwa mówi to jest BOŻE narodzenie. To jest czy może powinno być najważniejsze. No ale jak kto woli,jasne 😉

    • Hm, tu chodziło może bardziej o przedświąteczny klimat, któremu towarzyszy to wszystko, co opisane powyżej. W żaden sposób nie neguje tutaj roli ani sensu Bożego Narodzenia. Wydaje mi się, że od komercjalizacji świąt juz nie uciekniemy w żaden sposób..ale ja to lubię. Jeśli komuś nie są potrzebne choinki, śnieg i piosenki – proszę bardzo. Ja do niczego nie zmuszam 😉

      • Ja mam bardzo podobnie jak Kasia – znam sens świąt (moi rodzice włożyli w to dużo pracy i energii) ale też nie mam nic przeciwko trochę kiczowatej atmosferze choinek, światełek itd 🙂

  • Oh, zgodzę się że magia świąt ( nawet dla niewierzących i nastawionych na komercyjny aspekt) działa i sprawia że ludzie są milsi 🙂

  • no tego śniegu od kilku lat nam brakuje, robię zdjęcia w Norwegii i pokazuję rodzinie gdy za oknem ciapa i deszcz- trochę im się milej robi widząc białe zdjęcia:) sklepy też mnie wprowadzają w niesamowity nastrój- czasem wkurza ta komercjalizacja ale przecież kto nie chce nie musi się rzucać w wir zakupów a ozdoby świąteczne i światełka sprawiają ze od razu na serduchu cieplej się robi:)

    • Śniegu chyba najbardziej, zwłaszcza kiedy przypomnę sobie dzieciństwo i kopanie tunelów w śniegu w wielkich zaspach! Wspominam to z tęsknotą zapewne dlatego, że byłam dzieckiem i nie musiałam się martwić, że np. droga będzie nieprzejezdna 😉 Ja już od wielu lat nie rzucam się w wir zakupów przed świętami, nie ogarnia mnie też szał ze sprzątaniem i kupowaniem zapasów jak na wojnę. Natomiast lubię wszystkie umilacze, czyli właśnie światełka, ozdoby, zapachy 🙂

    • U nas w tym roku o dziwo jak na razie biało, ostatnie wigilie niestety straszyły błotem, chlapą i deszczem. Po cichu trzymam kciuki, że ten biały puch się utrzyma 🙂

  • Od dawna tego klimatu nie czułam. Ciągle to wszystko odbywało się w biegu, trochę w nerwach, itd. A w tym roku… coś jakby się odmieniło, może dlatego, że zwyczajnie jestem szczęśliwsza i w ostatnich miesiącach moja rodzina się bardzo do siebie zbliżyła;)

    No i mocno liczę na śnieg w Wigilię!

    Serdeczności!

    • To życzymy byś byłą szczęśliwa jak najdłużej i maksymalnie skorzystała z tego świątecznego nastroju 🙂 Aaaa i śniegu!

    • Ale miło! Życzę zatem dużo szczęścia i miłości :*

  • Instrukcję Poproszę

    Ja śnieg lubię ale przez okno gdy ja siedzę pod kocykiem z kubkiem gorącej czekolady 😀

    • Hahahah to tak jak ja i najlepiej max do 7 stycznia 🙂

    • Heheheh, tak, dokładnie 😉 to również moja ulubiona wersja 😉 wszakże kuligi też są fajne!

  • Mamy takie plany so stay tuned 😉 A z tymi zakupami to znam ból niestety 🙂

  • Marta Chrzaszczyk

    Grudzień zawsze był dla mnie problemem. Ciągle nie mogę pogodzić się z tym, że zmrok zapada o 16:00. Dlatego te światełka wszystkie ratują trochę sytuację 😉 Pozdrawiam serdecznie

    • Masz rację! Ale mi z kolei gorzej znieść przestawienie w drugą stronę, czyli kiedy dni robią się dłuższe 😉

    • Oj mam podobnie. To chyba najbardziej męczy mnie w tym okresie

  • Uwielbiam klimat przedświąteczny. Odkąd mam dzieci jeszcze bardziej. Już 1 grudnia wyciągamy wszystkie dekoracje świąteczne, uwielbiam w tym czasie chodzić po galeriach: te dekoracje, piosenki świąteczne. A w tym roku oniemiałam jak zobaczyłam iluminację Warszawy: Nowy Świat, Świętokrzyska, Marszałkowska, Al. Jerozolimskie – MAGIA!

  • Ostatnio nauczyłam się lubić każdą porę roku i w każdej z nich widzę coś świetnego. Tak samo jest z zimą, a właściwie czasem przed świętami, gdy wieczory zaczynają się już szybciej, wieczory spędzam z książką i gorącą herbatą, a wszystko dookoła jest oświetlone lampkami – to mój idealny czas 🙂

    • Mój też! 😀 I absolutnie nie narzekam na zimno, kiedy wokół te wszystkie radości i umilacze 🙂

    • Też tak mam:) Staram się dostrzegać plusy każdego sezonu 🙂

  • Ten czas jest magiczny…jednak łatwo o to, by stał się nerwowy. Ja co roku skupiam swoje myśli na tym, by zwolnić, wyluzować i nie tracić z oczu tego, co najcenniejsze.

  • Ja w ogóle nie mogę chodzić do pepco, od tego trzeba zacząć 😛
    P.S. postaramy się, chociaż ostatnio było sporo zdrowych przepisów 🙂

  • Ja tej miłości i empatii w ludziach nie zauważyłam – szczególnie w porannych autobusach 😛 W tym roku jeszcze nie czuję jakoś atmosfery świąt, mam nadzieję, że jeszcze do mnie do dotrze – przynajmniej kilka dni przed Wigilią 😛

    Czy na pierwszym zdjęciu jest białostocka choinka? 😀

    • Jest 😉

    • Niestety, nie białostocka, jakaś internetowa 😉 Próbowałam robić zdjęcia i filmować choinkę przy Pałacu Branickich, ale mam za słabe sprzęty (a choinka przepiękna!!!).
      W autobusach empatii nie doświadczysz, i nieważne czy to Wigilia czy Dzień dziecka 😉

  • Przepych, ogromne choinki, kolędy dudniące z głośników i sztucznie rozpylany zapach pierniczków w sklepach trochę powoduje, że święta straciły dla mnie urok. Skomercjalizowały się. Mam ważnienie, że u wielu ludzi w domu jest znacznie mniej ozdób i świątecznych gadżetów, niż w sklepach, bo ludzie mają ich już dość do okoła. Czyżby Święta „wyszły z domu” na zakupy?

    • Pewnie coś w tym jest. Z drugiej strony ja staram sie dostrzegać pozytywy – w moim domu od 2 tygodni nuci się Michaela Buble, pachnie mandarynkami i pierniczkami które czekają na ozdobienie, choinka i światełka, które rozłożyliśmy już 1 grudnia wywołują morze radości 1,5 rocznego chrześniaka 🙂 To moja magia!

    • Chyba najlepiej to ujęłaś, ja też zauważyłam, że już nie ma w domach aż takiego szaleństwa z ozdabianiem domowym. Nie wiem tylko, czy ludzie mają ich dość, czy raczej podchodzą do sprawy praktycznie – mniej sprzątania itd. Niestety, od komercji już chyba nie uciekniemy. Ja na szczęście mam babcie mieszkające na wsiach i dopiero tam czuję najprawdziwszy klimat Świąt, ten z czasów dzieciństwa 🙂

  • Dobrze, że tych uwielbiających śnieg jest więcej! 🙂 Ale sklepy i cała ta świąteczna przepychanka, któa startuje 2 listopada jest dla mnie koszmarem. 😉 Pozdrawiam!

  • Ja uwielbiam Święta ale nie potrzebuję do tego ani śniegu, ani bombek, czy piosenek w radiu. Wręcz przeciwnie raczej nie przepadam za tymi aspektami. Ale kocham czas spędzany ze swoją rodziną, planowania i zakupu prezentów no i smak pysznych potraw wigilijnych:)

  • Też już w listopadzie przebierałam nogami, żeby wystartować ze świątecznymi klimatami. Mam więcej przyzwoitości niż sklepy i tv;). Jeśli chodzi o śnieg, to też go uwielbiam. Niestety w moim mieście można sobie o nim pomarzyć. jest bardzo rzadko, a jak spadnie, to na krótko. No ale jestem dobrej nadziei, może styczeń przyniesie trochę białego puchu.

  • Zimy nie lubię, ale padający śnieg z temperaturą do -2 bez wiatru uwielbiam 😉 <3

  • Tak, to piękny czas 🙂

  • To tak jak my 🙂