Długa podróż samochodem – niezbędnik


Od paru lat na wakacje, święta i wypady jeździmy sami – własnym  autem. Nie ma też znaczenia dystans jaki musimy pokonać, czy jest to 500 czy 1500 kilometrów. Pomyślicie sobie, że przecież jest to męczące i trwa o wiele dłużej niż np. lot samolotem. Jednak oboje z mężem uwielbiamy jeździć samochodem – to powód numer jeden. Największą zaletą jest natomiast fakt, że kiedy już wybierzemy się autem to na miejscu możemy jeździć i zwiedzać, co tylko dusza zapragnie. Nie musimy wypożyczać auta, ani też zdawać się na łaskę rodziny, jesteśmy zupełnie niezależni. Ponadto, w drodze do celu możemy „przy okazji” zajechać tu i ówdzie. Takie z nas właśnie samochodowe włóczykije. Sama podróż może się wydawać męcząca, ale tylko jeśli nie przygotujemy się odpowiednio. Wczoraj przelecieliśmy z mężem sporo kilometrów i stąd też pomysł na wpis. Długa podróż samochodem nie musi oznaczać wyrywania włosów z głowy i zgrzytania zębami. Zapraszam na nasz niezbędnik samochodowy!

Długa podróż samochodem

Długa podróż długiej podróży nierówna. Dla nas optymalna odległość to 1300-1500 km. Po takiej trasie oboje nie jesteśmy nadmiernie wyczerpani. Dla innych długa podróż samochodem to również 500 km jak i 10 000 km. Dużo zależy oczywiście od drogi, którą się poruszamy oraz warunków atmosferycznych. Ten sam odcinek drogi pokonany w normalnym, słonecznym dniu odbierzemy zupełnie inaczej niż w czasie ulewy, śniegu czy gradu.

Przejechanie 100 km autostradą nie będzie tak meczące jak przejechanie 100 km drogą wojewódzką z 30 miejscowościami po drodze. Najważniejszą kwestią jest więc odpowiednie przygotowanie i wprowadzenie pewnych zasad, których musimy przestrzegać. Zapewnienie odpowiedniego komfortu to podstawa planowania dłuższych wojaży. Jako, że mamy lato, przedstawię nasz letni niezbędnik samochodowy.

pexels-photo

Niezbędnik

W tym określeniu mieści się wszystko, co jest nam potrzebne do komfortowej podróży, poczynając od ubioru, przez gadżety i inne przedmioty, na jedzeniu kończąc. Na tą chwilę nie mamy dzieci, więc nie mamy pojęcia co należałoby zabrać, aby ułatwić podróż sobie i dzieciom 😉

Ubiór

Na podróż najlepiej wybrać ubranie wygodne, takie które nie będzie Was uciskać z żadnej strony. Ja przeważnie wybieram legginsy i luźną koszulkę. Wrzucam też bluzę, na wszelki wypadek. Zawsze wybieram obuwie zakryte, tzn. trampki lub adidasy. Wydaje mi się, że do prowadzenia auta takie obuwie jest najbezpieczniejsze. Jeśli nie prowadzicie auta – możecie założyć co tylko chcecie 😉

Kierowcy

Nie od dziś wiadomo, że jedna osoba zmęczy się bardziej, niż dwie osoby wykonujące tą samą czynność. Będzie szybciej i mniej męcząco. Taką samą zasadę wyznaję w trakcie jazdy. Długa podróż samochodem dla jednej osoby nie jest najlepszym rozwiązaniem. Dobrze jest, kiedy mamy do dyspozycji dwóch lub więcej kierowców. Kierowca będzie wypoczęty i skupiony.  Jak wiadomo wystarczy ułamek sekundy, a bezpieczeństwo przede wszystkim.

Przerwy

Bardzo ważna kwestia, czyli przerwy. Zaleca się, aby robić przerwę co 2 godziny. My robimy przystanek co ok. 300 km, czasem więcej. Tak czy siak musicie tankować, a pęcherz też nie daje o sobie zapomnieć. Najważniejsze to rozłożyć przerwy umiejętnie. Nie muszą być długie, wystarczy 5 – 10 minut na rozprostowanie nóg czy zaczerpnięcie świeżego powietrza.

Jedzenie i picie

My jesteśmy zwolennikami przygotowania przekąsek w domu. Część osób zatrzymuje się w trakcie jazdy na posiłek w restauracji itp. Ja zawsze twierdzę, że to za duża strata czasu, ale oczywiście kto co woli. Jeżeli jednak chcecie zabrać ze sobą jedzenie zadbajcie aby było ono „poręczne”. Chodzi więc głównie o produkt na jeden kęs. Osoba obok może zawsze dać kierowcy coś do przegryzienia. Kanapki jemy raczej na postoju, ale w trakcie jazdy czasem mamy ochotę na małe co nieco. Świetnie sprawdzą się tu owoce i warzywa pokrojone w kawałki, chipsy z wafli ryżowych, żelki, paluszki. Jedzenie przechowujemy w torbie termicznej z zamrożonymi wkładami.

Do picia zawsze woda – w małych butelkach (dla kierowcy) i zawsze bierzemy słomkę. Kierowcę może napoić wtedy osoba siedząca obok. Dobrze jest też mieć coś pobudzającego – kawę lub napój energetyczny. Kawę pijemy z reguły na stacji benzynowej. Wiem, że słodycze są be, ale w trasie genialnie sprawdzi się czekolada i inne słodycze – podnoszą nie tylko poziom cukru ale i morale 😉

Gadżety

W tej kategorii znajdą się wszystkie inne niezbędne rzeczy. Po pierwsze, ładowarka do telefonu, zwłaszcza kiedy Wasz smartphone pełni rolę nawigacji. Po drugie, chusteczki nawilżane. Produkt, bez którego nie wyobrażam sobie jazdy. Umyjecie nimi ręce, wszelkie inne brudy, np. z tapicerki, oraz reflektory z much 😀

Nie ruszamy się także bez koca i poduszek oraz leków – coś na biegunkę i tabletki przeciwbólowe. Tworzymy również składanki muzyczne, chociaż osobiście wolę słuchać radia. Nie w każdym miejscu jest jednak zasięg a jesteśmy  fanami słuchania muzyki w aucie.

Powyżej nie wskazałam obowiązkowego wyposażenia auta, a więc apteczki czy gaśnicy. Warto zadbać aby w aucie znalazły się koło zapasowe, rękawice robocze, kable rozruchowe, dobra taśma czy latarka. Resztą spraw samochodowych zajmuje się mąż 😉 A jakie są Wasze rzeczy, bez których nie wyruszacie z domu? Co dodalibyście do powyższej listy? A może długa podróż samochodem to Wasz osobisty horror?

***

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych – Facebook’u, Instagramie (Kasia, Karolina), Twitter,Bloglovin’Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

images via pexels.com

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj

  • Podziwiam Cię, że potrafisz tyle wytrzymać w samochodzie. Ja już po 100 km robie się mega zmęczona, zgryźliwa i chcę wrócić do domu 🙂

    • My z Kasią mamy spore doświadczenia w dalekich wyprawach. Razem pojechałyśmy autem na Krym, a ja mam dodatkowo za sobą 3 wyprawy autem an Bałkany i raz dookoła Europy 🙂 O dziwo uwielbiam mimo choroby lokomocyjnej 🙂

    • To chyba zasługa moich rodziców – od małego w aucie, wyjazdy do babć, na wakacje i inne wydarzenia.. I tak już zostało 😉

  • Ja też uwielbiam jazdę samochodem :D. Marzy mi się objazdówka terenówka po Stanach i Europie :).

  • Nie pomyślałam o tej słomce dla kierowcy! To jest po prostu genialne! U nas w aucie najważniejsze są płyty z muzyką, przekąski (ja zawsze coś pakuję, nawet na krótką podróż) i oczywiście ładowarka do telefonu.
    Uwielbiam podróże autem, ale z racji małej ilości wolnego czasu, ograniczam się tylko do samochodowych podróży po Polsce – dalej to już tylko nudny samolot i wypożyczanie auta na miejscu. Jazda samochodem daje możliwość godzinnych rozmów i dyskusji, a widoki jakie można po drodze zobaczyć są czasem ważniejsze niż samo miejsce docelowe.

    • To prawda – długa podróz samochodem to masa rozmów, śmiechu, wszelkiego rodzaju śpiewania i gier 😉

    • Słomka jest hitem 😉 a przekąski mam zawsze i ja – nie wiadomo co się może zdarzyć 🙂

  • dObraŻona

    Oooo akurat mnie czeka długa podróż autem już niebawem:) Dzięki za wpis:)

  • Lubię jeździć samochodem, ale bez czego nie mogę się obyć to czekolada i skarpetki – lubię bose stopy ale w samochodzie to nie najlepszy pomysł 😉

    • Tak ciepłe skarpetki na podróż to ważna rzecz – zwłaszcza gdy jedziemy nocą 🙂

    • Ja zawsze mam zakryte stopy w podróży samochodowej więc tak czy siak skarpetki mam na sobie 😀

  • Nie jeździmy samochodem, raczej pociągami i autobusami, zatem cały bagaż zazwyczaj mamy przy sobie. Ale mam niezbędnik samolotowy, w którym nie może zabraknąć leków (tych, co u ciebie) i miniaturek kosmetyków (zwłaszcza nawilżających), maseczki do spania, ciepłych skarpet i bluzy z kapturem 🙂

  • Paulina Łojszczyk

    Cudowny design bloga, pozdrawiam serdecznie!

    http://www.polinefashion.pl

  • Bezpieczeństwo przede wszystkim. Niedawno sama po raz pierwszy jechałam w trasę dłuższą niż do pracy. Około 90 km. Wracałam o 3 nad ranem po ciężkim dniu i nie było łatwo. Otworzyłam okno, żeby się orzeźwić, popijałam wodę, nawet jadłam żelki żeby się trochę pobudzić. Nie chciałam się zatrzymywać, bo bardzo chciałam jak najszybciej dotrzeć do domu. Ale wiem, że już więcej się na taką podróż nie zdecyduję, a na pewno nie sama.

    • Ta pora jest bardzo zdradliwa, a szczególnie okolice 4. Coś do chrupania i podgryzania to koniecznoć w moim przypadku, pomaga nie przysypiać. Osobiście bardzo nie lubię jazdy nocą i staram się unikać, ale różnie to bywa 🙂

    • Drugi kierowca to często podstawa. Same byłyśmy świadkiem tego że nasz kolega zasnął za kierownicą. Skończyło sie szczęśliwie ale niewiele brakowało do tragedii.

  • Asia – Matka w Kratkę

    Też lubię:) Tylko my jesteśmy na etapie, że podróż we dwoje to czysty relaks i luksus:) I kombinacje odbywają się wokół optymalnych godzin wyruszenia z trójką dzieci albo planowania rozrywek jak podróżujemy z dwójką. Ilośc gadżetów znacznie rośnie!

  • Lubię długie podróże samochodem, choć najdłuższe jakie zaliczyłam to takie poniżej 1000 km, no ale wiadomo – życie przede mną 🙂 Zawsze zabieram jakiś prowiant w rodzaju ciastek owsianych, czegoś po co można sięgnąć na tylne siedzenie i zjeść to bez babrania się. Jako pasażer jadę zawsze bez butów, w najwygodniejszych dresach lub legginsach, a czasem pełnię rolę nawigatora 🙂 No i fakt, że pendrive z muzyką jest obowiązkowy!

    • O tak – dresy i legginsy to podstawa w takich podróżach 🙂 A ciastka zbożowe/owsiane tez sa fajna opcją na prowiant

    • Co do prowiantu, to zawsze staram się zabrać jedzenie, które za bardzo nie pobrudzi auta 😉 jako maniaczka sprzątania chyba bym nie wytrzymała późniejszej podróży 😛

  • Mam podobne podejście do podróżowania samochodem, chociaż 500 kilometrów to dla mnie maks 😀 Raz jechałam jako pasażer 1800 kilometrów i miałam dość – współczułam kierowcy 😀

    • Na pewno trzeba to lubić bo taka podróż potrafi być niezwykle męcząca 🙂

    • Pasażerowie zawsze mają łatwiej 😀

      • I do tego spełniają sporo fajnych funkcji – DJ, Nawigator, Kelner 😀 Nie da się nudzić 😛

  • wygodne ubranie nie krępujące ruchów to must have na dłuższą podróż 🙂

  • U mnie najbardziej stresującym elementem podróży jest chyba MałaŻonka na siedzeniu pasażera 😉

  • Samochodem podróżujemy tylko na krótkich dystansach (max 300-400 km). Za granicą preferujemy miejscową komunikację 🙂

    • My co do zasady gdy już dojedziemy na docelowe miejsce tez przesiadamy sie na miejscową komunikację 🙂

      • A co robicie wtedy z samochodem?

        • Zwykle wynajmujemy jakiś domek lub apartament z parkingiem- wtedy auto zostawiamy na parkingu 🙂

          • Wyznaję zupełnie inną filozofię podróżowania… co oczywiście nie znaczy lepszą, ale na pewno tańszą 🙂 Przyznaję, że czasem jest to wyzwanie, żeby gdzieś dotrzeć, ale jeszcze nie zdarzyło mi się tego żałować,

          • Ale my podróżujemy za naprawdę niewielkie/rozsądne pieniądze 🙂 Gdy jedzie nas 9-13 osób wtedy koszty wynajęcia domu są dużooo mniejsze, podobnie zresztą jak koszty paliwa, jedzenia (które przygotowujemy sami itd. bo wszystko się dzieli przez liczbę uczestników 🙂 W ten sposób zjeździliśmy całką Europę, Krym i Bałkany 🙂

    • Ja niestety za granicą również wolę auto 🙂 jednak wyłączam tu duże miasta, gdzie trudno parkować/trzeba spędzać czas w korku. Wtedy zazwyczaj robimy kilometry albo używamy komunikacji miejskiej – w ostateczności, do większych odległości 🙂

  • Na pewno zajrzymy! 🙂

  • My również lubimy takie podróże 🙂

  • Pingback: Miasto szalonych cyklistów - Amsterdam - Zielona Karuzela()

  • Enjoye

    My zazwyczaj mamy schemat: samolotem do punktu A, wynajem samochodu i kilkaset/tysięcy km do punktu B i powrót samolotem z punktu B.

  • Wybieżcie się koniecznie w podróż po Namibii. Toyota Hilux 4WD i dwa tygodnie nieziemskich wrażeń wcale nie wypadają tak drogo jeśli uda się Wam złapać jakąś promocję na lot 🙂

  • Musimy koniecznie sprawdzić:)