Miód – co warto wiedzieć?


Miód zapewne znają wszyscy – kojarzy nam się z pszczołami i słodyczą. W mojej rodzinie miód jest obecny w codziennej diecie od wielu lat. Nigdy też nie musiałam kupować miodu z bardzo prostego powodu. Moja rodzina to zapaleni pszczelarze, a tajniki działalności przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Moje całe dzieciństwo było skupione na miodowych specjałach, poczynając od placków z miodem, a kończąc na twarogu zrobionym przez babcię z miodem. Smaki dzieciństwa nie do podrobienia! Jak wygląda i smakuje miód – tego raczej nie trzeba tłumaczyć. Jest jednak kilka ważnych spraw, o których trzeba pamiętać, aby móc w pełni cieszyć się właściwościami i prawdziwym smakiem miodu. Zapraszam na kilka ciakawostek miodowych 😉

Miód miodowi nierówny

Obecnie nie ma większego problemu z dostępnością miodu – znajdziecie go właściwie w każdym sklepie. W czym więc problem? A no w tym, że niekiedy kupienie prawdziwego, naturalnego miodu graniczy z cudem.  Znane są również historie, gdzie pszczelarze (!) mieszają miód naturalny ze sztucznym.

Przyznam szczerze, że osobiście nigdy nie zdecydowałabym się na zakup miodu, przykładowo w hipermarkecie lub z niepewnego źródła. Najlepszym co możecie zrobić to właśnie znaleźć zaufanego pszczelarza. Tylko w tym przypadku będziecie mieli pewność, że otrzymujecie całkowicie naturalny produkt, niepozbawiony właściwości.

Miód naturalny – jak rozpoznać?

Miód cieszy się popularnością na wszelakich festynach, jarmarkach i innych, podobnych wydarzeniach. Każdy sprzedawca zapewnia Was, że jego miód jest absolutnie doskonały i najprawdziwszy. Cóż, pierwszą sprawą, na jaką możecie zwrócić uwagę jako laik to konsystencja miodu.

Miód naturalny zawsze gęstnieje, czyli ulega krystalizacji. Krystalizacja jest naturalnym procesem i w żaden sposób nie wpływa na właściwości miodu. Czas potrzebny do skrystalizowania miodu jest różny w zależności od jego rodzaju – ostatnio zaobserwowałam, że miód rzepakowy zgęstniał już po tygodniu. Co do zasady jednak, każdy miód naturalny powinien zgęstnieć do końca roku, w którym został wybrany.

Na przełomie lipca i sierpnia ciężko o skrystalizowany, tegoroczny produkt, a więc musicie zdać się na zapewnienia lub przyjrzeć się konststencji. Miód naturalny nie będzie się „rozlewał”, w moim odczuciu jest gęstszy niż ten „oszukany” i będzie się rozpuszczał znacznie dłużej w wodzie. Ale to już sprawdzicie dopiero po zakupie…

Ponadto, można poprosić sprzedawcę o spróbowanie. Miód naturalny charakteryzuje wybitna słodkość, natomiast po chwili można poczuć różne aromaty, np. owocowe. Prawdziwy miód po zjedzeniu niewielkiej ilości „poczujecie na gardle”, czyli odczujecie drapanie lub nawet pieczenie.

Po trzecie – cena. Nie oszukujmy się, za jakość trzeba zapłacić. Powinna nas zaniepokoić bardzo niska, ale też i wybitnie wygórowana cena. W naszych rejonach za litrowy słoik miodu trzeba zapłacić ok. 35 zł, za gryczany niekiedy nawet 40 zł. I to nie są wysokie ceny 🙂

Miód – właściwości

Naturalny miód ma wiele właściwości leczniczych i jest cenionym produktem od najdawniejszych czasów. Ma działanie antybakteryjne, bardzo często jest nazywany naturalnym antybiotykiem. Każdy z nas wie, że w okresach jesienno- zimowo – przeziębieniowych należy pić herbatę z miodem i cytryną.

Trzeba jednak pamiętać, aby nie traktować miodu temperaturą powyżej 40 stopni – straci wszystkie, cenne właściwości. W miodzie znajdziemy witaminy i minerały – potas, fosfor, magnez, wapń, żelazo oraz witaminy A, B, C i kwas foliowy.. a także antyoksydanty!

Miód możemy przechowywać bardzo długo, najlepiej w ciemnym i chłodnym miejscu – właściwie się nie psuje. Trzeba jedynie uważać, aby go w żaden sposób nie zanieczyścić i najlepiej za każdym razem używać czystej łyżeczki do nabierania.

Rodzaje miodu

W mojej rodzinie „produkuje się” następujące rodzaje miodu:

  • RZEPAKOWY – bardzo jasny, po krystalizacji wyglądem przypomina masło. Dość łagodny w smaku, niekiedy o nieco owocowym posmaku. Stosuje się go w chorobach wątroby, serca, dróg moczowych i nerek.
  • WIELOKWIATOWY –  najpopularniejszy rodzaj miodu, dobry na każdą okazję. Ma działanie mocno odżywcze.
  • LIPOWY – łagodny, o typowo miodowym kolorze. Polecany do sotosowania w stanach przeziębienia oraz bezsenności. Ma właściwości rozgrzewające.
  • LEŚNY – miód wielokwiatowy z terenów leśnych. Charakteryzuje się nieco ciemniejszą barwą.
  • GRYCZANY – bardzo ciemny, brązowy kolor. Ma też najbardziej charakterystyczny, ostry smak. Od małego kojarzy się z piernikiem 😉 Warto go stosować przy chorobach układu krążenia.

***

Jak więc widzicie, z pysznym miodem wiąże się wiele problemów. Zdaję sobie sprawę, że ten prawdziwy nie należy do najtańszych, ale nie widzę też zbytnio celu w spożywaniu miodu „oszukanego”, rozcieńczonego lub z niechcianymi dodatkami. Od jakiegoś czasu stawiam na spożywanie produktów dobrych jakościowo, a więc i w przypadku miodu nie jest inaczej.

Pamiętajcie też, że miód to cukier i lepiej z nim nie przesadzać. Jest bardzo kaloryczny i o wiele słodszy od cukru, jednak tutaj wygrywa z cukrem swoimi dodatkowymi, zdrowotnymi właściwościami 🙂

A jaki Wy macie stosunek do miodu? Lubicie? Używacie codziennie czy raczej od święta? Jaki rodzaj jest Waszym ulubionym? Czekam na Wasze komentarze z niecierpliwością 🙂

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych – Facebook’uInstagramie (KasiaKarolina), Twitter,Bloglovin’PineterestFashionlista i Tumblr.

images via pexels.com (1,2)

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj

  • Wiadomo za jakość się płaci ale chociaż ma się pewność, że to prawdziwy miód 🙂

  • U mnie w domu zawsze musi być słoik miodu 🙂 Często go używam, uwielbiam za smak i uniwersalność

  • U mnie też zawsze jakiś słoik stoi 🙂 miałam ostatnio bardzo dobry, rzepakowy, z pewnego źródła. Na co dzień niestety zostaje hipermarketowy 😉

  • Women’s World

    Moim faworytem jest miód leśny. Zawsze wybieram miód już skrystalizowany. Mam pewność, że jest prawdziwy a nie oszukany 🙂

    • I to jest najlepszy sposób! Natomiast zauważyłam tendencję do kupowania przez ludzi miodu ciekłego, nie wiedzieć dlaczego 🙂

    • To bardzo dobre podejście! 🙂

  • Uwielbiam miód i bardzo cieszy mnie to, że zawsze mieliśmy dostęp do dobrych miodów prosto z pasieki. Bardzo długo kupowaliśmy go od znajomego cioci a od kilku lat naszym miodowym dilerem jest przyjaciółka mamy.

    • „Miodowy diler” – kradnę! <3 I rzeczywiście, dopiero po jakimś czasie człowiek stwierdza, jak to dobrze, że zawsze miał dostęp do prawdziwego miodu 🙂

    • Tym „miodowym dilerem” wygrałaś dzisiaj internety 😀

  • Bardzo rzadko używam miodu, bo tak jak piszesz trudno znaleźć taki prawdziwy bez dodatków

  • Nawet lubię miód, najbardziej chyba ten pitny 🙂 a z ciekawych informacji pamiętam że miodu nie można dawać małym dzieciom, mam 10 miesięczną córeczkę i gdzieś mi się to obiło o uszy. Jest jakiś składnik w miodzie który jest niebezpieczny dla maluchów, jak ktoś coś więcej wie na ten temat to dajcie znać.

    • Masz rację, kiedyś też obiło mi się o uszy, i chodzi tu albo o bakterię (chyba) botulinową, groźną dla maluchów albo o to, że miód może uczulać. Nie zagłębiałam się w temat dokładniej bo jeszcze nie miałam potrzeby. Natomiast podbijam – jeśli ktoś wie coś więcej, chętnie poczytamy.

    • Nigdy o tym nie słyszałam, dzięki za informację 🙂

  • Ja ostatnio pokochalam miód lawendowy 🙂 Jest przepyszny 🙂

  • Ja miód uwielbiam <3 Okazjonalnie dodaję do herbaty lub serka grani 😀 Niestety pijam też kawę, którą zawsze muszę osłodzić, więc zamiast brązowego cukru czasami również stosuję miód, można go też użyć jako błyszczyk do ust na noc, działa bardzo odżywczo – tylko u mnie jest z tym jeden problem nigdy nie potrafię doczekać aż dokładnie wsiąknie, tylko go zlizuję haha ;p

    • Ja z tym zlizywaniem miodu z ust też mam problem 😀

    • Ja niestety z uwagi na konieczność pilnowania poziomu glukozy miodu używam sporadycznie 😉 a na usta działa doskonale tylko właśnie jak tu nie zlizywać hehe

  • Wspanialy i bardzo wartościowy wpis. Przyznaję sie, że bardzo lubię miód i stosuję go do wszystkiego. Do chleba, herbaty, wypieków. Niestety nie dodaję go do kawy, jakoś z kawą mi nie idzie. U nas na Teneryfie jest zupełnie inny i też bardzo smaczny.

  • Uwielbiam miód, ale nie miałam pojęcia, że jest aż tyle odmian 😀

    • Cała masa 🙂 Zdecydowanie więcej niż te które wspominamy we wpisie 😉

    • Odmian jest bardzo dużo, jeżeli będzie taka możliwość – trzeba próbować ile się da 🙂

  • Przez wiele wiele lat nie mogłam jeść miodu, gdyż byłam na niego uczulona. Teraz generalnie mogę go jeść ale zawsze kupuję go na Bałkanach, od lokalnych producentów. Wtedy mam pewność, że jest on na pewno zdrowy i smaczny 🙂

    • Najlepszym rozwiązaniem jest kupowanie miodu od „lokalsów”, czy to w Polsce, na Bałkanach czy gdziekolwiek 🙂

    • Też kiedyś przywiozłam sobie taki miód i byłam nim zachwycona 🙂

  • Mam wrażenie, że miód stracił swój smak, który pamiętam z dzieciństwa. Kiedyś łatwiej było kupić prawdziwy. Moja przyjaciółka ma własne ule i wysłała mi ostatnio zdjęcie słoika zawiniętego w ściereczkę z kolorami flagi byrtyjskiej czekającego na mnie aż przylecę w odwiedziny z UK <3 🙂 najpiękniejszy prezent na powrót, jaki mogę dostać! Mniam! Zazdroszczę rodzinnej tradycji!

    • W moim odczuciu miód smakuje tak jak 20 lat temu, przynajmniej ten wybierany przez moich rodziców 😉 może trafiasz na nie najlepsze jakościowo miody…zachęcam do spróbowania miodu prosto z ula 😀

    • Ja szczęśliwie mogę miód podkradać Kasi i mieć pewność, ze jest super jakości 🙂

  • Przywiozłam miód z naszej wyprawy z Chorwacji…mam nadzieję, że nie dałam się nabrać i rzeczywiście to dobry produkt

  • Kiedyś bardzo lubiłam miód, mogłabym wcinać go łyżkami – najbardziej smakował mi właśnie taki domowy, skrystalizowany. Teraz kupuję miód od zaufanych pszczelarzy, bo też zauważyłam, że coraz gorzej z jego jakością, nawet na bazarkach.

    • Do tej pory nie rozumiem jak można jeść miód łyżkami, ale również znam takie osoby 😉 najlepszy plan na nieoszukany miód 🙂

      • Hah, ja kiedyś rozumiałam, a teraz jestem po tej stronie, co Ty 😛

    • Witam w klubie uzależnionych od miodu! Piąteczka 😀

  • Miód skrywa w sobie mnóstwo dobrych składników i mnóstwo możliwości. Czasem jednak nasza niewiedza czy utarte schematy zabijają jego dobroczynne działanie. Ja jestem najbardziej przyzwyczajona do lipwego, rzepakowego i wielokwiatowego 🙂

    • Oj to prawda! jednym z większych błędów jest dodawanie go do za gorącej jeszcze herbaty

    • Dokładnie! A największym grzechem jest dodanie miodu do dopiero co zaparzonej herbaty 🙂