Mity na temat ćwiczeń fizycznych


W internecie można znaleźć niezliczoną ilość wszelkiej maści poradników odnośnie aktywności fizycznej i jej zasad. Przyznam szczerze, że przestudiowałam wiele stron i portali internetowych i postanowiłam stworzyć swój katalog mitów dotyczących ćwiczeń fizycznych. Dzisiejszy świat rządzi się bowiem zasadą zdrowego stylu życia i zdrowego wyglądu, co niekoniecznie wiąże się z byciem przeaźliwie chudym 😉 Sama jestem aktywna fizycznie od wielu lat i staram się aby moje posiłki były zbilansowane i przede wszystkim zdrowe. Od lat jednak funkcjonują pewne zasady, które już dawno straciły swój „termin przydatności” 😉 Jeżeli jesteście ciekawi w co nie należy wierzyć, zapraszamy do czytania dalej!

MIT 1.  Jeśli ćwiczysz – nieważne co jesz.

Jedyne co od razu przychodzi mi na myśl to słowa mojej instruktorki fitness – DIETA TO 70% SUKCESU. Zamierzonego efektu, w moim przypadku wymarznej sylwetki, nie osiągniemy ani jedząc 1000 kcal bez jakiejkolwiek aktywności fizycznej, ani ćwicząc jak wariat 7 dni w tygodniu, jedząc fast foody i słodycze. Zbilansowana dieta i ćwiczenia są ze sobą nierozerwalnie połączone a prawdziwym sukcesem jest wypracowanie złotego środka. Ja ćwiczę dość często (ale to wynika raczej z mojej hipernadaktywności niż z obsesyjnego dbania o sylwetkę) a przy tym staram się sama przygotowywać lekkie posiłki czy też zdrowsze wersje niektórych dań (nasze propozycje znajdziecie tutaj).

MIT 2. Trening siłowy jest przeznaczony tylko dla osób młodych.

Trening siłowy jest odpowiedni dla każdej kategorii wiekowej. Oczywiście, jeśli działamy z glową i dobieramy obciążenie i intensywność treningu do własnych potrzeb i możliwości. W tym przypadku chodzi tylko i wyłącznie o zdrowy rozsądek. Zawsze powinniśmy robić to, po czym czujemy się „dobrze zmęczeni” i nie dochodzimy do siebie przez tydzień a w efekcie zrażamy się do jakiejkolwiek aktywności. Zawsze należy dopasować intensywnośc treningu do swojej osoby 🙂

MIT 3. Aerobik jest lepszy w kształtowaniu sylwetki niż ćwiczenia siłowe wykonywane na siłowni.

Aerobik uwielbiam właściwie od zawsze. Ćwiczenia w grupie motywują mnie jeszcze bardziej, skłaniam się również w stronę gier zespołowych. Taki juz ze mnie społeczniak 😀 Przyznaję, że do niedawna chodziłam na zajęcia do starego klubu z tradycjami gdzie zajęcia aerobiku były przewidywalne do bólu, a wręcz nudne. Machanie nogami i rękami, bez żadnych przyrządów oprócz maty. Dziekuję wszechświatowi, że skierował mnie do bardziej nowoczesnej placówki, w której podejście do zajęć aerobiku jest mocno inne. Piłki, hantle, sztangi, stepy, gumy, huśtawki – ogrom wszystkiego! I prawda jest taka, że bez jakiegokolwiek obciążenia nie wysmuklimy sylwetki i nie będzie ona wyglądała atrakcyjnie. Konieczne jest wprowadzenie ćwiczeń z obciążeniem do własnej rutyny ćwiczeniowej.

best-body-eat-clean-exercise-Favim.com-1167890

MIT 4. Kobieta ćwicząca z obciążeniem będzie miała męską sylwetkę.

Przyznam, że kiedyś naprawdę mocno się tego bałam. Mam dość męski typ sylwetki, z mocno widocznymi i mocno rozbudowanymi mięśniami. Nawet jeśli przestanę ćwiczyć (przeważnie ze względu na kontuzje) powrót do dawnego stanu zajmuje mi naprawdę niewiele czasu 🙂 Im jednak jestem starsza, tym inaczej postrzegam swoje ciało. Stwierdziłam, że nie będę się przejmować zbyt dużymi łydkami dopóki udaje mi się zachować stan fit mojego ciała. Jak napisałam wcześniej, ćwiczenie z obciążeniem jest KONIECZNE! I nie bójmy się hantli 3kg lub więcej – przez 5 minut treningu mięśni rąk nie będziemy miały bicepsów jak Pudzian 🙂 Tylko ćwiczenia z obciążeniem umożliwią uzyskanie zgrabnej sylwetki i smukłego ciała.

MIT 5. Podczas treningu pij wodę tylko gdy jesteś spragniony.

W naszych wpisach ciągle powtarzamy, że picie dużej ilości wody jest kluczem do sukcesu i zdrowego trybu życia. Zaleca się picie 1,5-2 l wody dziennie a przy treningu sytuacja drastycznie się zmienia. Podczas ćwiczeń pocimy się znacznie mocniej i musimy uzupełniać płyny. Ja osobiście na zajęcia aerobiku zabieram ze sobą 1 lub 1,5 l wody i zawsze staram się ją wypić. Oczywiście, nie chodzi tu o wypicie duszkiem calej butelki, ale o stopniowe dostarczanie wody, małymi łykami. Stopniowe i systematyczne uzupełnianie płynów to podstawa dobrego treningu!

MIT 6. 3 pełne posiłki dziennie wystarczą aby dostatecznie odżywić organizm.

Jedzenie dużo i 3 razy dziennie to największy błąd jaki można popełnić. Idealna sytuacja to jedzenie niewielkich porcji ale co 2-3 godziny, ok.5-6 razy dziennie, w zależności od potrzeb. Wiem, że bywają sytuacje kiedy po prostu nie mamy czasu zjeść z nadmiaru obowiązków ale starajmy się aby to był sytuacje wyjątkowe. Ciągłe dostarczanie kalorii w racjonalnych dawkach sprzyja utrzymaniu smukłej sylwetki i sprawia, że organizm nie „kumuluje jedzenia” w oczekiwaniu na kolejną dawkę.

MIT 7. Najlepsze rezultaty osiągnie się ćwicząc codziennie.

Niestety. Organizm musi mieć czas na regenerację. Należy jednak pamiętać, że każda osoba ma inne potrzeby: osoby początkujące mają inne zapotrzebowanie niż osoby ćwiczące od lat. Objawy przetrenowania nie są trudne do zauważenia, przynajmniej w moim przypadku. Nie mam wtedy absolutnie ochoty na wyjście na aerobik, a nawet na myślenie o tym, że muszę ćwiczyć. Boli mnie absolutnie wszystko – mięśnie i stawy. Jestem rozdrażniona i apatyczna. I to jest znak, że muszę wrzucić na luz. Wtedy daję sobie kilka dni odpoczynku, piję dużo wody i jem lekkie posiłki. Po maksymalnie tygodniu wracam do rzeczywistości 🙂 I zawsze staram się pamiętać, aby nie przesadzić. Ale cóż ja poradzę, że nie potrafię usiedzieć w miejscu 🙂

MIT 8. Aby schudnąć należy jeść ostatni posiłek przed godz. 18:00

Na ten temat napisano pewnie niejeden doktorat 😉 Kiedyś (czyt. jak byłam młoda i głupia) katowałam się dietą kopenhaską. Najgorsze doświadczenie w moim życiu! Ostatni posiłek trzeba było zjeść przed 18 lub 19. A potem umierałam przed zaśnięciem z głodu. Nigdy więcej. Ostatni posiłek powinniśmy jeść o 1,5 do 2 godzin przed snem. Powinien być przy tym lekki tak aby nie zalegał nam w żołądku i abyśmy nie mieli poczucia ciężkości (latwiej zasnąć bez szaleństw w brzuchu ;)).

Mam nadzieję, że osobom, które miały jakiekolwiek wątpliwości w powyższych kwestiach, udało się je rozwiać. Jeśli macie jeszcze jakieś propozycje co do mitów koniecznie podzielcie się z nami w komentarzach 🙂 Mogłam zapomnieć o czymś super ważnym ale w tej kwestii liczę już na Was 😉

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych –  Facebook’u, Instagramie (konto moje, konto Kasi), Twitter, Bloglovin’, Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

images from: zielonakaruzela.pl, quote

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj

  • weronika

    Świetny post jak zawsze 😀

    • Dziękuję w imieniu Kasi 🙂

    • Dziękuję bardzo! 😀

      • Oleńka

        Właśnie zaczynam swoją przygodę z fitnessem (kupiłam karnet!) i chętnie poczytam jak utrzymać motywację. Kasiu da się taki wpis załatwić? 🙂

        • Kasia zwykle nie każe się długo prosić więc pewnie niebawem tego typu post się pojawi 🙂

        • Jak najbardziej 😀 Wasze sugestie są zawsze mile widziane 😀

  • Kydża

    Cześć Dziewczyny! Fantastyczny artykuł. Również kiedyś wierzyłam w niektóre absurdy dotyczące ćwiczeń i diet. Teraz staram się wszystko robić z umiarem i z potrzebami mego ciała. Młode dziewczyny powinny wiedzieć, że same drakońskie diety są niedobre i że głodzenie się, też nie prowadzi do niczego dobrego. A wręcz przeciwnie, wyniszczają organizm. Jak się połączy ćwiczenia z odpowiednio dobrana dietą (silna wola to tego potrzebna ) to można zdziałać cuda i osiągnąć swój wymarzony cel… idealną sylwetkę (taka jaka nam się podoba). Pozdrawiam i trzymam kciuki za te nasze wymarzone kształty 😉

    • Dziękuję bardzo 😉 zgadzam się w 100 % 🙂 pozdrawiam serdecznie!

    • Dziękujemy serdeczni i również trzymamy kciuki! 🙂

      • Gośka

        Jak najwiecej takich wpisów poproszę ! :D:D

        • Kasia planuje rowzwijać dział poświęcony wysiłkowi fizycznemu na naszym blogu 🙂

        • Postaram się spełnić prośby 😉

  • Niestety często spotykam się z takim mylnym rozumowaniem.

    • To prawda i sami siebie później krzywdzimy!

    • Otóż to! Stąd też inspiracja do napisania tego postu 😉

  • dobrze, że te wszystkie mity odchodzą już w zapomnienie. chociaż ten pierwszy mógłby być prawdą 😉

    • O tak! Z tym się zgodzę 😀 ..za bardzo lubię słodycze 😉

    • warto wciąż z nimi walczyć 🙂

  • Poukładałeś to składnie w jedną całość i o to chodzi w
    tym temacie.

  • Hej 🙂 Z tym mitem dotyczącym 3 posiłków dziennie to nie jest do końca prawda. Kiedyś czytałam dość rzetelnie przeprowadzone badania (niestety nie podam źródła, bo nie nie pamiętam :(), w których wykazano, że nie ma znaczenia, czy tą samą dzienną dawkę kaloryczną rozłożymy na 3 czy na 5 posiłków. W jednym i w drugim przypadku nie zaobserwowano wpływu na wzrost/spadek wagi. Ważne jest okręślenie właściwego dziennego zapotrzebowania kalorycznego i nie podjadanie między posiłkami. Dietetycy polecają rozłożenie pożywienia na 5 posiłków, bo to pomoże nam niepodjadać, ale równie dobrze możemy rozłożyć sobie tą samą ilość na 3 posiłki 🙂

    • Większości zależy jednak na tym, aby zauważyć ten spadek wagi, jeśli już się katują dietami albo zdrowym odżywianiem 😉 I wydaje mi się, że mniej a częściej (czyli 5 posiłków) lepiej się wpasowuje w trend odchudzania czy też zdrowego trybu życia. Tak jak piszesz, mniejsza ochota na podjadanie. Mam też w swoim otoczeniu 2 osoby, które po prostu zaczęły jeść regularnie 5 posiłków – dosłownie co do minuty, o tej samej godzinie. I to był klucz do sukcesu, udało im się schudnąć, bez nadmiernej aktywności fizycznej. Także mam wrażenie, że wszystko w dużej mierze zależy tu od predyspozycji i uwarunkowań genetycznych. Każdy musi dobrać odpowiedni sposób dla siebie – nie ma niestety metody uniwersalnej, a szkoda 😉

    • Też o tym czytałam, u mnie jednak dużooo lepiej sprawdza sie 5 posiłków 🙂

  • Co do pierwszego to jest z tym pół na pół 😛 Oczywiście w młodym wieku – wtedy dużo zależy od metabolizmu i niektórzy mogą jeść co chcą, a i tak będą chudzi jak patyk 😛

    Nie polecam jednak tej metody – sama tak miałam, a teraz ciężko wprowadzić mi zdrowe nawyki żywieniowe :C

    • Ja dostrzegłam to u swojego brata, który przez lata był niezywkle chudy mimo objadania sie fast foodami. Z wiekiem jego metabolizm spadł i teraz ma problem ze zdrowym odżywianiem

      • Ja na szczęście problemu z fast foodami nie miałam, ale gorzej mi ograniczyć słodycze. Na szczęście jestem na dobrej drodze 😉