Pomysł na lunch – sałatka z burakiem i kaszą gryczaną


Od jakiegoś czasu bardzo dbam o jakość swoich posiłków. Chyba ostatecznie poustawiało mi się w głowie i zamiast próbować diet cud postanowiłam zmienić swoje podejście do kuchni. Od lat uwielbiałam jeść zdrowo, teraz jednak postanowiłam podejść do tego z planem. Od dwóch miesięcy co wieczór szykuje sobie jedzenie na cały dzień. Jest to trochę czasochłonne ale ma też wiele plusów. Niebawem napiszę o tym więcej i podzielę się swoimi radami jak nad tym zapanować. Dziś jednak podzielę się przepisem na pyszną i pożywną sałatkę z burakiem i kaszą gryczaną. Jeżeli nie macie pomysłu an lunch lub kolację, szczerze ją polecam.

Sałatka z burakiem i kaszą gryczaną – składniki

Do przygotowania sałatki potrzebujemy:

  • 1 ugotowany burak
  • 1,5 szklanki ugotowanej kaszy gryczanej (możemy ją zastąpić inną ulubiona kaszą)
  • 1  czerwoną cebulę
  • 1 jabłko
  • 1/3 pęczku świeżej natki pietruszki
  • 1/2 szklanki orzechów włoskich (sprawdzą się też pestki słonecznika)
  • 1/3 szklanki suszonej żurawiny
  • sól, pieprz, ulubione zioła (ja dodaję suszony koperek, bazylię, tymianek i czarnuszkę)
  • oliwa z oliwek (3-4 łyżeczki)

Sałatka z burakiem i kaszą gryczaną – przygotowanie

Ugotowany burak pokroić w kostkę. Gotujemy kaszę, która następnie należy ostudzić. Co do zasady na jedną szklankę kaszy w suchej postaci trzeba dodać dwie szklanki wody. Żurawinę zalewamy szklanką przegotowanej, jeszcze ciepłej wody i odstawiamy na 10-15 minut.

Cebulę i jabłko trzeba pokroić w drobna kostkę. Orzechy i natkę pietruszki posiekać. Wszystko dokładnie mieszamy, dodajemy oliwę z oliwek i doprawiamy do smaku.

SMACZNEGO!

foodiesfeed-com_healthy-vegan-salad

Sałatka z burakiem i kaszą gryczaną – dlaczego warto

Sałatka jest nie tylko smaczna ale też wyjątkowo zdrowa. Do tego syci na długo. Wystarczy wspomnieć, że kasza gryczana jest cennym źródłem białka i błonnika. Co ważne, w przeciwieństwie do innych kasz nie zakwasza organizmu i może być stosowana w diecie bezglutenowej.

Również burak mimo niepozornego wyglądu jest naszym sprzymierzeńcem w walce o zdrowie i ładną sylwetkę. Zawiera takie witaminy jak C, K, A, E, kwas foliowy, ryboflawinę. Jest tez pełen  wartościowych minerałów. Znajdziemy w nim wapń, żelazo, magnez, fosfor, potas, sód i cynk. Szczególnie powinny zwrócić na niego uwagę osoby walczące z anemią, nadciśnieniem. buraki wspomagają organizm po chemioterapii. Nie jest wskazany przy cukrzycy.

Orzechy włoskie są cennym źródłem fosforu i kwasów omega-3. Są bogate w żelazo, wapń, potas, magnez i cynk. Jabłka są pełne witamin

Natka pietruszki jest bogata w witaminę C, co w czasie jesiennych choróbsk jest bardzo cennym elementem. Oliwa z oliwek jest natomiast tłuszczem nienasyconym, nie zawiera cholesterolu, a przy okazji jest produktem bezglutenowym.

***

Więcej wpisow z tej kategorii znajdziecie w zakładce Food oraz Get fit and healthy choices. Jak Wam się podoba dzisiejszy pomysł na lunch? Jedliście taką sałatkę? Spróbujecie? Gorąco Was do tego zachęcam 🙂

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych –  Facebook’uInstagramie (konto Karoliny, konto Kasi), Twitter, Bloglovin’, Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

images via: foodiefeed.com

Karolina

Założycielka bloga zielonakaruzela.pl słynna ze słomianego zapału i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Miłośniczka klasyki i nieśmiertelnego duetu bieli z czernią. Miłośniczka podróży i kotów (idealne zadatki na starą pannę). Chorobliwa pedantka, nerwus i „człowiek lista”. Uwielbia jazdę na rowerze, czasami udaje, że biega a ostatnio odkrywa możliwości trx. Właścicielka suchej, atopowej skóry i burzy blond włosów. Jej figura to jabłko a jej odwieczną piętą achillesową jest brzuch, z którym walczy od lat. Jest w stanie zjeść żuka ale twardo twierdzi, że fasola nie nadaje się do jedzenia. Jest samozwańczą mistrzynią pakowania walizki.

Założycielka bloga zielonakaruzela.pl słynna ze słomianego zapału i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Miłośniczka klasyki i nieśmiertelnego duetu bieli z czernią. Miłośniczka podróży i kotów (idealne zadatki na starą pannę). Chorobliwa pedantka, nerwus i „człowiek lista”. Uwielbia jazdę na rowerze, czasami udaje, że biega a ostatnio odkrywa możliwości trx. Właścicielka suchej, atopowej skóry i burzy blond włosów. Jej figura to jabłko a jej odwieczną piętą achillesową jest brzuch, z którym walczy od lat. Jest w stanie zjeść żuka ale twardo twierdzi, że fasola nie nadaje się do jedzenia. Jest samozwańczą mistrzynią pakowania walizki.

Koniecznie zajrzyj też tutaj