Jak przetrwać jesień, czyli 4 sposoby na jesienną chandrę


Jesień jest jednym z tych sezonów, które od lat wzbudzają sporo negatywnych emocji. Większość z nas narzeka zwłaszcza na pogodę i coraz krótsze dni. Szkoda, ponieważ przy odpowiednim nastawieniu potrafi być wyjątkowo pięknym okresem w roku. Mam to szczęście, że bez trudu w każdej porze roku jestem w stanie dopatrzyć się wielu zalet, co pozwala mi się cieszyć wieloma drobiazgami. Jesień uwielbiam. Dzisiaj kilka sprawdzonych, wieloletnią praktyką, sposobów by przetrwać ten okres. Jeżeli jesteście zainteresowani, zapraszamy do czytania dalej!

1. Zacznij ćwiczyć  – najlepszy sposób na szybką poprawę humoru. Już kilka minut ćwiczeń dziennie wystarczy byście poczuli się lepiej we własnej skórze. Endorfiny i świadomość, że robicie coś dobrego dla siebie potrafią zdziałać cuda. Co więcej nie musicie od razu rzucać się na głęboką wodę i katować się 7 dni w tygodniu po kila godzin. Na początek spokojnie wystarczy 25-30 minut dziennie (ale nawet 15 min jest warte zachodu!). Obecnie gdy w internecie jest całą masa rewelacyjnych zestawów ćwiczeń bez problemu możecie ćwiczyć też w domu. Więcej na ten temat przeczytacie tutaj.

2. Kup kalosze – z decyzją o zakupie porządnych kaloszy zwlekałam wiele lat i osobiście uważam to obecnie za jedną z głupszych decyzji. Robi mi się słabo gdy pomyślę ile par butów zniszczyłam podczas deszczu, o przemarzniętych stopach nie wspominając. Od kiedy posiadam swoją parę jestem nimi całkowicie zachwycona. W naszej sferze klimatycznej to niezwykle praktyczny wydatek i polecam go większości z Wam.

3. Wyrób kartę do biblioteki lub odwiedź księgarnie – długie jesienne wieczory to najlepszy okres do nadrabiania zaległych lektur. I nie mamy tu na myśli dokumentów z pracy czy rachunków. Ciepły kocyk, dobra herbata (najlepiej z dodatkiem miodu!) i książka stanowią rewelacyjne trio przeciwko jesiennej szarudze.

4. Chodź na długie spacery –  to moja ulubiona rozrywka w jesienne dni. Wystarczy odpowiedni strój i nawet przy mało sprzyjających warunkach atmosferycznych (kolejny powód by polubić się z kaloszami!) możemy iść na przechadzkę. Ja wykorzystuje ten czas by dotlenić organizm i przemyśleć w spokoju wszystko to co zaśmieca mi głowę. Ostatnio zabieram ze sobą nawet mały notes i długopis ponieważ okazało się, że wraz z kolejnymi kilometrami, wpadałam na nowe, coraz lepsze pomysły. Teraz by o niczym nie zapomnieć, od razu przenoszę to na papier. Z tego mojego zamiłowania do spacerów szczególnie cieszy się mój pies, który wyjątkowo lubi mi w nich towarzyszyć. A i polecam zbierać kasztany – przysięgam nie istnieje wiek w którym przestałoby to sprawiać mi przyjemność 🙂

 2014-10-07 22.51.43

Mam nadzieję, że nasze proste pomysły przypadną Wam do gustu. Jesteśmy przy okazji  ciekawe czy lubicie jesień? A może wolicie inne pory roku? Koniecznie podzielcie się z nami Waszym zdaniem! 

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych –  Facebook’u, Instagramie, Twitter, Bloglovin’, Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

Karolina

Założycielka bloga zielonakaruzela.pl słynna ze słomianego zapału i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Miłośniczka klasyki i nieśmiertelnego duetu bieli z czernią. Miłośniczka podróży i kotów (idealne zadatki na starą pannę). Chorobliwa pedantka, nerwus i „człowiek lista”. Uwielbia jazdę na rowerze, czasami udaje, że biega a ostatnio odkrywa możliwości trx. Właścicielka suchej, atopowej skóry i burzy blond włosów. Jej figura to jabłko a jej odwieczną piętą achillesową jest brzuch, z którym walczy od lat. Jest w stanie zjeść żuka ale twardo twierdzi, że fasola nie nadaje się do jedzenia. Jest samozwańczą mistrzynią pakowania walizki.

Założycielka bloga zielonakaruzela.pl słynna ze słomianego zapału i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Miłośniczka klasyki i nieśmiertelnego duetu bieli z czernią. Miłośniczka podróży i kotów (idealne zadatki na starą pannę). Chorobliwa pedantka, nerwus i „człowiek lista”. Uwielbia jazdę na rowerze, czasami udaje, że biega a ostatnio odkrywa możliwości trx. Właścicielka suchej, atopowej skóry i burzy blond włosów. Jej figura to jabłko a jej odwieczną piętą achillesową jest brzuch, z którym walczy od lat. Jest w stanie zjeść żuka ale twardo twierdzi, że fasola nie nadaje się do jedzenia. Jest samozwańczą mistrzynią pakowania walizki.

Koniecznie zajrzyj też tutaj

  • Marta M.

    Uwielbiam ten moment kiedy siedzę rano z kawką zaglądam do Was i widzę nowy post 😀

    • Bardzo nam miło i postaramy się często publikować 🙂

    • Dziękujemy! Nas za to uskrzydlają takie komentarze 😉

  • ja właśnie lubię jesień i to jest ta pora roku, która u mnie prawie nigdy nie wywołuje chandry.

    ale pomysł z kaloszami pozwala ustrzec się przed irytacją i siedzeniem cały dzień w mokrych butach. szkoda tylko, że te kalosze takie paskudne 😉

    • My również lubimy jesień 😉 kalosze to świetnie rozwiązanie na deszczowe dni, przekonałyśmy się do nich 🙂

    • Na szczęście powoli można znaleźć naprawdę ładne modele 🙂

      • A masz propozycje sklepów, do których warto zajrzeć w pierwszej kolejności? Nie jestem typem łażącym godzinami po galeriach handlowych, chętnie skorzystałabym z porady jak kupić ładne buty w pięć minut XD

        • Ja tutaj też zdaję się na Karolinę i ponownie powtórzę, że jest ona mistrzem wynajdowania i kupowania 🙂

  • Jesień jet piękna tak do listopada… Można ją przetrwać;)
    http://zycienienabogato.blogspot.com/

    • Mamy bardzo podobne odczucia 🙂

    • Jesień jest cudna, zwłaszcza jeśli mamy pogodę taką jak teraz 🙂

  • Mała

    Ja osobiście uwielbiam jesień 😀

    • Jesień to nasze urodzinowe miesiące więc my również uwielbiamy, a jakże! 😉

    • Tak jak wspomniała Kasia – urodziny, ale tez idealna pogoda by nosić warstwy i eksperymentować to duże atuty jesieni 🙂

  • Monika

    Piękne zdjęcia a co do jesieni to ją bardzo lubię o ile wciąz nie pada deszcz :))

    • Dokładnie 😉 takie odczucia mamy i my 🙂

    • Dziękujemy serdecznie 🙂

  • Pingback: 10 torebek idealnych na jesień – Zielona Karuzela()

  • Kydża

    Witam was moje Drogie! Ja osobiście wolę wiosnę i lato, to chyba moje naj- fajniejsze pory roku. Jesienią niestety dopada mnie depresja i jakoś mi tak smutno. Ale teraźniejsza jesień jest muszę przyznać piękna! Kasztany zebrałam, podobno pomagają na reumatyzm, Do łózka trzeba włożyć pod materac. Niby pomaga 😉 Tak twierdzi moja Babcia. Pozdrawiam Was!

    • Dziękujemy za dobre rady, również idziemy zbierać kasztany 😉 pozdrawiamy serdecznie!

    • Dlatego polecamy nasze sposoby na jesienną depresję, sprawdziłyśmy – działają 🙂

  • Pingback: Fall wishlist, czyli jesienna lista zakupów – Zielona Karuzela()

  • Pingback: 10 najlepszych komedii romantycznych – Zielona Karuzela()

  • Pingback: Wyzwanie 30 książek – Zielona Karuzela()

  • Fajnie to podsumowałyście 🙂
    A co śmieszne, rozglądam się za porządnymi kaloszami, mam jedne niskie coś a’ la botki, ale to katastrofa mają gumki po bokach i przemakają bardziej niż zwykłe trampki.

    • O nie, w takim razie i moje gumki będą pewnie przemakać :/

      • No niestety prawdopodobieństwo jest bardzo duże. Gumiaczki z gumką są na suche dni.

        • W takim razie po co gumiaczki na suche dni 😉 projektanci! nie macie sensu 😉

          • Chyba tylko by modnie wyglądać, a to że w ulewę Ci przemokną to już mały szczegół.

    • Osobiście przetestowałam i znam ból. Długie kalosze są niezastąpione 🙂

      • niestety choć coraz szczuplejsza to nie mogę nosić wysokich kaloszy bo mnie guma obciera 🙁

        • Ja niestety mam za bardzo robudowane łydki i większośc kaloszy po prostu nie „wchodzi” 😉 ale nie rozpaczam 😉

  • Ja mam genialne różowe kalosze i uważam, że to najlepsze buty na jesień! Co prawda nie są specjalnie ciepłe, ani wygodne, ale świetnie „kolorują” strój 😉 A karta w bibliotece, rzeczywiście, najbardziej przydaje mi się właśnie jesienią.

    • Ja już chyba dorosłam do decyzji o kupnie kaloszy 🙂 niestety mokro i zimno w stopy zawsze kończy się u mnie chorobą…a lepiej zapobiegać niż leczyć 😉

    • Ach, kalosze. Też będę musiała kupić. Ileż to butów zaczęło mi przemiękać po którymś z kolei wejściu w kałużę…
      Od karty w bibliotece preferuję ostatnio e-booki w abonamencie Legimi. To jak cała biblioteka w czytniku 😀 Ale też czytam głównie jesienią 🙂

      • E-bboki to wręcz genialne rozwiązanie, zwłaszcza na deszczowe i ponure dni, kiedy nie ma się ochoty nawet wystawić głowy z mieszkania 🙂

      • Ja od kiedy dostałam w prezencie czytnik też uwielbiam ebooki 🙂

    • Kalosze to mój obecny niezbędnik. Uwielbiam i doceniam gdy tylko zaczyna padać 🙂

  • Kocham lato, choć ostatnio dochodzę do wniosku, że jednak jesień nie jest aż tak zła 🙂 Idę za Twym przykładem, kupuję kalosze 🙂

    • Jesień jest super o ile jest pogoda taka jak teraz, czyli bez deszczu. Może być nawet zimniej ale niech świeci słońce 😀

    • Koniecznie, to rewelacyjny zakup 🙂

  • Zacznij ćwiczyć – łatwo powiedzieć, ale trudniej wykonać;). Powiem szczerze, że od początku września wybieram się na aerobik i jakos dotrzeć tam nie mogę;). Może październik bardziej mnie zmobilizuje.

    • Ja polecam na początek 10 minut dziennie w domu z youtubem 🙂 Nawet nie zauważysz kiedy się wkręcisz 🙂

    • Nie trzeba nic mówić tylko zebrać rzeczy i iść 😉 nic prostszego! I jak ktoś już napisał – nie myśleć czy mi się chce czy nie 🙂

      • O, to może jest właśnie dobra strategia działania;). Zaraz sprawdzę o której jutro sa jakieś fajne zajęcia.

  • IMOMO.pl

    Kalosze i karta do biblioteki! Zgadzam się na 100% Z ruchem jest tak, że trzeba wyjść, nie zastanawiając się, czy mi się chce, czy nie. Mam tak z basenem. Jak już pojadę i wejdę do wody, to po 3 basenach jest cudownie i zastanawiam się, jak to możliwe, że tyle się zbierałam. Aż do następnego razu, gdy trzeba się zebrać. Dlatego robię to bez zastanawiania się:) [Maja]

    • Chyba najlepsze możliwe rozwiązanie – nie myśleć 🙂 Mi też często się nie chce wyjść, załóżmy na aerobik, a kiedy już się tam znajdę jest bomba 🙂

    • Z tą aktywnością fizyczna masz zupełną rację. Kiedyś przeczytałam, ze nigdy nie żałujemy ćwiczeń których się podjęliśmy, jeżeli już to tylko tych na które sie nie zdecydowaliśmy bo nam się „nie chciało” 🙂

  • Podziwiam tych, co potrafią ćwiczyć w domu 🙂
    Ja lubię zniknąć i zanurzyć się w okolicznych uliczkach, na uszach słuchawki a kilometry sobie powolutku mijają. Wracam cały szczęśliwy i naładowany energią 😉

    • Ja mogę ćwiczyć w domu ale maksymalnie miesiąc. Potem już niestety bardzo mnie to nudzi 🙂 wybrałam więc wersję fitnessu na siłowni – tam zawsze dzieje się coś nowego i innego 😉

    • Ja wciąż walczę ze sobą jeżeli chodzi o bieganie 🙂 Zwykle muszę się wręcz do tego zmuszać, ale liczę, ze z czasem zrozumiem magię tej aktywności 🙂

      • Nic na siłę, może zbyt szybko biegniesz? 🙂

        • Coś w tym jest 🙂 Ostatnio znajomy polecił mi żebym przeplatała bieganie z marszem. Spróbuję 🙂

  • Ja zdecydowanie polecam dobrą książkę i do tego ciepłą herbatkę pod kocem. A w bardziej słoneczne dni też chętnie wybieram się na spacer. Cieszyn jesienią jest Piękny! 😀

    • To mój ulubiony zestaw jesienny – herbatka i kocyk 🙂 a jeśli jest tak piękna pogoda jak teraz to i ja chętnie korzystam ze spacerów 🙂

    • Muszę odwiedzić Cieszyn, bo jeszcze nie miałam okazji 🙂 A co do ksiazki i herbaty – zgadzam się w 100% 🙂

  • Bardzo fajne pomysły! Dodałabym do tego jeszcze terapię muzyką i porządne wysypianie się 😉

  • Pingback: 10 filmów idealnych na długie jesienne wieczory - Zielona Karuzela()