Już mi niosą suknię z welonem… czyli co, jak i kiedy (part II)


Dzisiaj na naszym blogu kolejny wpis z nowego bloku tematycznego poświęconego sferze ślubów i wesel oraz wszystkiego co z tym związane.  Postaramy się abyście znalazły w nim wszelkie niezbędne wskazówki, które pomogą w rozwiązaniu ewentualnych problemów 🙂 Poniżej druga część wpisu związanego z harmonogramem, czyli kilka słów o tym jak rozplanować nasze przygotowania. Pierwszą znajdziecie tutajJeśli również interesuje Was ta tematyka – zapraszamy serdecznie!

3 – 1 miesiąc wcześniej

1. Przygotujcie niezbędne dokumenty przy czym należy pamiętać, że dokumenty mają swoją ważność. W przypadku ślubu konkordatowego potrzebujecie zaświadczeń z USC oraz o chrzcie.

2. Rozpocznijcie zapraszanie gości min. 3 miesiące wcześniej. Jest to proces dość męczący, nie ukrywam. Każdy gość chce się poczuć wyróżniony i „każe” się odwiedzić we własnym miejscu zamieszkania. Zapraszanie grupowe nie ma racji bytu jeśli chodzi o rodzinę – tak przynajmniej było u nas 😉

3. Wybierzcie się na poszukiwania obrączek. Tu też jest kilka opcji. Możecie kupić je w salonie jubilerskim (typu Apart, Yes lub Kruk) lub też zamówić bezpośrednio u dobrego jubilera. My wybraliśmy opcję nr 2. Trafiliśmy na świetnego jubilera, który zrobił nam obrączki dokładnie takie jakie chcieliśmy.

4. Zamówcie wiązanki ślubne, ozdoby dla Pana Młodego i świadków oraz kwiaty dla rodziców (jeśli w takiej formie chcecie im podziękować za wszelkie trudy). Jeśli chcecie ozdobić odpowiednio miejsce Waszego ślubu – warto zająć się tym już teraz.

5. Zastanówcie się również nad środkami transportu. Jeśli macie życzenie wypożyczyć auta ślubne – koniecznie zbadajcie o dostępność terminów.

1 miesiąc wcześniej

1. Panna Młoda powinna mieć już umówionego fryzjera i makijażystę. Warto poświęcić na to chwilę czasu by w dniu, w którym wyjątkowo zależy nam na dobrym wyglądzie nie przechodzić nadmiernego stresu. Popytajcie znajomych, zróbcie próbną fryzurę i makijaż. Warto!

2. Ostatnio dzwonek aby zakupić ubiór Pana Młodego 😉

3. Ustalcie menu weselne. Ja tą sprawę zostawiłam całkowicie swojej mamie i teściowej. Goście nie narzekali więc chyba był to dobry wybór.

4. Najważniejsza sprawa – tort weselny 😀 Wybór jest ogromny. Warto skorzystać też z doświadczenia i opinii innych.  Konieczne jest jednak przede wszystkim ustalenie warunków dowozu!

5. Ustalcie daty wieczorów – panieńskiego i kawalerskiego. Oczywiście ich organizacja powinna spoczywać na Waszych świadkach ale warto wcześniej przewidzieć kiedy chcecie aby się odbyły. Nawet jeżeli mają być niespodzianką.

6. Starajcie się powoli weryfikować listę gości. Na bieżąco wykreślajcie osoby, które już na 100% odmówiły udziału – łatwiej będzie Wam później zapanowac nad ostateczną .

7. Ustalcie scenariusz zabawy weselnej z osobą prowadzącą (lista utworów muzycznych, ewentualne oczepiny). Mało co tak irytuje jak szereg często niesmacznych zabaw. Pamiętajcie, że mamy różne gusta ale w tym dniu to Wy macie czuć się komfortowo i jeżeli jakieś zwyczaje związane z oczepinami Wam nie odpowiadają to doskonała okazja by to zaznaczyć. Podobnie w przypadku muzyki.

2 tygodnie wcześniej

1. Próbny makijaż i fryzura u wybranej kosmetyczki/fryzjerki – prawdziwa konieczność. Lepiej byłoby w dniu ślubu nie mieć niespodzianek i musieć zmywać makijaż, bo ten kolor na powiece jednak nie pasuje. Im mniej stresów w dniu zero tym lepiej! Warto zabrać ze sobą siostrę lub przyjaciółkę, by oceniła jak wyglądamy. Róbcie też konieczne zdjęcia (są zwykle bezlitosne i pokazują wszelkie mankamenty).

2. Lista gości powinna być już zamknięta.

3. Zaplanujcie usadzenie gości przy stole. Nigdy, ale to nigdy, nie zostawiajcie gościom możliwości wyboru miejsca. Wprowadza to niepotrzebny harmider a po wejściu na salę weselną ludzie biegną bez opamiętania do stołów, aby zająć najlepsze miejsce. Warto przygotować specjalne plansze z usadzeniem by goście już przy wejściu wiedzieli do jakich stolików muszą się udać.

Dzień wcześniej

1. Relaks, relaks i jeszcze raz relaks. Spokój i odpoczynek to podstawa. Długa kąpiel, masaż, oglądanie ulubionego filmu. Wszystko co przyniesie Wam ukojenie i spokój jest mile widziane. Koniecznie połóżcie się spać wcześnie – musicie przecież mieć siłę na całonocną zabawę, a znając życie i tak będziecie się kilka godzin bez sensu przewracać w łóżku!

2. Przygotujcie niezbędniki – m. in. zestaw do szycia, zapasowe rajstopy, płaskie buty, chusteczki matujące. Niebawem przestawimy Wam listę co warto ze sobą zabrać. To zadanie spokojnie możemy zlecić świadkowej!

Uffff! I takim sposobem dotarliśmy do dnia ślubu 😀 Muszę tu koniecznie zaznaczyć, że i tak niemożliwe jest zrealizowanie Waszego ustalonego wcześniej planu w 100%. Zawsze coś się wydarzy! Najważniejsze jednak to się nie przejmować drobnostkami i odchyłami od zamierzonych celów. Liczy się Wasze szczęście i Wasz dobry nastrój w tym dniu. Nie ukrywam, że zapewne zapomniałam o wielu sprawach. Ale niestety, planowanie ślubu i wesela jest procesem tak złożonym, że opanowanie tego chaosu w 100%  jest chyba wręcz niemożliwe. Niemniej jednak, polecam każdemu takie przeżycie. Na pewno nie zapomnicie do końca życia 😀

Więcej znajdziecie w nowej kategorii poświęconej całej tematyce ślubu i wesela. Już niebawem pojawi się druga część dzisiejszego wpisu, a także cała masa wskazówek jak okres przygotowań przeżyć bezboleśnie i z uśmiechem na twarzy. Jak zwykle czekam też na Wasze wskazówki, komentarze, rady i opinie! 

Jeżeli chcecie być na bieżąco z naszymi codziennymi zmaganiami zapraszamy na nasze profile na instagramie!  ( moje konto, konto Karoliny). Staramy się aktualizować nasze profile codziennie więc zachęcamy do regularnych odwiedzin! Inne wpisy z tej kategorii znajdziecie w zakładce  personal. 

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się ze mną skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych –  Facebook’u, Instagramie (Karolina, Kasia), Twitter, Bloglovin’, Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

images form: zielonakaruzela.pl

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj