Power dressing, czyli wizerunek sukcesu


Dzisiaj rozwinięcie tematu o tym dlaczego uważam, że warto o siebie dbać. Temat spotkała się z Waszym dużym zainteresowaniem i wywołał żywiołową dyskusją, za którą serdecznie z Kasi dziękujemy (zwłaszcza, że wszystkie komentarze były niezwykle merytoryczne!). Ciekawym rozwinięciem tej tematyki jest koncepcja power dressing, która pojawiła się w latach 80. ale jej założenia są jak najbardziej aktualne. Doskonałym przykładem jej zastosowania w praktyce jest na przykład, opisywany już przeze, mnie wizerunek Clarie Underwood (czyli fikcyjnej postaci z serialu House of Cards). Wciąż podtrzymuje opinię, że warto się nim inspirować. Zwłaszcza jeżeli w pracy obowiązuje nas dress code. Czym jest, czy warto i jak kreować wizerunek sukcesu? Od razu zaznaczam, że w tekście znajdzie się wiele uproszczeń i to mój skrajnie subiektywny osąd. Jak we wszystkim liczy się umiar i zdrowy rozsądek. Jeżeli jesteście ciekawi, zapraszam do czytania dalej!

Wizerunek sukcesu – istota

Wizerunek sukcesu sprowadza się w dużym skrócie do tego, aby strojem zakomunikować otoczeniu pewne cechy naszej osobowości (ewentualnie uwypuklić te cechy na którym nam zależy). Możemy w ten sposób zaprezentować nasze nastawienia do pracy, swoje ambicje czy też aspiracje. To genialny sposób na wysłanie otoczeniu sygnału jakie mamy możliwości.

Warto pamiętać, że każdego dnia gdy się ubierasz, wysyłasz światu i otoczeniu wiadomość. Nie zawsze jesteś to świadomy wybór, ale zawsze istniejący. Zastanów się jak chcesz być odbierana/y? Na czym Ci zależy?

Wyrazem tego jest tzw. koncepcja wizerunku sukcesu. Swój fenomen zawdzięcza ona wydanej w 1975 r.  książce Johna T. Molloy  po tytułem „Dress for Success”. Autor uwzględnił w nim ówczesne zmiany zarówno społeczne, polityczne i ekonomiczne. Zauważył on, że dobry wygląd oraz stosowanie się do właściwego dla danej branży dress codu wpływa na to, w jaki sposób jesteśmy postrzegani przez pracodawców i otoczenie.

Wizerunek sukcesu – z czym to się je?

Zdaniem Molloy’a niedbałość w naszym codziennym wyglądzie może być odczytywana jako brak profesjonalizmu. Komunikować, że nie przykładamy się tez do innych sfer. Oczywiście w rzeczywistości nie musi to być prawda, ale tego typu wiadomość jest odczytywana przez nowo poznane przez nie osoby.

Znam mnóstwo niezwykle kompetentnych osób, które całe życie przechodziły w dresie. W związku z tym nie mam nigdy wątpliwości co do ich wiedzy czy podejmowanych przez nie działań, tylko ze ja miałam szansę się o tym przekonać i ich już poznałam. Osoby, które nie miały dotychczas z nimi do czynienia ich brak uwagi co do wizerunku mogą odczytać jako nie przywiązywanie  przez nich uwagi do szczegółów itd.

Wizerunek sukcesu – moc pierwszego wrażenia

Dlaczego tak się dzieje? Musimy pamiętać, że poznawane przez nas nowe osoby odbierają nas w pierwszej kolejności poprzez nasz wygląd. Nic w tym dziwnego. Nie mogą przecież bez rozmowy z nami i dłuższej znajomości ocenić cechy naszego charakteru. O roli pierwszego wrażenia napisano kilkaset prac naukowych i większość z nas docenia jego wagę.

Cały proces odbywa się podświadomie i zwykle nie mamy zupełnie na niego wpływu. Co więcej odbywa on się niezwykle szybko i czasami w tym pierwszym wrażaniu możemy tkwić bardzo długo. Oczywiście wielokrotnie przekonujemy się, ze było ono np. niesłuszne, niesprawiedliwe.

Ta zmiana opinii wymaga jednak czasu, chęci i poznania drugiej osoby lepiej. W kontaktach biznesowych, profesjonalnych czy z klientem – zwykle takie szanse jeszcze bardziej się kurczą. Udowodniono też, że podczas rekrutacji większe szanse na przyjęcie do pracy ma ta osoba, której wygląd jest nienaganny, ponieważ budzi większe zaufanie i wiarę w jej umiejętności.

„Ubierz się nędznie, a ludzie zauważą ubranie. Ubierz się nienagannie, a zauważą Ciebie”

Wizerunek sukcesu a tzw. efekt aureoli

W psychologii zjawisko to nosi nazwę „efekt aureoli”. Polega na tym, że kiedy widzimy kogoś kto nam się podoba, to najczęściej zakładamy, że ma same pozytywne cechy: jest inteligentny, miły, szczęśliwy itp. W przełożeniu na koncepcję power dressing możemy podkreślić cechy pożądane w naszej pracy – np. dbałość o szczegóły, kompetentność. Wysyłać komunikat – „wiem, co robię i nie bez powodu powierzono mi akurat takie zadania”.

Jeżeli masz kontakt z klientami lub w Twojej pracy ważne miejsce zajmuje dress code nie lekceważ swojego wyglądu. Zdaje sobie sprawę, że powierzchowność nie powinna być decydująca, ale zamiast walczyć z wiatrakami warto to wykorzystać na swoją korzyść.

Zapominamy jak ważne znaczenie ma obecnie pojęcie „wizerunek” i „marka osobista”. Każdy z nas jest wizytówką samego siebie, a co za tym idzie jak każda marka powinniśmy dbać o swoją prezencję. W zależności od pracy która wykonujesz, lub środowiska w którym pracujesz wybieraj ubrania, które mówią, że można Ci zaufać, wiesz co robisz i jesteś profesjonalistą.

fashion-girl-makeup-paint-large

Wizerunek sukcesu- zalety

Stosując koncepcję wizerunek sukcesu masz szansę wysłać otoczeniu i nowo poznawanym osobom wiadomość. Odpowiednim strojem, makijażem możesz wyrazić swoją ambicję, profesjonalizm, pewność siebie, kompetencje, wiarygodność czy też niezawodność. Kiedyś od znajomej, która zawsze wygląda nienagannie i odnosi liczne sukcesy usłyszałam, że „powinnam się ubierać o jeden szczebel wyżej niż się ode mnie oczekuje”.

Jeśli chcesz być postrzegana jako Kobieta Sukcesu, to ubieraj się tak, jakbyś nią już była. Zadbana czyli kompetentna. Przykłada się do wyglądu więc pewnie w innych sferach również.

Wybór stroju, zadbanie o makijaż (i nie mówię tu wcale o konieczności posiadania umiejętności makijażysty!) wpływa i kreuje twój ogólny wizerunek, a ten ma bardzo duży wpływ na Twoje perspektywy zawodowe.

Oczywiście – podstawą są kompetencje, ale dlaczego nie mieć w rękawie dodatkowego atutu? Dlaczego nie spróbować? Gwarantuje Ci, że gdy o siebie zadbasz poczujesz się lepiej, a istnieje duże prawdopodobieństwo, że z czasem przy właściwym kreowaniu swojego wizerunku ktoś Cię zauważy? Może będziesz mieć szanse na awans, ciekawy projekt? Dbając o  swój wygląd dajemy światu znać, że lubimy i szanujemy siebie, a dzięki temu odbierani jesteśmy jako bardziej pewni siebie i swojego wyglądu. To genialna baza do tego aby budować na tym naszą markę.

Wizerunek sukcesu – jak zacząć?

Oczywiście wiele z nas może nie wiedzieć, jaki przekaz wysyła otoczeniu twój wygląd zewnętrzny. Tutaj podstawą są szczere przyjaciółki, koleżanki, ktoś komu ufasz. Najlepiej w jakiś sposób związany lub znający realia w których pracujesz. Zapytaj ich o zdanie, niech wyrażą swoją opinię.

Pytaj o to jakie ich zdaniem wywołujesz  pierwsze wrażenie  na podstawie tego jak wyglądasz. Ich uwagi weź sobie do serca, przemyśl i wyciągnij wnioski. Oczywiście do całości warto podejść rozsądnie. I z umiarem! Sama koncepcja nie sprawdzi sie też wszędzie, ale są stanowiska i branże, w których jej stosowanie może bardzo pomóc.

***

W tym miejscu warto wspomnieć też o stowarzyszeniu Dress for Success Poland ubiera bezrobotne Polki. Pokazuje i uczy je jak wiele może zmienić zadbanie o siebie i swój wizerunek. Daje siłę. Za przemianą zewnętrzną – ładną fryzurą, sukienką dobrze dobranym makijażem idzie też coś głębszego i dużo wartościowszego – przywrócenie wiary w siebie i swoje możliwości. Dodatkowo stowarzyszenie oferuje szereg szkoleń m.in. z autoprezentacji, kreowania wizerunku, wystąpień publicznych, asertywności.

O samym stowarzyszeniu przeczytałam kiedyś w Wysokich obcasach (tutaj znajdziecie artykuł) i bardzo trafiło do mnie stwierdzenie Prezes stowarzyszenia:Nie chodzi o to, żeby pokazać im, że są śliczne, ale że są silne. Myślę, że to genialne podsumowanie całej koncepcji.

Jeżeli podobał Wam się ten wpis koniecznie zajrzyjcie do innych postów z kategorii moda. Bez problemu znajdziecie je w zakładce fashion i personal. Jesteśmy też ciekawe czy sami zwracacie na to uwagę? A może Waszym zdaniem zwracanie uwagi na wygląd jest oznaką próżności? Wierzycie w koncepcję power dressing? Warto kształtować swój wizerunek? A może to przesada? Koniecznie się z nami nimi podzielcie swoją opinią!

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych – Facebook’u, Instagramie (konto moje, konto Kasi), Twitter, Bloglovin’, Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

 images via: kaboompics.com, www.pexels.com

Karolina

Założycielka bloga zielonakaruzela.pl słynna ze słomianego zapału i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Miłośniczka klasyki i nieśmiertelnego duetu bieli z czernią. Miłośniczka podróży i kotów (idealne zadatki na starą pannę). Chorobliwa pedantka, nerwus i „człowiek lista”. Uwielbia jazdę na rowerze, czasami udaje, że biega a ostatnio odkrywa możliwości trx. Właścicielka suchej, atopowej skóry i burzy blond włosów. Jej figura to jabłko a jej odwieczną piętą achillesową jest brzuch, z którym walczy od lat. Jest w stanie zjeść żuka ale twardo twierdzi, że fasola nie nadaje się do jedzenia. Jest samozwańczą mistrzynią pakowania walizki.

Założycielka bloga zielonakaruzela.pl słynna ze słomianego zapału i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Miłośniczka klasyki i nieśmiertelnego duetu bieli z czernią. Miłośniczka podróży i kotów (idealne zadatki na starą pannę). Chorobliwa pedantka, nerwus i „człowiek lista”. Uwielbia jazdę na rowerze, czasami udaje, że biega a ostatnio odkrywa możliwości trx. Właścicielka suchej, atopowej skóry i burzy blond włosów. Jej figura to jabłko a jej odwieczną piętą achillesową jest brzuch, z którym walczy od lat. Jest w stanie zjeść żuka ale twardo twierdzi, że fasola nie nadaje się do jedzenia. Jest samozwańczą mistrzynią pakowania walizki.

Koniecznie zajrzyj też tutaj

  • Jestem zdania, że jak we wszystkim trzeba zachować umiar.. Najlepiej, aby wypływało to z potrzeby serca.. a nie, bo tak trzeba. Cenię sobie zadbany wygląd, nie lubię ludzi niechlujnych, bo zdecydowanie tracą na takim zaniedbaniu, ale nie lubię też, kiedy ktoś przesadza w drugą stronę, umiar jest najlepszym rozwiązaniem 🙂 Każdy ma inne poczucie estetyki, ale miło jest kiedy otoczenie jest przyjemne wizualnie dla każdego.. 😉

    • Oczywiście sie w 100% zgadzam, zresztą większość czytających pewnie już dostrzegła, ze zawsze podkreślam wagę umiaru i zdrowego rozsądku 🙂 Power dressing przedstawiam jako interesująca koncepcję, dość istotną zwłaszcza jeżeli mamy w pracy obowiązujący dress code 🙂

    • Umiar i rozsądek to podstawa w każdej dziedzinie życia. I my też staramy się kierować właśnie tą zasadą 🙂 i ja również uważam, że miło jest mieć wokół siebie zadbane osoby, oczywiście bez przesady 😉

  • Ja zgadzam się w stu procentach. Nie ma co się oszukiwać – „jak Cię widzą, tak Cię piszą” i nikogo nie obchodzi czy stwierdzisz, że jest pusty, bo ocenia Cię po wyglądzie. Uważam, że niektóre stanowiska zobowiązują do tego, żeby reprezentować się nie tylko elokwencją, ale i wyglądem. Wyobrażacie sobie na przykład, żeby Pierwsza Dama przyjmowała wraz z Prezydentem urzędnika wysokiej rangi innego kraju w dresie, frotowych skarpetkach, kapciach „I love sleep” i w koczku? Albo może w sposób mniej przesadzony – w jeansach, T-Shircie i ramonesce? 😉

    • Wszystko sprowadza się niestety do tego co piszesz i żadne argumenty tego nie zbiją. Ludzi oceniamy po wyglądzie, przynajmniej na początku, i koniec kropka. Dlatego należy dbać o wygląd jeśli nie chcemy aby odbierano nas jako niechlujne czy zaniedbane. I zgodzę się, że są stanowiska, gdzie po prostu nie wypada ubierać się w przysłowiowy dres. Ja również przykładam dużą uwagę do swojego wyglądu kiedy idę „pracować z ludźmi” 😉 Po prostu chcę aby odbierali mnie jako osobę zadbaną i wyglądającą odpowiednio do stanowiska. No i chyba najważniejsze, odpowiednim ubiorem okazujemy szacunek odbiorcom, współpracownikom, klientom itp. I chyba nie ma w tym nic złego 🙂

    • Też zachwyca mnie działalność tego stowarzyszenia dlatego musiałam o nim wspomnieć. Warto promować i wspierać takie inicjatywy 🙂 Udowadniają, że wcale nie trzeba wiele by nastąpiła zmiana 🙂

      Starałam sie podkreślić, ze cała koncepcja wizerunku sukcesu wcale nie musi być dla wszystkich. I to jak najbardziej rozumiem. Ale są branże i dziedziny gdzie jest więc wymagana warto więc o niej wiedzieć i umieć z niej korzystać 🙂

  • Wszystko jest dla ludzi, ale trzeba znaleźć umiar. Pod domu chodzę w przysłowiowych dresach, ale wychodząc z niego się przebieram dla siebie nie dla ludzi 🙂

  • Moim zdaniem wizerunek ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie, wpływa też na to jak postrzegają nas inni. Tak naprawdę wygląd to pierwsza rzecz, na którą zwracamy uwagę poznając człowieka. Nie chodzi o to żeby być przebranym,ale po prostu fajnie wyglądać….:)

    • Zgadzam się w 100% i pod wszystkim podpisuję 🙂

    • Otóż to – zawsze ale to zawsze oceniamy człowieka po wyglądzie, kiedy widzimy go pierwszy raz. Niestety i stety. Jest powód do dbania o siebie 😉

  • Długo nie mogłam przywyknąć do myśli, że skoro ja nie oceniam kompetencji ludzi po ubiorze, albo jestem świadoma, że może być to bardzo mylne, to i inni nie będą tak patrzeć na mnie.
    A tu jednak to tak nie działa – efekt aureoli ma się dobrze. Grunt to nauczyć się go pozytywnie wykorzystywać. Czasem nawet trochę wbrew sobie.

  • Święte słowa. Jak Cię widzą, tak Cię malują. Po sobie wiem, że jak się wystroję, wypindruję, to czuję się pewniej 🙂

    • I to jest chyba najzdrowsze podejście do tematu – ja też tak mam 😉

    • Coś w tym jest, ze jak dbamy o siebie nasze samopoczucie gwałtownie się poprawia 🙂

  • Nie wiedziałam o istnieniu stowarzyszenia – bardzo fajna sprawa 😉

    Natomiast ja kurde mam problem z garderobą 😉 W sensie nawet nie problem, bo wg mnie on nie istnieje, ale .. Moda może dla mnie istnieć wyłącznie na zdjęcia, które robię albo które oglądam, ja sama natomiast nie mam problemu z chodzeniem w spodniach, na których jest plama z farby, bo akurat je lubię i nie mogę ich doprać.
    W pracy muszę wyglądać trochę uniformowo, i to akceptuję. Natomiast w całej reszcie czasu… jakoś nie umiem się tym zbytnio przejmować (((:

    • My również nie podążamy ślepo za modą, bez przesady 😉 staramy się po prostu ubierać odpowiednio do okazji a codziennie wyglądać schludnie. Co nie znaczy, że czasem nie wykorzystujemy aktualnych trendów 🙂

    • Wbrew pozorom my również zachowujemy zdrowy rozsądek 🙂 Ani ja ani Kasia nei biegamy 24 h na dobę 7 dni w tygodniu w szpikach 🙂 Mamy jednak taką pracę która wymaga od nas bardzo profesjonalnego ubioru, więc w pracy zawsze staramy sie wyglądać możliwie jak najlepiej 🙂

  • Dokładnie – nie ma co udawać 😉

  • Kurcze. Cieszę się ze tutaj trafiłam 😉

    Ja bardzo często nie przykładam znaczenia co nakładam. I chociaż nie pracuje, to jednak wolalabym być postrzegana pozytywnie. Muszę się poważnie zastanowić nad swoja garderoba.

    • My również się cieszymy 🙂 najważniejsze to myśleć o sobie i wprowadzać ewentualne zmiany dla siebie. Życzymy powodzenia!

    • Dziękujemy kochana, bardzo nam miło! 🙂

  • „Kiedy widzimy kogoś kto nam się podoba, to najczęściej zakładamy, że ma same pozytywne cechy: jest inteligentny, miły, szczęśliwy.” Niestety to sama prawda. Ja często kiedy ubieram się w pośpiechu i nie do końca zwracam uwagę czy rzeczy do siebie pasuję to później przez cały dzień w pracy czuję, że coś jest ze mną nie tak. Nie wyglądam odpowiednio profesjonalnie i nie wypowiadam odpowiednio pewnie swoich poglądów. Mam też wrażenie, że tak samo odbierają mnie ludzie z otoczenia. Najchętniej zaszyłabym się gdzieś w kącie na cały dzień.

    • Oj, mi czasem też sie zdarza taka sytuacja, także rozumiem ból.

    • Znam to doskonale, ba! praktykowałam przez wiele lat. Na szczęscie można nad tym popracować 🙂

  • Kasia MaRysia Jaśkiewicz

    wiem że ubieram się źle, tzn nie źle w ogóle, ale źle w kwestii biznesowej;) Mam pracę w której najbardziej, przynajmniej w teorii, liczy się kreatywność, trudno mi więc odciąć się od wizerunku z czasów studiów, chusta na szyi, wygodne jeansy i fajne buty.. na płaskim obcasie;) i wbić się w strój bardziej biznesowy, nie wynika to tylko z tego że nie mam, ale też z tego że czułabym się strasznie sztucznie:( i jak tu teraz zadbać o awans?;) chyba pora na rewolucję w garderobie, może w końcu znajdę idealny złoty środek:)

    • Małymi kroczkami i do przodu 😉 nie trzeba od razu wymieniać całej garderoby ale dobrze jest mieć kilka strojów „biznesowych” ale takich dopasowanych do siebie, żeby nie czuć się sztucznie 🙂 to chyba właśnie jest ten złoty środek!

    • Niebawem postaram się przedstawić jak tą koncepcję wprowadzić w życie 🙂 Przede wszystkim umiar, zdrowy rozsądek, dostosowanie jej do swojej profesji i tak jak Kasia napisała – metoda małych kroków 🙂

  • Ja właśnie pracuję nad swoim stylem – przejrzałam całą szafę i czas skompletować nową 🙂

    • Ja powoli dojrzewam do takiej decyzji 😉 mam w szafie ubrania, których nie nosilam od roku więc czas już na małe porządki 🙂

    • Trzymamy kciuki i życzymy ogromu cierpliwości! 🙂

  • Teoretycznie zwracamy na to uwagę, ale dopiero teraz uświadomiłyśmy do sobie w pełni. Nie można też przesadzić, bo wtedy zwykły człowiek ma problem, żeby podejść, zagadać, bo tu TAKA osobistość.

  • Kamila

    Dobrze napisane. A co byś powiedziała na temat ludzi ubierających się na sportowo ale dbających o każdy detal takiegoż stylu? Bardzo mnie to ciekaw, z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam serdecznie

    • Wydaje mi się, że różnie możemy rozumieć styl sportowy. Mogą to być dresy od stóp do głów albo tylko sportowe buty do stroju dżinsy + bluzka. W każdym razie zawsze podstawą będzie strój schludny i czysty oraz dobrany do okoliczności. Więc jeśli nie jest wymagany strój ogólnie mówiąc biznesowy to jak najbardziej sprawdzi się ten sportowy we właściwych kręgach i miejscach. Tak ja myślę 😉

    • Moim zdaniem wszystko uzależnione jest od okoliczności 🙂 Są zawody w których to się doskonale sprawdzi (np. nauczyciel – zwłaszcza ten pracujący z małymi dziećmi, praca sklepie i wszelkie prace wymagające dużej dawki ruchu itd.), ale są tez takie w których może to być uznane za brak profesjonalizmu (np. notariusz, na spotkaniach biznesowych, rada prawny). Ważną kwestią która podkreśliłaś jest dbanie o detale, schludność. Strój sportowy strojowi sportowemu nierówny bo może być to przypadkowe dobranie, wyciągniętych dresów albo dobrze skrojone jeansy i fajna gatunkowo bluza 🙂

  • Joanna Narel

    Wygląd zewnętrzny bardzo wpływa na samopoczucie, obiecuję, że tak jest 😛
    Ale tak serio, warto dbać o siebie, inaczej jest się odbieranym przez innych ale i na siebie patrzy się wtedy jakoś milej, przychylniej 🙂

    • Ja też sobie się bardziej podobam, kiedy jestem ładnie ubrana, uczesana i umalowana. Tak niestety jest i już 😉

    • To prawda, to fajny sposób na poprawienie samopoczucia 🙂

  • Jak najbardziej jestem przekonana, że wygląd o nas świadczy. Zastanawiam się nad znakomitymi postaciami, które w ogóle o siebie nie dbały, a i tak wyśmienicie się zapisały w historii. Np. Steve Jobs ubierał się w golf i jeansy – zawsze.

    • Tylko niestety nie każdy posiada charyzmę Jobsa 🙂 Takie przykłady można mnożyć, sa jednak zawody w których mogłoby to nie przejść (np. zawody związane z prawem – notariusz, radca prawny). oczywiście koniec końców i tak zdecydują posiadane przez nas kompetencje, ale warto mieć dodatkowe atuty 🙂

    • Podobnie Mark Zuckerberg, jak i inni internetowi/komputerowi geniusze. Myślę, że oni są tak pochłonięci przez rzeczy, które tworzą, że mają gdzieś, to jak wyglądają. I to też jest OK. Ale racja, są zawody, które są reprezentatywne i po prostu osoby je wykonujące, muszą ubierać się w określony sposób. Przede wszystkim to jak się ubieramy, malujemy, czeszemy ma pomóc w naszej pewności siebie. Prawnik musi mieć nienaganny wygląd, artysta może pozwolić sobie na więcej luzu, ale w obydwu przypadkach, to jak się ubierzemy powinien być zgodny z naszymi wartościami i to co w ogóle chcemy przekazać światu.

      • Tak, jak najbardziej. To nie są ścisłe reguły, a całą koncepcję należy realizować przez pryzmat naszych potrzeb i profesji 🙂

      • Ciekawe, czy są tacy prawnicy, którzy łamią dresscode i mimo to mają klientów. Pewnie w Stanach 😀

        • Mam trochę do czynienia ze środowiskiem prawników i raczej nie spotyka się tam „luźno” ubranych w bezpośrednim kontakcie z klientem, po godzinach jak najbardziej. Wynika to pewnie z tego, że klienci są jednak przyzwyczajeni do pewnych norm i mogliby nie mieć zaufania do prawnika, ubranego tak jak np. informatycy. Chyba tak samo jak pacjent miałby ograniczone zaufanie do lekarzy i pielęgniarek w szpitalu, jeśli nie mieliby na sobie swoich białych strojów 🙂

          • Zgadzam się ze wszystkim. temat bardzo mi bliski – sama jestem prawnikiem, i wiem, że profesjonalizm również w stroju jest od nas przez klientów oczekiwany 🙂

        • W filmach 😉

  • Zgadzam się oczywiście w 100% 🙂

  • mummyand.co

    Ja też uważam, że wygląd zewnętrzny bardzo wpływa na nasze sapoczucie, może podnieść naszą samoocenę. Z tym kolei się wiąże większa pewność siebie, która będzie widoczna również w profesjonalnym środowisku. Pozdrawiam

  • Pewnie, że ubiór to podstawa! Chociaż ja akurat kiedy tylko mogę, wolę stawiać na look „artystyczny” lub „streetowy” niż „profesjonalny”… w formalnych ciuchach wyglądam i czuję się, jakbym była chora i 10 lat starsza. Dobrze, że nie muszę za często chodzić tak ubrana. Nie każda z nas jest stworzona na kobietę sukcesu, za to każda może być kobietą szczęśliwą i spełnioną 🙂

    • Ale kobieta sukcesu to wcale nie jest tożsame ze sztywnym dress codem 🙂 Powinniśmy te zasady dostosować przede wszystkim do siebie i swojej profesji 🙂

    • I mi czasem się zdarza czuć starzej w takich wytwornych stylizacjach…ale jak sytuacja wymaga to nie ma zmiłuj 🙂

  • Czyli znów: „Nigdy się nie ma drugiej szansy, by zrobić pierwsze wrażenie”. Oczywiście to dobre.

  • „Musimy pamiętać, że poznawane przez nas nowe osoby odbierają nas w pierwszej kolejności poprzez nasz wygląd. ” – to już wiem, czemu mam wrażenie, że u mnie na studiach wszyscy tacy odstawieni są 😀
    „„powinnam się ubierać o jeden szczebel wyżej niż się ode mnie oczekuje”- to mnie teraz zaskoczyłaś! Muszę koniecznie spróbować!

    Myślę, że nasz wizerunek jest bardzo ważny, choć oczywiście nie można przesadzać. Znam osoby które nie przykładają wielkiej wagi do ubioru, a są świetne -dorbze zorganizowane, pracowite, mają dużo umiejętności itd 🙂

  • W swojej pracy zawsze staram się wyglądać nienagannie. To ma duże znaczenie dla osób, z którymi mam kontakt. Tworzy klimat profesjonalizmu i zaangażowania. Pojawia się też bardzo w mojej pracy ważny szacunek.

  • Angelika Debowska

    Bardzo madre slowa. Nie ma nic zlego w dbaniu o siebie i o swoj wizerunek. Znajduje tutaj zastosowanie stare porzekadlo: Jak cie widza, tak cie pisza.

    Stroj ma ogromne znaczenie i elegancko ubrana kobieta zawsze roztacza wokol siebie aure profesjonalizmu, klasy i sukcesu.

  • Niby tyle się mówi, żeby nie oceniać ludzi po wyglądzie, ale jednak zawsze jest to pierwsze wrażenie. Ja zawsze staram się wyglądać schludnie, nawet jeśli nie elegancko, ale mam też swoje zasady i na urodziny, czy jakieś większe spotkanie towarzyskie nie przyjdę w dresach. No chyba, że to będzie pidżama party. Poza tym bardzo często ludzie dobrze ubrani mają o sobie lepsze zdanie. A tak jak napisałaś: w życiu jak w życiu, ale w pracy to jakie zrobimy pierwsze wrażenie bedzie miało ogromny wpływ.

    • Dokładnie, zwłaszcza w pracy warto wykorzystać taką wiedzę na swoją korzyść 🙂

    • Zgadzam się. Nasz strój powinien być dopasowany do sytuacji i schludny. Tyle wystarczy 🙂

  • Mówi się, że szata nie zdobi człowieka, obecnie nie zgadzam się z tym do końca. Osoba zadbana, ubrana odpowiednio do sytuacji jest uważana za bardziej profesjonalną.

  • Coś w tym jest. Kiedy umawiam się na spotkanie z klientem (projektuję wnętrza), zawsze staram się ubrać ładnie, ale jednocześnie uniwersalnie. Pamiętam o tym, by nawet latem nie świecić golizną, czyli nie zakładam niczego na ramiączkach, ani nawet (co niektórzy uznają za przesadę) – sandałów. Po prostu nie chcę, by klient zapamiętał mój kolor paznokci u nóg, tylko to, jaką jestem projektantką 🙂

    • Bardzo dobre podejście 🙂

    • ” Pamiętam o tym, by nawet latem nie świecić golizną, czyli nie zakładam niczego na ramiączkach, ani nawet (co niektórzy uznają za przesadę) – sandałów” mam identycznie 🙂

  • Zgadzam się! Nasz strój musi być także dopasowany do naszego trybu życia, pracy. A przecież ile kobiet ubiera się byle jak, mimo że ich stanowisko wymaga czegoś innego? No dobra, sama przyznam się bez bicia, że czasem zdarza mi się ubrać na sportowo, „na szybko”, ale to tylko na uczelnię! 🙂

    • Czasami każdemu się zdarzy taka „wpadka” więc nie ma co załamywać rąk 😉 grunt to dbać o siebie przez większość czasu 🙂

    • Każdemu z nas się to zdarza, grunt by były to wypadki przy pracy a nie norma 🙂

  • Zgadzam się w pełni 🙂 Ładne ubranie i makijaż sprawia, że czujemy się lepiej w swojej skórze, bardziej pewne siebie i tym promieniujemy na zewnątrz, i tak nas ludzie odbierają 🙂

    • Otóż to, dobry look dodaje pewności siebie, w każdej sytuacji 🙂

    • Dokładnie, od razu inaczej się poruszamy, mam zupełnie inne nastawienie 🙂

  • Też nieraz słyszałam o zasadzie że nawet jak jesteś zwykłym pracownikiem biurowym ubieraj się jakbyś była Panią prezes firmy 🙂 i wiele razy byłam świadkiem awansu osoby z niższego szczebla, która zawsze wyglądała profesjonalnie i zadbanie. Nawet jeśli nie jest się naturalną pięknością to odpowiednie dbanie o siebie i ubiór może zdziałać cuda 🙂 Także na pewno osoba zadbana = kompetentna, okazująca w ten sposób szacunek otoczeniu. Osoba dobrze reprezentująca samą siebie będzie również dobrze reprezentować firmę.

    • Jak najbardziej. Już nie raz pisałam, że odpowiedni wygląd mówi nam o szacunku do innych osób. I tego jestem na 100 % pewna 🙂

    • „Także na pewno osoba zadbana = kompetentna, okazująca w ten sposób szacunek otoczeniu. Osoba dobrze reprezentująca samą siebie będzie również dobrze reprezentować firmę.” podpisuje sie pod tym w 100% 🙂 idealne podsumowanie 🙂

  • Pingback: Power dressing w praktyce - Zielona Karuzela()