Inwestycja


Po wczorajszej nocy wiem jedno – buty to podstawa. Zabawa zabawą ale tańce do 4 nad ranem wymagają jednak wygodnego obuwia. O ile oczywiście chcemy przez następne dni móc w miarę sprawnie chodzić. Odpowiednio wyprofilowane szpilki czy też czółenka to podstawa w kobiecej szafie. Nie da się też ukryć, że dość kluczowa i ważna jest

BOHOBOCO, czyli prostota


Coraz uważniej przyglądam się poczynaniom BOHOBOCO. Marka tworzona przez duet – Kamil Owczarek i Michał Gilbert Lach, z godną podziwu konsekwencja tworzy nowe kolekcje. Najnowszą, skierowaną na sezon jesień – zima 2013 można było zobaczyć 25 maja w SOHO FACTORY w Warszawie. Wprawdzie odległośc uniemożliwiła mi pojawienie sie na pokazie, ale od czego jest internet?

Neon lace skirt


Szybki sposób na efektowny wygląd? Neonowa spódnica. Najlepiej w połączeniu z neutralnymi kolorami. Rewelacyjnie wygląda z szarym, czarnym i białym t-shirtem. Do tego proste szpilki lub baletki i o dziwo strój jest gotowy. jeżeli dodamy do tego jaskrawo żółtą lub zieloną koronkę osiągniemy mieszankę wybuchową. Prosty sposób na ciekawy wygląd. Mój krótki komentarz rodem z

Converse


Jak już wspomniałam w poprzednim poście wraz ze wzrostem temperatur jeszcze bardziej zwracam uwagę na wygodę. Wakacje od kilku lat kojarzą mi się z moimi miesięcznymi (często nawet dłuższymi) wyprawami. Nie mam wtedy ani ochoty ani potrzeby by męczyć swoje stopy wysokimi obcasami. Szpiki uwielbiam (po latach musze przyznać że jestem jednak butoholiczką). Jest to

W poszukiwaniu ideału


Aktualna aura zachęca do odsłaniania nóg. Stopy mają wreszcie szansę poodychać. Uwielbiam za to wiosnę i lato. Dają niesamowite pole do popisu jeżeli chodzi o buty. Jak co roku potzrebne mi nowe sandały. Uwielbiam je. To zdecydowane moje letnie must have. Najlepiej gdy są proste, delikatne, przewiewne. Unikam plastiku i zbyt zabudowanych fasonów. Skłaniam się

Powrót do przeszłości


Przywodzą mi na myśl dzieciństwo. Dość wczesną podsatwówkę. Pamiętam wszędzie leżące kolorowe muliny i ciągle przypiętą do nogawki spodni agrafkę. Robiłam je wówczas hurtowo. Nosiłam po kilka na jednej ręce. Zdecydowanie miałam w nich klasę mistrzowską 🙂 Od zawsze kojarzą mi się z wakacjami i jeansowymi szortami. Wnoszę luz i kolor. Z tym większą więc