Jak ograniczyć swoje lenistwo w 3 krokach?


Nie znam chyba osoby, która nie cierpiałaby na nadmiar obowiązków. Ciągła gonitwa, uciekające terminy, stres. Większość z nas doświadczyła tego wielokrotnie. Co jednak zrobić gdy piętrzą się przed nami kolejne zadania a nam uruchamia się prokrastynacja? jak przestać odkładać wszystko na później? Nie, nie zamierzamy zająć się coachingiem. Żadna z nas nie ma tez fantazji zostać motywacyjnym mówcą. Wierzymy jednak, że czasami nawet małe zmiany, o ile są wprowadzane systematycznie są w stanie wiele zdziałać. Jesteście zainteresowani jak ograniczyć lenistwo? Jeżeli tak to zapraszamy do czytania dalej.

Lista zadań to tylko początek

O tym, ze kocham listy wie chyba każdy kto przeczytał chociaż z jeden wpis na naszym blogu. Warto jednak pamiętać że jedynie zrobienie takiej listy nie wystarczy. Listy rzeczy do zrobienia same w sobie są bezużyteczne. To tylko pierwszy krok.

Musisz im przypisać konkretny czas w swoim harmonogramie. W dużym skrócie – dopóki konkretne zadanie nie zostanie przypisane w Twoim kalendarzu na konkretny dzień i godzinę, jest to tylko pobożnym życzeniem. Przypisanie zadania na określony termin zmusza Cię do zastanowienia się ile masz czasu i ile czasu zajmie Ci jego realizacja.

Tylko jego gruntowne umiejscowienie w czasie da Ci szansę na jego faktyczne zrealizowanie. Przypisanie zadania do konkretnego terminu zmniejsza też chęć jego odwlekania. Dlaczego? Nie podejmujesz już decyzji o pracy w danym okresie („może coś teraz zrobię”), decyzja już jest podjęta („na dziś o tej godzinie mam zaplanowane to i to”). Niby nic, a działa!

Podejdź jednak do tego realistycznie. Zawsze lepiej założyć, że coś zajmie więcej czasu niż nam się wydaje. Blokuj jednocześnie czas w swoim organizerze na jego wykonanie. Nie planuj nic innego w godzinach w które na nie zaplanowałaś/eś. Tak jak na godzinę na którą umówiłaś/eś się z przyjaciółką na kawę lub randkę w kinie nie planujesz dodatkowych zadań. Multitasking się tutaj nie sprawdzi.

Bądź dla siebie miły i doceniaj swoje małe sukcesy

Bardzo często kiedy czujemy, że ostatnio sobie za bardzo pofolgowaliśmy i  byliśmy zbyt leniwy, zaczynamy to sobie wyrzucać licząc, że wymusi to na nas zapał do pracy. Takie robienie sobie wyrzutów czasami faktycznie zmusza do podjęcia działań, ale równie często działa jak płachta na byka.

Zamiast zostać zmotywowanym, skupiasz się raczej na swoim poczuciu winy i porażki.Zamiast iść dalej zaczynasz pracę dodatkowo odwlekać, ponieważ wydaje Ci się, że nie ma sensu nawet próbować.

Dużo lepsze niż wpędzanie się w poczucie winy „matko, jaki jestem leniwy” jest wykonanie małego zadania. Niech będzie zupełnie drobne. Pościel łóżko, odkurz lub umyj podłogę, wstaw talerze do zmywarki, umyj pędzle do makijażu. Zajmie Ci to chwilę, a od razu poczujesz się lepiej. Właśnie zrobiłeś coś pożytecznego. To zawsze nastraja pozytywnie i mobilizuje by przejść do kolejnego zadania.

Spróbuj metody małych kroków

Metoda małych kroków sprawdza się idealnie przy większych wyzwaniach. Duże zadania postaraj rozbić się na mniejsze. Wykonując drobne kroki nawet ich nie poczujesz a przybliżysz się do realizacji finalnego celu. Masz do napisania rozdział pracy magisterskiej? Napisz jedną stronę dziennie. Brzmi to mniej przerażająco niż konieczność napisania 30 za jednym zamachem. Czas i tak upłynie a ty zamiast zarwać kilka nocy spokojnie i cierpliwie skończysz go pisać.

Świetnie sprawdza się tez metoda pomodoro. Na czym polega? Nastaw minutnik na 20 minut. W tym czasie skup się na jednym zadaniu. Tylko jednym w pełnym skupieniu. Odstawiamy wszelkie rozpraszacze. W tym czasie nie interesuje Cię facebook, instagram czy snapchat. Wycisz telefon. Gdy zadzwoni dzwonek zrób sobie 5 minut przerwy. Po ich upłynięciu znowu nastaw minutnik na 20 minut i w tym czasie skup się albo an kontynuacji poprzedniego zajęcia albo przejdź do kolejnego zadania.

***

Nie zrozumcie mnie źle. Osobiście uważam, że lenistwo od czasu do czasu jest czymś bardzo pożądanym. W tym zwariowanym świecie warto czasami odsapnąć. Gorzej gdy staje się naszą normalnością i błogie lenistwo coraz bardziej oddala nas od naszych celów. Dlatego warto wiedzieć jak „wrócić do gry”.

A jakie są Wasze metody an walkę z lenistwem? Może nie macie zupełnie takiego problemu? Jeżeli tak koniecznie podzielcie się co Was motywuje i napędza.

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych:

 Facebook’uInstagramie (KasiaKarolina), TwitterBloglovin’PineterestFashionlista i Tumblr.

images via: pexels.com (icon, second photo, third photo)

Karolina

Założycielka bloga zielonakaruzela.pl słynna ze słomianego zapału i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Miłośniczka klasyki i nieśmiertelnego duetu bieli z czernią. Miłośniczka podróży i kotów (idealne zadatki na starą pannę). Chorobliwa pedantka, nerwus i „człowiek lista”. Uwielbia jazdę na rowerze, czasami udaje, że biega a ostatnio odkrywa możliwości trx. Właścicielka suchej, atopowej skóry i burzy blond włosów. Jej figura to jabłko a jej odwieczną piętą achillesową jest brzuch, z którym walczy od lat. Jest w stanie zjeść żuka ale twardo twierdzi, że fasola nie nadaje się do jedzenia. Jest samozwańczą mistrzynią pakowania walizki.

Założycielka bloga zielonakaruzela.pl słynna ze słomianego zapału i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Miłośniczka klasyki i nieśmiertelnego duetu bieli z czernią. Miłośniczka podróży i kotów (idealne zadatki na starą pannę). Chorobliwa pedantka, nerwus i „człowiek lista”. Uwielbia jazdę na rowerze, czasami udaje, że biega a ostatnio odkrywa możliwości trx. Właścicielka suchej, atopowej skóry i burzy blond włosów. Jej figura to jabłko a jej odwieczną piętą achillesową jest brzuch, z którym walczy od lat. Jest w stanie zjeść żuka ale twardo twierdzi, że fasola nie nadaje się do jedzenia. Jest samozwańczą mistrzynią pakowania walizki.

Koniecznie zajrzyj też tutaj

  • Małgosia

    Oj ten wpis bardzo ale to bardzo mi się właśnie przyda

  • Wpis pojawił się w idealnym momencie. Właśnie dopadło mnie takie lenistwo. Wcześniejszy nadmiar spraw, przesilenie jesienne i zmęczenie sprawiły że nic mi się nie chciał i niestety trwam w tym zbyt długo. Punkt drugi trafia tu idealnie. Czas wziąć się w garść i wykonać w końcu jakąś drobną czynność.

  • Magda

    Coraz bardziej zachwycają mnie wpisy na Waszym blogu! Tak trzymać 😀

  • U mnie sprawdza się metoda małych kroków. Najtrudniejszy pierwszy krok, a potem praca idzie całkiem sprawnie 🙂

  • Mnie pomaga technika Pomodoro, czyli pracuje w konkretnych odstępach czasu 25/5, czyli 25 minut pracy, a później 5 minut przerwy, tak przez 2 h i później dłuższy odpoczynek. Listy oraz określenie w czasie danego zadania bardzo pomaga 🙂

  • Zgadzam się, że metoda małych kroków i nagradzanie się za najdrobniejsze sukcesy jest bardzo ważna! Pozwala cały czas podsycać automotywację i jest skutecznym sposobem na lenistwo! 🙂

  • To ja poproszę o wpis „Jak nauczyć się odpoczywać” bo leniem jestem ale tylko jak śpię ;).

  • Ola Bednarek

    No to zaczynam od… jutra. 😀 A serio, to przydatne bardzo. Mam nadzieję, że mi pomoże. 🙂

  • Mnie motywuje już samo zrobienie listy. Jestem z natury zapominalska i jak czegoś nie zapiszę, to na 99% tego nie zrobie. Kiedy wiem, że szykuje się pracowity dzień, rano robię listę i kiedy zadania z listy znikają, jest to dla mnie super „kopniak” do wykreślenia wszystkiego na liście.

    • Jako wielka fanka list przyznam Ci rację. Niestety nie u wszystkich to się sprawdza

  • Marek Minimalista

    Jeżeli coś sobie zaplanowałem – to może się palić, walić a to wykonam 😉

  • Artur

    Ups, temat artykułu jak najbardziej dla mnie. Mam dzisiaj lenia od samego rana i w sumie nie tylko dzisiaj. :p

  • Dobry wpis, tylko konkretne kroki przybliżają nas do celu. Warto też wiedzieć, co kryje się za lenistwem – niecierpliwość i chęć natychmiastowych rezultatów, a jak trzeba krok po kroku to jest problem, a może wypalenie do pewnego rodzaju działań.

    • Masz w 100% rację. Niestety obecnie większość z nas chce wszystko „na już”/ „na teraz”.

  • Nie pamiętam, kiedy ostatnio leniuchowałam! Ja w zasadzie mam problem z drugą stronę: nie potrafię sobie odpuścić i pozwolić na lenistwo. Pracuję 6 dni w tygodniu, średnio po 10 h dziennie. W jedyny wolny dzień też tak organizuję sobie czas, by nie siedzieć bezczynnie: a to spotkanie ze znajomymi, a to wizyta u rodziców, a to pieczenie, sprzątanie czy pranie 😉

  • Weronika Bogusia Ossowska

    Super porady. Czasem mam dzień zwątpienia, gdy mój wewnętrzny leń dochodzi do głosu. Małymi krokami, tak jak radzisz, muszę zacząć go zwalczać 😀 Dziękuję za inspirację!

  • Punktem wyjścia jest dla mnie to, że nie walczę z moim lenistwem, ale zaakceptowałam je jako część siebie 🙂 Jestem i leniwa, i pracowita, tylko w różnych proporcjach w różnym czasie. Staram się przede wszystkim dogadywać z różnymi aspektami samej siebie i… być dla siebie dobra! Dlatego bardzo podoba mi się punkt drugi Twojego tekstu :)) Pozdrawiam!

  • Jak zawsze w punkt. Male kroczki to wg mnie jedyna sensowna droga do czegokolwiek <3

    • Ależ nam miło! A Tobie kochana gratulujemy ostatniego wyróżnienia! Zasłużyłaś! 🙂