Deser doskonały – FIT Rafaello


Od jakiegoś czasu jestem zmuszona ograniczyć cukier, właściwie w każdej postaci. Słodycze poszły absolutnie w odstawkę, tak jak i słodkie napoje. Owoce również mogę jeść w mocno ograniczonych ilościach i to rano. Detox słodyczowy nie należał do przyjemnych, ale w tej chwili chyba już się „odtrułam”. Czasem miałabym jednak ochotę na coś słodkiego, ale wszelkie fit przepisy zawierają jak nie miód czy syrop klonowy, to inne substancje słodzące. Doszłam do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będą daktyle, i to w mocno okrojonej ilości. W taki też sposób powstały pralinki a’la Rafello z kaszy jaglanej – w wersji fit! Zapraszam!

Zamienniki

Nie ma się co moi drodzy oszukiwać, że kasza jaglana będzie smakowała tak jak prawdziwe Rafaello. Im szybciej sobie to uświadomimy, tym lepiej. Moim celem było stworzenie przekąski, która choć w minimalnym stopniu uzupełni braki słodyczowe. W ogóle nie używam cukru i innych substancji słodzących, więc ograniczenia są bardzo duże. Jednak jak na moje potrzeby jest to deser wystarczający. Jeżeli więc jesteście w podobnej sytuacji, myślę, że Wam również przypadnie do gustu.

dsc04237

Fit Rafaello – składniki

Do przygotowania pralinek będzą nam potrzebne:

  1. 100 g kaszy jaglanej
  2. 35 g oleju kokosowego
  3. 380 g mleka (można użyć kokosowego)
  4. 60 g migdałów zmielonych
  5. 60 g wiórek kokosowych
  6. 60 g daktyli suszonych
  7. migdały do środka + wiórki do otoczenia pralinek

Fit Rafaello – przygotowanie

Na początki daktyle zalewamy wrzątkiem na ok. 30 minut i odstawiamy. Gotujemy kaszę jaglaną na mleku, z dodatkiem oleju kokosowego, do momentu aż kasza wchłonie całe mleko. Polecam mocno pilnować gotującej się kaszy, ponieważ bardzo szybko przywiera do garnka. Ja mieszałam bardzo często. Ugotowaną kaszę dostawiamy do ostygnięcia. Następnie dodajemy odsączone daktyle i blendujemy całość, na w miarę jednolitą masę. Dodajemy wiórki kokosowe, mieszamy i odstawiamy masę na 20 minut do lodówki. Po upływie tego czasu formujemy kulki, wkładając do środka migdał. Pralinki otaczamy w wiórkach kokosowych i odstawiamy do lodówki na ok. 30 minut.

Z tej masy wyszło mi 15 dużych pralinek, chyba 2 razy większych niż normalne Rafaello. Jeżeli macie ochotę możecie oczywiście robić mniejsze kuleczki 🙂

***

Więcej zdrowych (i tych mniej zdrowych) przepisów znajdziecie w zakładce Food oraz Get fit and healthy choices. Uwielbiam spędzać czas w kuchni i eksperymentować z nowymi przepisami. Zwłaszcza teraz, kiedy muszę nieco podreperować sprawy zdrowotne. A Wy kupujecie słodycze czy raczej wolicie produkować je w domu? Próbowaliście już Rafello z kaszy jaglanej? Gorąco Was do tego zachęcam 🙂

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych – Facebook’u, Instagramie (konto I,konto II), Twitter,Bloglovin’, Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj

  • Właśnie szukam zdrowych przekąsek na imprezę Halloween. Te rafaello wyglądają cudnie, smakowicie! Coś mi się wydaje, że to dobry pomysł dla mnie 🙂

  • Uwielbiam słodycze i – co tu dużo mówić – czasami potrafię zjeść za dużo. Chętnie zastąpię je czymś „słodyczopodobnym” 😉

  • Kiedys byłam też na diecie bezcukrowej i wiem, że może być to wyzwaniem. Teraz tez staram się nie nadużywać cukru, ale być może niedługo znów będę zmuszona odstawić go na dobre 🙁 a lubię tak troszkę posłodzić sobie to i tamto. No ale widzę jest ratunek dla łasucha u Ciebie 🙂

    • Jest, jest – o dziwo można „wyprodukować” cała masę smakołyków bez cukru 🙂 Trzeba tylko trochę pokombinować 🙂

    • Zdecydowanie jest to wyzwanie, ale jednak wybieram brak problemów zdrowotnych 😉 slodyczoholik to było moje drugie imię 😀

  • Magdalena Baran

    z kaszy jaglanej rafaello nie próbowałam ale robiłam z samych daktyli, mielonych migdałów i kakao plus wiórki- i powiem szczerze że takie zdrowe słodycze wolę 1000 x bardziej niż samo rafaello które jest dla mnie za słodkie, zamula mnie i szybko tracę po nim energię bo cukier we krwi spada już po kilku minutach- nie lubię takiego stanu dlatego rezygnuję z kupnych słodyczy nie z przymusu a z własnej woli. Nie wiem dlaczego aż tak musisz ograniczać cukier ale mam nadzieję, że wszystko ze zdrówkiem jest i będzie ok;)

    • Nas też już całkowicie „kupiły” takie zdrowsze domowe słodycze 🙂

    • Niestety, w mojej rodzinie cukrzyca jest obecna od dawna, z dwóch stron. Jako człowiek aktywny fizycznie, ale jedzący bardzo często byle co, w pośpiechu, nieregularnie, myślałam, że nic nie może mi dolegać. I niestety, jest problem, ale jeszcze do naprawienia – trzeba się tylko badać i kontrolować 🙂 I do niedawna nie wiedziałam, co to znaczy, że coś jest za słodkie 😀

  • Na pewno sprawdzimy 🙂

  • Sama takie często robię i wprost uwielbiam! 🙂

  • Migdały, wiórki kokosowe, suszone daktyle – same pyszności! 🙂
    Czy takie przekąski „rozpadną” się po dłuższym czasie poza lodówką? Czy można je zebrać do pracy lub na uczelnię?
    Dawid M

    • Na co dzień trzymamy je w lodówce, ale spokojnie wytrzymują tez w pracy gdy je ze sobą zabieram 🙂

    • U mnie stały ponad tydzień (zapomniałam o nich!) i nic się z nimi nie stało 🙂 myślę, że dzień poza lodówką dadzą radę, byle nimi za mocno nie potrząsać 🙂

  • Kasiu, doskonale rozumiem ‚słodkie katusze’ przez które przechodzisz. Szczere współczucia, ale na pewno wyjdzie Ci to na zdrowie:). Ponad półtora roku temu miałam 6 tygodniową kurację podczas której miałam zabronione jedzenie jakiegokolwiek cukru. Nawet owoców. Przez pierwsze tygodnie, to była jakaś masakra. Jednak później się przyzwyczaiłam chodź nie było lekko, oj nie:). W każdym bądź razie kiedy moja kuracja się skończyła, stwierdziłam, że szkoda zmarnować tyle tygodni wyrzeczeń. Od tamtej pory nie jem białego cukru, ani produktów go zawierającego. Kiedy coś piekę, to używam miód, ksylitol, a dla drobniejszych rzeczy jak np. ciastka – daktyle. A Twoje ‚odcukrzanie’, to tak już na zawsze, czy też tylko przez pewien okres? Pozdrawiam Ania.

    • Kurczę, szczerze podziwiam! Ja wciąż mam zachcianki z udziałem białego cukru ale powoli się odzwyczajam 🙂 Wszystko w ramach wspierania Kasi i dbania o własne zdrowie 😀

    • To, że wyjdzie na zdrowie to bardziej niż pewne. Niestety, na zawsze, chwilowe odcukrzenie nic mi nie da. Ale mam już chyba zakodowane w głowie antysłodyczowe myślenie. W ogóle nie robią na mnie wrażenia słodycze na półkach, co było nie do pomyślenia jeszcze 2 miesiące temu!!! Zdrowie jest najważniejsze 🙂 I o dziwo, da się żyć bez tony cukru i słodyczy. Raz na jakiś czas przegryzka w postaci fit rafaello i wystarczy 🙂

      • Słuchaj, jak ja wchodzę teraz do sklepu i przechodzę koło półki z tymi wszystkimi Milkami i ciasteczkami z tona tłuszczu utwardzonego i syropu glukozowo – fruktozowego, to mi sie słabo robi, że w ogóle kiedykolwiek coś takiego jadłam:). Wszystko jest po prostu kwestią tego, co siedzi u nas w głowie i jak jesteśmy nastawieni:).

        • Te dopiero teraz na to zwracam uwagę, a lata sie tym faszerowałam

        • Lepiej bym tego nie ujęła 😉 Najgorsze jest to, że ludzie wokół zaczynają mnie postrzegać jako nawiedzoną fit – maniaczkę i żadne tłumaczenia nie dają rady. Nie rozumiem tego 😉 A kwestia świadomości jest absolutnie kluczowa!

  • Ola | FitTogether

    Oj na pewno rafaello z kaszy jaglanej jest lepsze niż to oryginalne 🙂 przynajmniej jak dla mnie 🙂 przestałam jeść sklepowe słodycze i czasami jak coś zjem to aż mnie wykręca od tej słodyczy! Za dużo A bardzo i nie dla mnie :p dlatego mówię tak kaszy jaglanej 😀

    • Ja też jestem zachwycona jego smakiem 🙂 Do oryginału już nie wrócę 🙂

    • U mnie to teraz rarytas z górnej półki! 😀 Najgorsze jest to, że stworzenie deseru bez udziału substancji slodzacych jest dość trudne – przeważnie zamiast cukru stosuje się ksylitol, Stewie czy miód. Ja nie używam żadnego z powyższych. Ale raz na jakiś czas, wyjątkowo, pozwalam sobie na daktyl 🙂 Nie wiem czy jest to lepsze rozwiązanie niż np. ksylitol ale na następnej wizycie zapytam, czym najlepiej słodzic w mojej mocno ograniczonej sytuacji 🙂

  • To bardziej konieczność niż samozaparcie, niestety. Ale nie żałuję i nie tęsknie, a już 6 tygodni za mną 🙂

  • Co by nie mówić, uwielbiam jaglane rafaello 😉 Do tego stopnia, że kiedy miałam w planach przygotowanie pamiątkowego smakołyku dla moich gości weselnych, to wiedziałam od razu co zrobię 😀

    • Ależ fajny pomysł! Rewelacja 😉

    • Rzeczywiście, strzał w 10! I na pewno oryginalna pamiątka, którą można spałaszować bez większych wyrzutów 😉

  • Świetny smakołyk, robię podobne! W ogóle sporo robię sama, a ze słodyczy kupuję tylko ciemną czekoladę, tak od 70% wzwyż. 😉

  • Tyle razy miałam zabrać się za to rafaello, bo często przewijają się w sieci i ciągle zapominam, a dodam, że nigdy nie robiłam.

  • Kasiu znam ten przepis i z powodzeniem robię, cała rodzinka uwielbia. Jak nie mam czasu to robię całość z masy w blaszce, chłodzę z polewą z gorzkiej czekolady i wychodzi coś na smak bounty, z wyglądu na deser w formie ciasta po prostu 🙂

  • Klinika Zdrowego Jedzenia

    Nie lubię rafaello, ale ten przepis wypróbuję 😉

  • muszę koniecznie spróbować. uwielbiam rafaello, nie kupuję ze względu na skład. bardzo jestem ciekawa tego zamiennika. dam znać jak poszło. 😉
    pozdrowienia!

  • Natalia

    Chętnie wypróbuję, ponieważ też staram się mocno ograniczać cukier (co nie zawsze wychodzi). Co prawda nie ze względów zdrowotnych, lecz dietetycznych 🙂 Sama dokonałam takiego wyboru. A co do przepisu, to muszę wykorzystać, bo uwielbiam takie zdrowe przekąski!

    • Bardzo dobry wybór 😉 W ogóle to lepiej zapobiegać niż leczyć, cukier i tak jest wszędzie. A zdrowe przekąski są teraz u mnie na wagę złota. Tylko bez cukru czy innych substancji słodzących bardzo ciężko coś słodkiego wyczarować…ale nie poddaję się 😀

    • Trzymamy kciuki by sie udało 🙂

  • Mi też szło bardzo opornie. I dopiero ten moment, kiedy się dowiadujesz, że albo wóz albo przewóz – skutecznie odwiódł mnie od cukru wszelakiego 🙂

  • W końcu rafaello w opcji dla nietolerujących laktozy 🙂 Nie wiedziałam, czy z mlekiem kokosowym się uda, teraz mam motywację do spróbowania 🙂 Jak tylko będę miała chwilę wolnego czasu spróbuję coś podobnego wykombinować i wykorzystać Wasz przepis 🙂

  • Szczerze współczujemy 🙁 To niestety trudna walka bo cukier jest nie tylko w słodyczach

  • Pingback: Szybki fit deser z awokado - Zielona Karuzela()

  • Karolina Gawinek

    Zachęcona smakiem i łatwością przygotowania fit pralinek – postanowiłam zrobić również rafaello z Waszego przepisu…i znowu jestem zachwycona 🙂 Pyyyyycha!