Get the festive look


Jedną z wielu pozytywnych zmian, które obserwuję na przestrzeni ostatnich lat jest rozwój oferty muzycznych atrakcji. Ku mojej radości ich liczba z roku na rok rośnie. Ilość koncertów (również tych największych gwiazd) i festiwali muzycznych w Polsce wręcz oszałamia. Oczywiście gdybym chciała uczestniczyć chociaż w części z tych największych musiałabym zarabiać grube miliony ale co tam. Zawsze można marzyć.

get the festive look 4

Zwykle tego typu imprezy wiążą się z podróżą i  tu pojawia się odwieczny problem – co ze sobą zabrać? Kluczem do sukcesu przy pakowaniu walizki na tego typu imprezę jest połączenie dwóch elementów – wygody i  odrobiny szaleństwa (to jedna z tych okazji przy których jest ono wręcz wskazane!). Z racji, że większość takich atrakcji odbywa się na świeżym powietrzu dodatkowo musimy uwzględnić zmienność pogody. Wszyscy wiemy jak zmienna potrafi być aura w naszym kraju, a że wszelkie prognozy potrafią się mylić najlepszym rozwiązaniem jest ubiór na tzw. „cebulkę”.  Warstwy są idealnym wyjściem zwłaszcza jeżeli na plac koncertowy wybieramy się na kilka godzin.

Get the festive look

Do walizki warto zapakować też bluzę z kapturem, która skutecznie uchroni nas w chłodny wieczór. Koniecznie weźcie ze sobą lekką, przeciwdeszczową kurtkę lub parkę – wiele z dostępnych jest produkowanych z niegniotących się materiałów więc spokojnie możemy zapakować je do torebki. Równie dobrze będzie wyglądać  ramoneska lub jeansowa kurtka . To klasyki, które nawet  najzwyklejszemu białemu t-shirtowi potrafią nadać rockowy sznyt. I tu przechodzimy do kolejnego niezbędnego elementu – t-shirtów. Uwielbiam wszelkie. Sprawdzą się jednolite,  z ciekawym napisem lub poświęcone ulubionemu muzykowi. Pełna dowolność. Świetnie łączą się z jeansami i szortami. W kategorii buty polecam trzy pary – kalosze, trampki lub botki na słupku. Zapomnijcie o delikatnych sandałkach, baletkach lub japonkach. Są świetne ale w festiwalowej rzeczywistości mogą zupełnie nie zdać egzaminu. Pamiętajcie, że tego typu imprezy wiążą się z niesamowitymi tłumami w związku z tym musicie mieć odpowiednio zabezpieczony przed podeptaniem stopy. Dorzucie do tego możliwość wystąpienia deszczu a co za tym idzie wszędobylskiego błota. Pamiętajmy jednak, że  festiwalowy strój wcale nie musi być nudny. To jedno z takich  wydarzeń, na którym dodatki są wręcz wskazane. Wielkie naszyjniki, etniczna biżuteria, kolorowe chusty, torebki z frędzlami, kwieciste opaski lub pojedyncze sztuczne kwiaty – dozwolone jest wszystko. Możemy również bawić się fryzurą – polecam wszelkiej maści warkocze czy pokolorowane końcówki/pasemka włosów (polecam specjalne farbki i kredy do tego).

Get the festive look 2

Podsumowując osobiście do walizki wrzuciłybyśmy – okulary przeciwsłoneczne, kalosze/botki na słupku/ trampki, rozpinaną bluzę z kapturem, biały t-shirt, lekką przeciwdeszczową kurtkę (parkę/ ramoneskę/ jeansowa kurtkę), mini torebkę na długim pasku, szorty, jeansy oraz całą masę dodatków (!).

Karolina

Założycielka bloga zielonakaruzela.pl słynna ze słomianego zapału i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Miłośniczka klasyki i nieśmiertelnego duetu bieli z czernią. Miłośniczka podróży i kotów (idealne zadatki na starą pannę). Chorobliwa pedantka, nerwus i „człowiek lista”. Uwielbia jazdę na rowerze, czasami udaje, że biega a ostatnio odkrywa możliwości trx. Właścicielka suchej, atopowej skóry i burzy blond włosów. Jej figura to jabłko a jej odwieczną piętą achillesową jest brzuch, z którym walczy od lat. Jest w stanie zjeść żuka ale twardo twierdzi, że fasola nie nadaje się do jedzenia. Jest samozwańczą mistrzynią pakowania walizki.

Założycielka bloga zielonakaruzela.pl słynna ze słomianego zapału i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Miłośniczka klasyki i nieśmiertelnego duetu bieli z czernią. Miłośniczka podróży i kotów (idealne zadatki na starą pannę). Chorobliwa pedantka, nerwus i „człowiek lista”. Uwielbia jazdę na rowerze, czasami udaje, że biega a ostatnio odkrywa możliwości trx. Właścicielka suchej, atopowej skóry i burzy blond włosów. Jej figura to jabłko a jej odwieczną piętą achillesową jest brzuch, z którym walczy od lat. Jest w stanie zjeść żuka ale twardo twierdzi, że fasola nie nadaje się do jedzenia. Jest samozwańczą mistrzynią pakowania walizki.

Koniecznie zajrzyj też tutaj