Miasto szalonych cyklistów – Amsterdam


Amsterdam pojawił się na mojej liście „do zwiedzenia” już bardzo dawno temu. Zawsze jednak mieliśmy inne plany i nie było nam „po drodze”. I jak to przeważnie bywa, najlepsze wycieczki to przypadkowe i spontaniczne wycieczki. Tak też było tym razem. Usiedliśmy wieczorem i stwierdziliśmy, że skoro jesteśmy 400 km od, to jutro jedziemy do Amsterdamu. O tym, że lubimy samochodowe wojaże wspominałam tutaj. Zapakowaliśmy więc co potrzebne i do boju! Dzisiaj wpis do oglądania, ale znajdą się też ciekawostki, moje spostrzeżenia i garść informacji, które może komuś się przydadzą 😉 Zapraszam na wycieczkę po Amsterdamie!

Autostrady

W Holandii autostrady są bezpłatne. I to chyba jedyna dobra wiadomość. Przez większość drogi mieliśmy ograniczenie do 100 i 120 km/h, wyłącznie chwilami 130km/h. Ruch z tą prędkością obowiązywał na wszystkich pasach, a więc nawet lewym pasem tubylcy poruszali się wyłącznie z dozwoloną prędkością. W pewnej chwili myślałam, że oszaleję…piękna 3-pasmowa autostrada, a wszystkie 3 pasy jadą ze średnią prędkością 110km/h. Jeżeli wyruszacie samochodem i wjeżdżacie od strony Niemiec, musicie uzbroić się w cierpliwość 😀 I nie, nie jestem piratem drogowym, podczas jazdy uważam potrójnie, ale twierdzę, że jeśli są dobre warunki do jazdy to można je wykorzystać, w granicach rozsądku.

DSC04127

Parking

Przed każdą wycieczką staram się przygotować, zwłaszcza jeśli chodzi o zaparkowanie auta. Przeważnie, przeczesuję internet w poszukiwaniu rad. Większość radziła, aby parkować na parkingach P + R, które znajdują się raczej na obrzeżach Amsterdamu. Jest to doskonała opcja dla osób, które potrzebują zostawić auto na dłużej, w rozsądnej cenie (przykładowo na parkingu na stadionie Ajaxu możecie zostawić auto do 96 godzin). Natomiast u nas, jako że wybraliśmy się na 1-dniową wycieczkę, sprawdziła się inna opcja. Wybraliśmy parking w centrum, dokładnie obok Dworca Głównego. Jeśli parkujecie powyżej 5 godzin (max. 24 h) płacicie 13 euro, bez konieczności dojazdów komunikacją miejską do centrum z parkingu P+R.

DSC04130

Rowery

Amsterdam to miasto rowerów. Rowery są dosłownie wszędzie, a parkingi rowerowe są tak rozległe, że nie mogłam wyjść z podziwu! Do dyspozycji rowerzystów jest świetnie rozbudowana sieć dróg rowerowych, ze względu na fakt, że większość osób wybiera właśnie ten środek komunikacji (urzekli mnie panowie w garniturach). I teraz najważniejsza sprawa – uważajcie na rowery i skutery, które również poruszają się ścieżką rowerową, z zawrotną prędkością. Nie zawaham się rzec, że rowerzyści i skuterowcy jeżdżą jak szaleni! Pamiętajcie, aby nie chodzić po ścieżkach rowerowych. To Ty, drogi spacerowiczu, musisz uważać. I nieważne, że właśnie zapaliło Ci się zielone światło na przejściu dla pieszych – rozejrzyj się mimo wszystko. Na początku jest to straszne, ale później człowiek się przyzwyczaja. I te wszędobylskie rowery mają swój urok 🙂DSC04154

MaryJ

Jak zapewne wszyscy wiedzą, celem większości turystów jest nie sam Amsterdam, ale nieograniczona wolność obcowania z Marią. Charakterystyczny zapach czułam przez większość czasu, a niestety tego zapachu nie znoszę.. Miałam z tym niemały problem. Na każdym kroku znajduje się coffee shop, do którego oczywiście nie weszłam. Jeśli ktoś jest koneserem to spokojnie się tam odnajdzie. Zauroczył mnie chłopaczek, na oko 18-letni, który leżał na ławce, twarzą do dołu, z ugiętą w powietrzu nogą, bez ruchu. Do tej pory nie wiem, czy chillował, czy był to jakiś performance 🙂

DSC04117

Zwiedzanie

Jak się zapewne domyślacie, 1 dniowa wycieczka nie wystarczy, aby zobaczyć i zwiedzić absolutnie wszystko. Takie jednodniowe wypady poświęcam na oglądanie miasta i zabytków z zewnątrz. Amsterdam jest piękny i ma swój urok. Urzekły mnie wąskie uliczki, niezliczone mosty i sieć kanałów. Taka prawie Wenecja. Wybraliśmy się również na „przepływ” łódką po części kanałów. Pan kapitan stwierdził, że to nieprawda co mówią nam wszyscy, że kanały mają 3 metry głębokości. Prawda jest następująca – najpierw jest 1 metr mułu, później 1 metr starych rowerów, a na samej górze 1 metr wody 😀 Największe wrażenie zrobił na mnie plac przy Muzeum Van Gogha (żałuję, że zabrakło mi już czas na to właśnie miejsce). Celem chyba wszystkich turystów jest napis Iamsterdam – wiecznie obwieszony ludźmi. Red light district nie zrobił na mnie większego wrażenia, panowie byli natomiast wniebowzięci 😉 Zachwycił mnie przede wszystkim Dworzec Główny i pochylone domy. Ale już wiecie, że zawsze zachwycam się architekturą i ogromnymi budowlami 🙂

DSC04169

DSC04096

DSC04122

DSC04085

***

Więcej wpisów z tej kategorii znajdziecie w kategorii Travel. Czy Amsterdam jest również na waszej liście „to see”? A może już tam byliście? Jakie są Wasze odczucia?  Może jest coś co przeoczyłam i powinnam wrócić? Jak zawsze jestem ciekawa Waszych opinii 🙂

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się ze mną skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych – Facebook’u, Instagramie (Kasia, KarolinaTwitter,Bloglovin’, Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj

  • U mnie ciągle w planach 🙂 Poluję na tanie bilety lotnicze, bo jak na razie ceny niezbyt kuszące, a bardzo chcę zobaczyć to miasto 🙂

  • Mieliśmy w planie wybrać się w tym roku, ale nie jestem pewna, czy coś z tego wyjdzie. Może w przyszłym. Ale zdecydowanie należy do listy must see 😉

  • Pięknie! Amsterdam jest na mojej podróżniczej liście marzeń. Termin – next year <3

  • Zdecydowanie mam nadzieję, że odwiedzę Amsterdam! Uwielbiam miasta z takim klimatem <3 Dzięki za wpis, na pewno się przyda 🙂

  • Amsterdam zawsze kojarzy mi się z wolnym, kolorowym miastem choć nigdy tam nie byłam.

  • Ola

    Hej! Amsterdam to jest bajka, długo marzyłam o tym, żeby tu przyjechać, aż w końcu trafiła mi sie okazja pracy i pomieszkania chwilę 🙂 dokładnie tak jak piszesz, jeden dzien to zdecydowanie za mało żeby zobaczyc wszystko, co warto, ale na pewno wystarczająco żeby zakochać się w tym mieście na zabój! Buziaki!

  • Nigdy nie byłam w Amsterdamie, ale słyszałam, że jest piękny 🙂

  • Ależ zazdroszczę! Amsterdam kusi mnie od lat, a odkąd obejrzałam „Gwiazd naszych wina” wiedziałam, że kiedyś muszę odwiedzić to cudowne miasto, mam nadzieję, że w końcu mi się uda :))

  • Pingback: Przegląd tygodnia #16 - Rabarbarowo()

  • Wizyta w Amsterdamie marzy mi się od lat. Chciałabym tam kiedyś zamieszkać, bo wydaje mi się, że to miasto posiada urok, który jest dla mnie idealny. 🙂

  • Dziękujemy pieknie! 🙂

  • Bardzo mnie to cieszy 😉 Pozdrawiam :*

  • dObraŻona

    Coś w sam raz dla mnie! Wybieram się tam na początku przyszłego roku:)

  • W Amsterdamie byłam „przelotem” i mówiąc szczerze fascynuje mnie najbardziej zieleń naokoło miasta 🙂

  • Anna Bielecka

    Cenne info o parkingach, jeśli decyduję się na wynajem samochodu na miejscu to zawsze szukam takich info.

    • Zawsze wolę być przygotowana, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie parkingowe. Bez tego ani rusz, a lepiej sie niemile nie rozczarować i zaskoczyć 🙂

    • Warto takie rzeczy sprawdzać wczesniej 🙂 Unikniemy zbędnych nerwów 🙂

  • Amsterdam jest przeuroczy, a mi się marzy powrócić do niego w czasie urodzin królowej (jak się nie mylę pod koniec kwietnia), wtedy miasto podobno wypełnia się jednym wielkim świętowaniem.
    Co do rowerów to nigdy nie zapomnę jak jechałam w Eindhoven na rowerze (koniec listopada) na imprezę, w dodatku przez centrum handlowe – przeżycie jedno z tych, które zapadają w pamięci ze względu na klimat i wczucie się w życie mieszkańców. A z drugiej strony, tak jak mówisz, widok ogromnego parkingu z tysiącami rowerów – niesamowity. Ja zawsze uważam na rowerzystów, gdziekolwiek bym nie była, więc dla mnie holenderskie rowery mi nie straszne. 🙂

    • Oooo musze poszukac informacji o urodzinach królowej 🙂

    • Rowerem przez centrum handlowe??? Istny szał 😀

    • Fru

      W trakcie urodzin Króla 😉 Obecnie Królestwem Niderlandów rządzi facet 😉

      • Dziękuję za poprawkę, rzeczywiście kilka lat temu czytałam o tym święcie. Ale data zostaje bez zmian?

        • Fru

          Delikatnie się zmienia. Feta była bodaj 30 kwietnia, a teraz jest 27 kwietnia. Zawsze (no prawie) jest to dzień urodzin monarchy więc jak córka Willema zasiądzie na tronie data znów się zmieni i znów będzie Dzień Królowej 😉

  • Pingback: Marburg - miasteczko z klimatem - Zielona Karuzela()

  • Na pewno Amsterdam chciałabym zobaczyć, szczególnie te słynne kanały. Z Polski nie raz są tanie loty, więc kiedyś kupię i polecę bez dwóch zdań. Na 2-3 dni byłoby idealnie.

  • Hay Monka

    Och! Już tyle razy się tam wybierałam i dojechać jakoś nie mogę. Chyba muszę wpisać to miasto na twardo w listę miejsc do odwiedzenia w tym roku

  • A tak się składa, że i ja tam byłam 🙂 Zrobiłaś śliczne zdjęcia i dużo mi się przypomniało jak na nie patrzyłam. Też nam Smokey – ma bardzo ładny wystrój. Wisi tam jeszcze obraz Mona Lisy z jointem ? 🙂

    • Dziękuję bardzo 🙂 Co do obrazu, nie mam pojęcia 😀

    • Gdy byłam tam kilka lat temu nawet nie zwróciłam na niego uwagi, czuje sie teraz rozczarowana 😉