Szmaragdowe marzenie


Rok, a może i dwa lata temu, przyjełam niepisaną zasadę, że wbrew panujacymw świecie mody regułom, o zimowych kolekcjach będę pisałą zimą a o letnich latem. Zawsze z rozbawieniem obserwowałam prezentacje kolekcji co najmniej z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Oczywiście niby rozumiem tego zamierzenie (więcej czasu an kampanię reklamową, zachęcenie potencjalnych klientó itd.), ale mimo wszystko wywołuje

Zara wiosna- lato 2012


Z każdym zbliżającym się nowym sezonem z niecierpliwością czekam na lookbooki sieciówek. Lubię podglądać  i planować przyszłe zakupy. Moim faworytem z pewnością jest Zara której kolekcje w większości mogłabym przenieść do swojej szafy. Cenię ją za prostotę i minimalizm. jednocześnie podtrzymuje swoje przekonanie, że co do zasady jest to sklep drogi. Momentami wręcz za drogi.

Plama koloru


Podejrzewam, że gdyby ktoś pokusił się na wykonananie analizy i zbadanie jakie słowo najczęściej padało na moim blogu w cuglach wygrałby wyraz „prostota”. Nie ukrywałam, nie ukrywam i co więcej nie zamierzam tego robić w przyszłości, że właśnie taki styl trafia do mnie najbardziej. Być może przyczyną jest moje skąpstwo (wolę zainwestować w jeden porządny

Pastelowe marzenia


Podejrzewam, że w tym roku czeka nas prawdziwy szał na pastele. I nie spodziewajcie się, że będę narzekać. Wręcz przeciwnie! Od jakiegoś czasu przekonuje sie do subtelnych, kobiecych stylizacji. Delikatne, trochę rozmyte, czyste. Dużo w nich dziewczęcości, romantyczności i świeżości. Pudrowy róż, błękit, miętowy, wrzosowy czy też jasna żółć królowały na wybiegach. Znajdziemy je chociażby

Być jak Lana Del Rey…


Moja ostatnia inspiracja z której planuje silnie czerpać wiosną. Lana Del Rey. Od razu pragnę zaznaczać że nie zamierzam w tym miejscu oceniać jej artystycznego dorobku lub talentu wokalnego. Jedynie wizerunek, który muszę przyznać jest niezwykle intersujący. Kobiecość pomieszana z dziewczęcością. Trochę w stylu Bridget Bardot. Kusząca lolita. Zarazem seksowna jak i słodka. Dużo kwiatów,

Cygaretki / Cigarette Pants


Ostatnio mam na ich punkcie obsesję. Wystarczy powiedzieć, że w czasie wyprzedaży nabyłam aż trzy ich pary – klasyczne czarne, kobaltowe i jasnoszare. Już wiem, że będą podstawowym elementem mojej wiosennej i wczesno – jesiennej szafy. Ich wielką miłośniczką była niezrównana Audrey Hepburn. Są niezwykle eleganckie i klasyczne. Zapożyczone z męskiej szafy, następnie delikatnie skrócone,