Czekoladowe babeczki fasolowe FIT


Dziś kolejny przepis, z którego wypróbowaniem nosiłam się sporo czasu. Na ciasto trafiłam kiedyś przypadkiem u jednej ze znajomych i nie mogłam uwierzyć, że jest w nim fasola. Muszę przyznać, że przeczesałam internet w poszukiwaniu najlepszego przepisu. Metodą prób i błędów, a także wielu modyfikacji doszłam do zadowalającego efektu. Postanowiłam jednak zrobić babeczki, a nie ciasto, które przyozdobiłam kremem jaglanym. Takim oto sposobem powstały czekoladowe babeczki fasolowe! Święta Wielkanocne tuż tuż, a więc będzie to doskonała alternatywa dla mocno kalorycznych ciast. Nie namawiam oczywiście do porzucenia wszelkich słodkości, nawet ja nie jestem aż takim maniakiem – grunt to zdrowy rozsądek 😉 Jeśli jednak nie chcecie mocno szaleć na święta i jesteście otwarci na nowinki kulinarne – zapraszam do czytania dalej!

Moje pierwsze spotkania z fasolą w wersji sweet nie przebiegły pomyślnie. Minęło sporo czasu zanim otrzymałam zadowalający mnie produkt. Jeśli ktoś nie wie, z czym ma do czynienia, zapewniam, że nie będzie w stanie zgadnąć z czego zostały zrobione czekoladowe babeczki fasolowe. Smak fasoli jest w ogóle niewyczuwalny, no może odrobinę charakterystyczna konsystencja fasoli. Koniec końców, nie ma w cieście mąki więc tak już chyba musi być 😉

Ciasto na czekoladowe babeczki fasolowe

Do przygotowania ciasta na babeczki będą nam potrzebne:

  • 1 puszka fasoli czerwonej
  • 1 duży, dojrzały banan
  • 2 jajka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki miodu
  • 15 daktyli, wcześniej namoczonych
  • 50 g czekolady deserowej rozdrobnionej

DSC03553

Na początku gotujemy wodę i zalewamy wrzątkiem daktyle. Odstawiamy przynajmniej na godzinę, tak aby zmiękły. Następnie dokładnie płuczemy fasolę. Wrzucamy ją do miski i blendujemy. Następnie dodajemy banana i daktyle i ponownie blendujemy wszystko na gładką masę. Dodajemy jajka i miód. Łączymy wszystkie składniki. Dodajemy składniki suche, czyli kakao, proszek do pieczenia i sodę i delikatnie mieszamy. Na koniec wsypujemy rozdrobnioną czekoladę deserową. Tak przygotowane ciasto wykładamy do przygotowanym papilotek. Ja użyłam foremek silikonowych, które nie tak dawno upolowałam w cenie promocyjnej. Z tego przepisu otrzymacie 10 babeczek. Pieczemy 35 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. Po ostudzeniu babeczki udekorowałam „robakami” z kremu jaglanego 😀

DSC03554

Krem jaglany

Do przygotowania kremu jaglanego użyłam:

  • 3 łyżki kaszy jaglanej
  • 1 szklanka mleka
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • 4 kostki czekolady deserowej
  • 1 łyżka miodu

Kaszę jaglaną przelewamy wrzątkiem. Następnie gotujemy w 1 szklance mleka z dodatkiem oleju kokosowego. Kaszę gotujemy do momentu aż wchłonie mleko. Ugotowaną kaszę blendujemy na w miarę gładką masę (ja niestety zawsze mam z tym problem 😉 ). Do zblendowanej kaszy dodajemy miód i kostki czekolady. Mieszamy i wykładamy na babeczki. Ja swoje babeczki posypałam dodatkowo kawałkami orzechów i oprószyłam kakao. Smacznego!

***

Więcej przepisów znajdziecie bez problemu w zakładce Food oraz Get fit and healthy choices. Mamy nadzieję, że Wam się podoba tym bardziej że będzie ich więcej 🙂 Przepisy są banalne i pewnie wielu z Was znane ale to o nie najczęściej dostajemy pytania 😉

Dajcie nam znać czy spróbujecie! Gorąco Was do tego zachęcamy! Jesteśmy też ciekawe czy sami posiadacie jakieś sprawdzone przepisy na zdrowsze słodkości? Jeżeli tak koniecznie się z nami nimi podzielcie! Być może zainspirujecie przy następnym pichceniu 🙂

Zawsze jest też nam super miło gdy dzielicie sie z nami swoim gotowaniem według naszych przepisów! Koniecznie oznaczajcie je na instagramie hashtagiem zielonakaruzela (#zielonakaruzela). Będzie nam łatwiej Was znaleźć!

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych –  Facebook’u, Instagramie (konto Karoliny, konto Kasi), Twitter, Bloglovin’, Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj