Fit Reese’s na Walentynki (i nie tylko)


Niezorientowanym przypominamy – mamy luty! A więc Walentynki czas zacząć! W tamtym roku walentynkowy nastrój troszkę nas poniósł, czego dowodem są m. in. serduszkowe cake pops 🙂 W tym roku, niestety, albo i stety, ponownie koniecznym było przygotowanie bezcukrowej wersji słodyczy na Dzień Zakochanych. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że w gorzkiej czekoladzie też jest cukier, natomiast taka ilość nie wpływa negatywnie na moje wyniki (sprawdzone!). Zatem, od czasu do czasu, właściwie od święta, pozwalam sobie na odrobinę gorzkiej czekolady, oczywiście dobrej jakościowo, z zawartością kakao powyżej 70 %. Zatem zaczynajmy! Czas na fit Reese’s! 

Reese’s i masło orzechowe

Nie wiem jak Wy, ale mnie i Karolinę łączy wspólna miłość. I nie chodzi mi o tą do siebie, ale do masła orzechowego i Reese’s. Jeśli ktoś z Was jeszcze nie wie czym to jest..no cóż, bardzo mi przykro, bo to najlepszy słodycz, jaki jadłam w życiu! Wyprzedza chyba nawet fioletową czekoladę, chociaż tu walka o miejsce pierwsze jest zawzięta. Jak już jednak wiecie, z mojego menu zniknęły wszelkie słodycze, w tym fioletowa czekolada.

Nie pozostało nic innego, jak stworzyć wersję Reese’s na swoje potrzeby. W tej chwili już nawet nie tęsknię za oryginałem 😀 Mam też wrażenie, że w świadomości dużej części społeczeństwa zakorzeniona jest konieczność wyeliminowania tłuszczu, celem schudnięcia oczywiście.

Jestem doskonałym przykładem na to, że jedząc masło orzechowe też się chudnie. Najważniejszą kwestię stanowi natomiast umiejętność odróżniania tłuszczy nasyconych od nienasyconych oraz zdrowy rozsądek 😉

Jeżeli wykorzystacie nasz przepis koniecznie się nam pochwalcie np. za pomocą instagrama. Możecie nas oznaczyć jako @zielonakaruzela i @zielonakaruzela_kasia lub wykorzystać hashtagi #zielonakaruzela #zielonakaruzelaprzepis 🙂 Zawsze jest nam miło!

Fit Reese’s – składniki

Do przygotowania fit Reese’s potrzebujemy:

  1. 100 g gorzekiej czekolady (u mnie 74 %)
  2. łyżka oleju kokosowego
  3. 100 g dobrego jakościowo masła orzechowego (my zakochałyśmy się w tym)
  4. 20 g oleju kokosowego, dość miękkiego, nie musi być roztopiony
  5. opcjonalnie orzechy do posypania
  6. opcjonalne odrobina ksylitolu lub innego słodzika
  7. foremki silikonowe (6 sztuk)

Fit Reese’s – przygotowanie

Proces przygotowawczy jest bardzo prosty i przyjemny. Na początku rozpuszczamy czekoladę z łyżką oleju kokosowego w kąpieli wodnej. (Jeżeli lubimy bardzo słodkie produkty, dodajemy słodzik w ilości wedle uznania). Czekoladę odrobinę studzimy. Następnie wlewamy po łyżce czekolady do każdej foremki i lekko rozlewamy bo bokach foremek.

Szybko wstawiamy do zamrażarki na ok. 10- 15 minut. W tym czasie mieszamy masło orzechowe z olejem kokosowym i wstawiamy do lodówki. Po upływie wskazanego czasu wyjmujemy foremki z zamrażarki i wykładamy masę orzechową na czekoladę.

Całość zalewamy pozostałą czekoladą. Wyrównujemy powierzchnię. Można też użyć wykałaczki do zmieszania masy orzechowej z wierzchnią warstwą czekolady, tak aby nic się nie rozpadło. Robimy to bardzo delikatnie, tak aby za mocno nie wymieszać warstw.

Opcjonalnie posypujemy na wierzchu orzechami i wstawiamy do zamrażarki. Fit Reese’s będą gotowe po ok 30 minutach. Przechowujemy w lodówce. Smacznego!

***

Więcej zdrowych przepisów znajdziecie w zakładkach Food oraz Get fit and healthy choices. Jak Wam się podoba pomysł na domową wersję fit Reese’s? Nas urzekły totalnie i robimy właściwie na każdą okazję. Czekamy na Wasze reakcje i komentarze 🙂 

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych – Facebook’u, Instagramie (konto Karoliny, konto Kasi),Twitter,Bloglovin’, Pineterest,Fashionlista i Tumblr.

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj