Najtrudniejsza decyzja?


Im człowiek starszy, tym więcej decyzji na jego głowie. I co do zasady, są to decyzje bardziej ingerujące w nasze życie i mające coraz poważniejsze konsekwencje. Na początku zastanawiamy się jaki kierunek studiów obrać, później dochodzi sprawa życia zawodowego i rodzinnego. Im dalej w las, tym ciężej. Nie wspomnę już nawet o wyborze męża czy żony, bo tutaj rzecz jest wyjątkowo skomplikowana i wieloaspektowa. Natomiast teraz już wiem, że jest jeszcze jedna sprawa, która absolutnie wygrywa w kategorii „trudne decyzje”. I nie jest to decyzja o miejscu zamieszkania, zmianie pracy czy wzięciu kredytu. Moim zdaniem to wszystko bije na głowę wybór imienia dla dziecka! 🙂

Tak, będę mamą i to właściwie na dniach. Do tej pory nie dzieliłam się tą nowiną z internetem, ale to już temat na oddzielny wpis. Uznałam natomiast, że już jest na to najwyższy czas, zwłaszcza, że pojawienie się na świecie pierwszego dziecka zmienia bardzo dużo i raczej nie da się tego ukryć 😉 Na tą chwilę jestem chyba aż za spokojna, ale sen z powiek moich i mego męża spędza kwestia imienia dziecka. Najlepszego i najcudowniejszego imienia naszego szkraba! Jeszcze rok temu nie pomyślałabym, że imię dla dziecka może się okazać sprawą problematyczną, zwłaszcza, że od bardzo dawna miałam swoje typy. Jak bardzo się myliłam! Decyzja o całym życiu drugiego człowieka, o kwestii właściwie chyba najważniejszej, bo określającej tą małą osóbkę, to okrutnie wielka odpowiedzialność!

Problem 1 – imiona „na czasie”

Imiona swoich dzieci miałam zaplanowane od bardzo dawna, chyba jeszcze zanim zostałam żoną. Dziewczynka byłaby Hanią, a chłopiec Bartkiem. Kiedy jednak pojawiła się wiadomość o przewidywanej płci, wcale nie byłam już taka pewna. Prym wśród imion dla dziewczynek od kilku lat wiedzie bowiem Hania. I tu zapaliła mi się lampka ostrzegawcza – czy warto nazywać dziecko tak jak połowa Twoich znajomych i znaczna część kraju? Czy to dobre rozwiązanie, aby w klasie było 5-10 dziewczynek mających to samo imię? Czy wołając dziecko na obiad narażać się, że co 3 dziewczynka się obróci? A co jeśli będzie to wybitnie smaczny obiad i zabraknie go dla wszystkich chętnych Hań?

Problem 2 – złe skojarzenia

To chyba najpoważniejszy problem. O ile złych skojarzeń z imieniem Hania nie mam, o tyle Bartek, niestety, kojarzy mi się obecnie bardzo, bardzo źle. I nic na to nie poradzę. Na swojej drodze spotykamy różnych ludzi i nie ma szans aby przy wyborze imienia dziecka absolutnie się od tego odciąć. Kartkujecie księgi imion, czytacie znaczenia imion i jak już stwierdzicie, że to właśnie imię jest przepiękne mąż mówi „a pamiętasz tą/tego..”.

Problem 3 – „obce” imiona

Na wstępie muszę zaznaczyć, że jestem wielką przeciwniczką imion prześmiewczych ale też zapożyczonych z innych języków. Brajan, Jessica czy nawet Andżelika niestety do mnie nie trafiają. Uważam, ze mamy całą masę polsko brzmiących imion, z których można wybierać. Natomiast to tylko moje zdanie, może jestem za mało otwarta na nowości..a wręcz zacofana 🙂

Problem 4 – pogodzenie gustów

Musimy pamiętać, ze przy wyborze imienia biorą udział 2 osoby – mama i tata. I w niektórych przypadkach to może być bardzo problematyczna kwestia, kiedy jedno chce nazwać córkę Kasia, a drugie Karolina. I nie ma zmiłuj, nikt nie ustępuje. Jedynym wyjściem jest chyba poszukanie trzeciego wyjścia.. lub ostateczne fristajlo i wybór imienia przez położną (true story!) 😉

Problem 5 – uszczęśliwienie całego świata

Jeszcze gorzej, jeśli swoje 2 grosze dokładają dziadkowie, ciocie i mąż siostry ciotecznej babci Jadzi. Sieczka mózgowa, zwłaszcza przyszłej mamy, 100%- owa. Moim skromnym zdaniem nikt, poza rodzicami, nie powinien się w tej kwestii w ogóle wypowiadać. Chyba że zostanie POPROSZONY o zdanie lub pomoc. Niestety, wiele osób ma tendencję do krytykowania absolutnie każdej sfery życia i każdej decyzji innych ludzi. A co gorsze, uważają, że oni wiedzą najlepiej, jakie imię powinno mieć Twoje dziecko 🙂

***

Nie ukrywam, nadal nie jestem pewna swojej decyzji. Ciągle się waham i już nawet podpytuję najbliższych o pomysł na imię dla dziecka. Nie chciałabym w jakiś sposób skrzywdzić swego dziecka, kierując się aktualną modą, czy wręcz przeciwnie – wybrać imię niespotykane i oryginalne. Imię, jak by nie było, określa dziecko od dnia narodzin. I niestety, nie może się ona lub on sam wypowiedzieć na ten temat – decyzja, poważna decyzja, zostaje w rękach rodziców.

Z drugiej jednak strony, stwierdzam, że nie ma brzydkich imion. Myślałam o tym dość długo i stwierdziłam, że po jakimś czasie po prostu się przyzwyczajamy do imienia i najzwyczajniej imię pasuje do danej osoby. A jakiego Wy jesteście zdania? Myśleliście już o imionach swoich dzieci? Również uważacie, że powyższe problemy mogą skutecznie przeszkodzić w spokojnym wyborze imienia? Czekamy na Wasze komentarze 🙂

eśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych – Facebook’uInstagramie (konto Karolinykonto Kasi), TwitterBloglovin’PineterestFashionlista i Tumblr.

images via pexels.com (iconsecond photo)

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj

  • Hmm patrząc na aktualną modę na imiona dla dzieci oraz jej zwolenników i przeciwników wybór imienia dla dziecka to faktycznie nie lada wyzwanie. Imię dla córki miałam głowie odkąd skończyłam jakieś 17-18 lat. Tak mi utkwiło w głowie (a nawet nie wiem skąd się wzięło), że mimo zmiany zdania we wszystkich innych życiowych kwestiach to to właśnie imię nadaliśmy naszej 10 miesięcznej już córce 🙂 Jest inne, ale niezbyt nachalne, trochę myli się z innym, bardziej znanym imieniem, ale jednak wydaje mi się ładniejsze. Zanim córka się urodziła moja mama nie mogła nie była przekonana do jej imienia (i tylko ona), ale teraz wszystko się zmieniło. Pytałam też kilka osób, które pracują w szkole z dziećmi z pierwszych klas podstawówki jak im kojarzą się te imiona to żadna z nich nie kojarzyła dziecka o takim imieniu, choć nie jest ono jakieś dziwne. A teraz słyszę tylko, że to bardzo ładne imię 🙂

    • Ale mnie zaintrygowałaś, niesamowite! Miałam cichą nadzieję, ze na końcu będzie odpowiedź 😉 Ja już chyba doszłam do wniosku, że trzeba się kierować swoim myśleniem, bo nie da się uszczęśliwić całego świata i komuś się to wybrane przez nas imię na bank nie spodoba. A później i tak jest szczęśliwe zakończenie 🙂

      • Dokładnie – teraz jest już taki przekrój imion, że raczej żadne dziecko nie będzie za parę lat czuło się pokrzywdzone z powodu swojego imienia. Nawet Jeronimo Martin czy Xymeny 😉

        Ps. Moja małą to Bianka 😀

        • Piękne imię, w ogóle o nim zapomniałam! Kojarzy mi się bardzo pozytywnie bo z moją pierwszą książką, którą dostałam w nagrodę w szkole – Bernard i Bianka w krainie kangurów 😉

          • Dziękuję 🙂 A wiesz co jest zabawne? Synowi chciałam dać na imię właśnie Bernard (po moim dziadku) i wtedy ktoś mnie uświadomił o istnieniu takich postaci jak Bernard i Bianka! Wcześniej nie maiłam pojęcia 🙂

          • Człowiek uczy się całe życie, to pewne 😉 ale zbieg okoliczności najwyższych lotów! a dziadek miał/ma piękne, dostojne imię 🙂

          • Ale to świetne postacie! Nie dość, że sprytne i mądre to jeszcze detektywi 🙂 Uwielbiałam ta książkę i bajkę 🙂

        • Ależ piękne imię!

    • Też od bardzo bardzo dawna mam pomysł an imię dla przyszłej córki 🙂

  • To są dokładnie takie „przeszkody” jakie miałam za każdym razem wybierając imiona dla dzieci.
    I jeszcze jedno – aby imię brzmiało dobrze kiedy będziesz wołała je na placu zabaw i równie dobrze, kiedy podczas pierwszej rozmowy o prace zwróci się do niego potencjalny pracodawca 😉

  • Zdecydowanie tak! To była dla mnie jedna z najgorszych decyzji do podjęcia i autentycznie miałam wrażenie (często słuszne) że cały świat świadomie mi to utrudnia.

  • Edyś Ojtam

    Znam ten problem. Kiedy po długich naradach wybraliśmy dla dziecka imię Sara to sąsiedzi nazwali tak swoją suczkę. Do porodu nie byliśmy pewni imienia, ale gdy zobaczyliśmy córcię pierwszy raz to spojrzeliśmy na siebie i powiedzieliśmy równocześnie „Zosia”. To nic, że Zosiek jest teraz zatrzęsienie. Po prostu żadne imię do niej tak nie pasuje. Trzymam kciuki za łatwy i szybki poród, zdrowego dzidziusia oraz wyboru odpowiedniego imienia 🙂

  • No tak, nie jest to prosta decyzja, choć my z mężem od razu wiedzieliśmy 🙂 I jesteśmy zadowoleni. Powodzenia 🙂

    • Zazdroszczę 🙂 Ja chyba już sama się nakręcam i szukam dziury w całym..a znając życie zostanie pierwszy wybór. I po co to utrudniać sobie życie 😉

    • Podziwiam zdecydowanie 😉

  • Ogromne gratulacje! Rzeczywiście imię dla dziecka to poważna decyzja 😉 Ale myślę, że nie ma się co też martwić nadmiernie.

    Powodzenia w najbliższych zasie, który na pewno będzie bardzo stresujący 😀

  • Oooo kochana! Cieszę się bardzo, że zostaniesz mamusią :* Bardzooo. Musze się pochwalić że ja również, ale dopiero pod koniec stycznia. Miło się czyta o tym wszystkim co piszesz. Gratuluję i zdrówka życzę! Co do imienia dla dziecka to masz rację. To ważny wybór w życiu każdej przyszłej mamy. Moja malutka ma się nazywać Liliana i najprawdopodobniej tak pozostanie 🙂 Od razu mówię, zapisuję Wasz blog do śledzonych! Chętnie będę zaglądała 🙂

    • Dziękuję za miłe słowa :* I ja również się cieszę Twoim szczęściem i życzę Wam wszystkiego dobrego! 😀 dziękujemy za śledzenie, bardzo nam miło 🙂 :*