Pomysły na niedrogie Walentynki


Moi drodzy. Spieszę oznajmić, że mamy już luty! Tak jest, drugi miesiąc nowego roku, a czas pędzi jak oszalały. A skoro luty to cały świat szykuje się do Walentynek 😀 Nie inaczej będzie i u nas – 2 tygodnie będziemy żyć serduszkami, buziakami i miłością. Każdy z nas chciałby spędzić Święto Zakochanych z tą jedyną osobą i sprawić aby ten dzień był po prostu wyjątkowy, zwłaszcza, że na ogół jesteśmy zabiegani i mamy mało czasu dla siebie. Nie każdy z nas ma jednak do dyspozycji nieograniczone finanse. Zaręczam jednak, że nawet niewielkim nakładem finansowym da się wyczarować wspaniały i romantyczny dzień. A że zaraz niepostrzeżenie będzie 14 lutego czas zacząć już coś planować. Jeżeli nie macie fortuny do wydania i nie macie jeszcze pomysłu na spędzenie Walentynek – zapraszam do czytania dalej!

Walentynki bardzo często określa się jako komercyjne święto. I nic w tym dziwnego. Każda branża chce zarobić i oferuje produkty z serduszkami, poczynając od czekoladek, przez czerwone róże, kończąc na seansach filmowych dla zakochanych. Do całego interesu dopłacamy sporą, walentynkową marżę 😉 Nie każdy jednak pamięta, że w tym dniu nie chodzi o kwiaty i prezenty. Najlepszym prezentem dla Was obojga będzie wspólne spędzenie czasu. A pomysłów „homemade” na to jest przynajmniej kilka.

Kolacja

Wcale nie musicie iść do super wykwintnej restauracji, wydając przy tym pół wypłaty, aby spędzić miły wieczór z dobrym jedzeniem. Taką kolację możecie przygotować spokojnie w domu. Wystarczy zadbać o nastrój – pięknie udekorować stół (na pewno macie w domu obrus, serwetki i kieliszki), zapalić świece, włączyć nastrojową muzykę. Jeżeli nie umiecie w ogóle gotować – poproście mamę, siostrę lub koleżankę aby Wam pomogła, np. wypożyczyła swój najlepszy przepis na idealne danie. Postępując zgodnie z przepisem nie powinniście za dużo zepsuć 🙂 Zaręczam, że wysiłek włożony w samodzielne przygotowanie kolacji nie umknie uwadze Waszej drugiej połówki.

Kino

Kina w Walentynki omijam szerokim łukiem. Zazwyczaj tłum jest dramatyczny i nie sądzę, żeby sala kinowa była najodpowiedniejszym miejscem na spędzenie Dnia Zakochanych (z tysiącem obcych ludzi). Ale może jestem staroświecka 😉 Uważam natomiast, że seans tylko we dwoje jest genialnym pomysłem. Nie musicie również oglądać typowych romansideł – tu wychodzę naprzeciw potrzebom mężczyzn. Zawsze możecie obejrzeć „swój film”, na którym byliście np. na 1-ej randce. Popcorn zrobiony w mikrofalówce będzie smakował tak samo 😉 Zaopatrzcie się w niewielkie przekąski i napoje oraz ciepły kocyk. Ciekawym rozwiązaniem będzie użycie projektora zamiast standardowego oglądania filmu w TV czy na laptopie.

love-heart-hand-romantic

Spacer

Brzmi nudno? Pamiętajcie, że każda para ma swoje miejsca. Pierwsze trzymanie za rękę, pierwszy pocałunek, pierwsze „kocham Cię” kojarzą się większości z miejscami, w których to nastąpiło. Świetnym pomysłem może więc być spacer po takich „waszych” miejscach. Romantycznie i nostalgicznie. Przypomnicie sobie początki (idealne zwłaszcza dla par z dłuższym stażem), być możecie poczujecie to co wtedy. Spacer z ukochaną osobą jest na pewno doskonałym pomysłem na wspólne spędzenie czasu.

Domowe spa

Tym razem ukłon w stronę pań. Panowie, jeśli tylko macie do dyspozycji wannę – żadna kobieta nie odmówi domowego spa. Szybciej już padnie z wrażenia, że byliście w stanie coś takiego wymyślić i zaaranżować. Tutaj również nie potrzeba za wiele. Zakładam, że wiecie jaki zapach uwielbia Wasza wybranka – zaopatrzcie się w olejki do kąpieli o tym zapachu. Nie zaszkodzą również świecie oraz kominek z podgrzewaczami do stworzenia romantycznego nastroju. Przydatne będą również ulubiony szampon do włosów i balsam do ciała, ewentualnie maseczki na twarz. Na koniec zafundujcie wybrance masaż – wcale nie musicie znać technik masażu 😉

Pomysły na prezent

Zdjęcia. Tu opcji jest naprawdę wiele. Możecie przygotować prezentację w popularnym programie, z wykorzystaniem wspólnych zdjęć i Waszej ulubionej muzyki. Możecie również kupić ramkę na zdjęcia bądź też zainwestować w fotoksiążkę, jednak to wiąże się już z większymi kosztami.

List lub kartka. Prezenty wykonane samodzielnie całkowicie mnie rozczulają. Listy dawno już odeszły do lamusa, żyjemy w erze maili i smsów. Także wersja papierowa będzie na pewno dużym zaskoczeniem 🙂

Karteczki z czułymi słowami. Zostawiajcie je wszędzie, gdzie się da. W torebce, portfelu, samochodzie, szafce nocnej, na lodówce. Uśmiech gwarantowany 🙂

Serduszkowe słodycze. Do wyboru – ciasto, muffinki, ciasteczka, pierniczki. Mnie zachwyci wszystko, ponieważ jestem łasuchem 😀

Jar of love. Przygotujcie karteczki z miłymi, czułymi słowami, cytatami, wierszami, wersami piosenek na cały rok. Zajmie to sporo czasu ale naprawdę warto! Obdarowany może wyciągać 1 karteczkę dziennie 🙂

Zapewne zauważyliście, ale nigdzie nie ma kwiatów. Już tłumaczę dlaczego. Po pierwsze, ceny kwiatów magicznie wędrują do góry w okolicy Walentynek. Po drugie, kwiaty cięte zaraz umierają. Po trzecie, moja złota zasada, wolę prezent zjeść niż wyrzucić do kosza 🙂 Część z Was pomyśli, że mam dość ekstrawaganckie podejście do tej kwestii, jako kobieta. Nic nie poradzę. Oczywiście, lubię od czasu do czasu dostać kwiatek, ale uważam, że jest to największe marnotrawstwo ever. A Wy macie plany na Walentynki w tym roku? Obchodzicie czy raczej unikacie? Macie swoje pomysły na Walentynki, które nie zrujnują Was finansowo? 

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych – Facebook’u, Instagramie (konto Karoliny, konto Kasi),Twitter,Bloglovin’, Pineterest,Fashionlista i Tumblr.

 images: www.pexels.com

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj