Ciecierzyca w roli głównej, czyli FIT przepisy


Po swoich wymuszonych wyrzeczeniach (czyt. baj, baj, słodycze) nie mogłam się zostawić bez zamiennika. Konieczność życia bez nadmiaru cukru uruchomiła w mojej głowie skrywaną do tej pory mega kreatywność. Buszuję w internecie jak szalona w poszukiwaniu inspiracji, przeglądam książki kucharskie, powycinane kiedyś przepisy. Żeby nie wyjść na kompletną wariatkę, musimy ustalić pewne sprawy na wstępie. Po pierwsze, umówmy się, ciężko jest żyć bez czegoś słodkiego, raz na jakiś czas. Po drugie, nie cierpię marnowania jedzenia. I takim oto sposobem wyszło pichcenie 2 w 1, chociaż pichcenie to chyba za dużo powiedziane. Wyszły pyszności niesamowite, a w roli głównej – ciecierzyca! I niestety, mylicie się, na tapecie mamy dziś deser i przekąskę. Jesteście ciekawi? Jeżeli tak to zapraszamy do czytania!

Mus czekoladowy

Uwielbiam wszelkie musy, budynie, shake’i i inne glutopodobne konsystencje. Jeśli ktoś się już obrzydził to wybaczcie! Natomiast mus czekoladowy z użyciem ciecierzycy to moje największe odkrycie. Właściwie, musimy wyjaśnić kilka spraw. Mus nie jest z ciecierzycy a z…wody po ciecierzycy, czyli tego produktu, który odlewacie po odsączeniu ciecierzycy z puszki. Ma to nawet swoją nazwę – aquafaba.

Woda ta ma właściwości białka kurzego – pięknie się ubija na sztywną pianę. Więcej o tym znajdziecie na blogu Jadłonomia, gdzie znalazłam oryginalny przepis. W swojej wersji nieco zmieniłam ilość wykorzystanych produktów, rezygnując ze słodzików.

Do wykonania musu czekoladowego (ok. 6 sztuk)  będą Wam potrzebne:

  1. 2 puszki ciecierzycy
  2. 3 czekolady gorzkie (każda po 100g) – u mnie 74% kakao
  3. dowolne owoce, bakalie do dekoracji

Na początku rozpuszczamy czekoladę w kąpieli wodnej i odstawiamy do wystygnięcia. Sprawdziłam – czekolada nie może być ani trochę ciepła (u mnie ubita aquafaba oddzieliła się od czekolady). Musicie więc pilnować aby czekolada ostygła, ale była jeszcze płynna.

Następnie ubijamy wodę po ciecierzycy mikserem przez ok. 5 minut, na sztywną pianę. Do ubitej piany powoli dodajemy płynną, ostudzoną czekoladę i delikatnie mieszamy. Wykładamy mus do miseczek i przyozdabiamy ulubionymi owocami lub bakaliami. Odstawiamy mus do lodówki – u mnie na całą noc.

Chrupki z ciecierzycy

Nie zawsze, kiedy robię mus z aquafaby, mam ochotę na danie obiadowe z ciecierzycą. Rozwiązaniem idealnym okazały się chrupki z ciecierzycy, pozostałej po odsączeniu aquafaby 😉 Do ciecierzycy dodajemy kilka łyżek oleju i posypujemy ulubionymi przyprawami (u mnie papryka, kurkuma i odrobina soli himalajskiej).

Ciecierzycę wysypujemy na blachę do pieczenia wyłożoną papierem i pieczemy w rozgrzanym piekarniku przez ok. 15-20 minut (do zarumienienia). Po tym czasie studzimy ciecierzycę i voila – pyszne, chrupiące i zdrowe kuleczki do przegryzania gotowe!

***

Jak już pewnie zdążyliście zauważyć, uwielbiam eksperymentować i tworzyć zdrowsze zamienniki słodyczy. Pozwalam sobie na nie raz na jakiś czas, od święta lub weekendu. Zdrowie psychiczne też jest bardzo ważne 😉

Więcej przepisów i zdrowszych wersji znajdziecie w zakładce Fit desery i Nasze przepisy. Jeśli nie próbowaliście musu czekoladowego i chrupek z ciecierzycy – gorąco Was do tego zachęcamy! U mnie nawet mąż oszalał na punkcie deseru, a jest dość wybrednym stworzeniem 😀

Znacie jakieś inne tego typu przepisy z wykorzystaniem ciecierzycy? Jeżeli tak, to koniecznie się z nami nimi podzielcie. Jak wiecie uwielbiam kulinarne eksperymenty!

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych –  Facebook’u, Instagramie (Karolina, Kasia), Twitter, Bloglovin’, Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

images via pexels.com (1)

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj

  • Muszę koniecznie spróbować!

  • Nie jadłam! Uwielbiam takie prostoty więc chętnie spróbuję 🙂

  • Magda Lena

    Już od dawna noszę się z zamiarem spróbowania czegoś z ciecierzycą. Po przeczytaniu Twoich przepisów muszę coś wypróbować 🙂

  • Najlepsze w tym wszystkim chyba te malinki, mniam 🙂

  • Zlinczuj mnie lub nie, ale… używanie wody po czymś kojarzy mi się obrzydliwie xD Tak jak uwielbiam pierogi, a wody po pierogach nie znoszę.. Nie wiem od czego to zależy 😀 W każdym razie ciecierzyca jest dla mnie dość nieznanym lądem i coraz częściej zaglądając na półki sklepowe mam chęć ją wziąć ze sobą 😀

    • Hehe, nie zamierzam linczować. Ja na początku też podeszłam do tego pomysłu jak kot do jeża, bo i to zapach dziwaczny i woda po ciecierzycy, w końcu! Uspokajam – czekolada zabija i smak i zapach, zostaje sam pyszny, czekoladowy mus 😉 Natomiast wody po pierogach nigdy nie próbowałam, przynajmniej specjalnie, z zamiarem próbowania 😀

      • Uff 😀 Ciekawa jestem jakie są jeszcze inne „wody po” które robią cuda w kuchni 😀

        • Też nas to zastanawia, a sama „woda” z ciecierzycy robi cuda. serio ciasto czekoladowe czy mus z jej wykorzystaniem to hit hitów. Jest genialna!

    • Rozumiemy Cię doskonale bo same miałyśmy spore wątpliwości 😀 Wyszło super – więc warto sie przełamać i spróbować 🙂

  • Mus chętnie wypróbuję! Lubię takie nowinki 🙂 Natomiast te chrupki jakoś mi nie podeszły. Były bardzo mało chrupiące, a spodziewałam się bardziej konsystencji chipsów. Może dam im drugą szansę i jeszcze się przekonam 🙂

    • Ja ostatnio chrupki spiekłam tak bardzo, że były aż za chrupiące, a nawet za twarde 😛 Myślę, że to kwestia dłuższego czasu w piekarniku – trzeba kombinować 🙂

  • BetterLife Designed by Ann

    Dużo ostatnio widzę przepisów z wodą po ciecierzycy – chyba musze w końcu się skusić 🙂 Twój przepis to idealna motywacja do tego 😀 Zapisuję adres i na pewno będę wpadać częściej <3

    • Myślę, że warto spróbować 😉 Najlepsze jest to, że jeśli ktoś nie wie, z czego mus jest zrobiony, to je. Natomiast ostatnio miałam sytuację – powiedziałam koledze i automatycznie przeszła mu ochota na dalszą konsumpcję, chociaż wcześniej pałaszował! Taka ciekawostka 😀 Zapraszamy częściej <3

      • Ania Woś

        hahahh 😀 moi znajomi już dawno przyzwyczaili się do moich zdrowych pomysłów 😀 ale fakt woda z ciecierzycy to moze być terapia szokowa 😀

    • Zapraszamy serdecznie! A samą aquafaba okazała się w naszych kuchniach hitem 🙂

  • Chrupki to mój typ! Idealna przekąska dla dzieciaków zamiast kupnych chipsów ziemniaczanych

  • Bardzo lubię ciecierzyce i często używam jej w przygotowaniu posiłków. Chrupek jeszcze nie robiłam, więc chętnie się skuszę na nie. 🙂 Pozdrawiam.

  • To tak jak my 🙂

  • ciecierzycę jem…ostatnio dodawałam do zupy, ale w takim wydaniu, jaki Ty proponujesz, jeszcze nie smakowałam 🙂

  • Odkąd spróbowałam cieciorki przyrządzam dosyć często 😉 zrobiłam nawet raz pyszne muffinki wegańskie. Tego kremu też chętnie spróbuję 😉

  • Nigdy nie pomyślałabym, że z ciecierzycy można zrobić chrupki! Świetny pomysł! Muszę koniecznie spróbować:)

  • follow creativity now

    Wow! Nigdy nie słyszałam o czymś taki, a cukiernictwo pasjonuje mnie od dawna! Wierzę na słowo, że jest przepyszne, ale jestem w szoku. Myślę, że gdyby ktoś najpierw mi powiedział co to, a potem dał do spróbowania to bym miała opory, choć smażone koniki polne uwielbiam. Więc nie chodzi o sam fakt co to, tylko o opis … 😀 ach, dałaś czadu!

    • Rozumiemy Cię doskonale bo same do tego podchodziłyśmy jak pies do jeża 🙂

    • Heheh, uwierz mi, nie tylko Ty jedna masz opory 😉 po prostu nie trzeba myśleć o tym, co się akurat je i ze jest to woda 😀

  • My pokochałyśmy ciecierzycę juz jakiś czas temu 🙂

  • Mnie korci żeby zrobić bezę z wody po cieciorce 😀

    Ale co do ciecierzycy samej w sobie niestety reaguję na nią tak samo jak na fasolę – wzdętym brzuchem 🙁

  • Polecamy – oba przepisy są pyszne 🙂

  • Chrupki z cicierzycy mogłyby się u nas przyjąć. 😉

  • Kasia- a ta rezygnacja ze słodyczy to tak na zawsze? 😉
    Oraz szok że ze znienawidzonego przede mnie warzywa można takie rzeczy wyczarować! 😀

    • Ze słodyczy spożywczych – znaczne ograniczenie (do niemal nieistniejących rozmiarów). Za to pełno fit słodyczy 🙂

    • Założenie jest takie, że lepiej nie mieć problemów, a więc mam nadzieję już wyłączyłam słodycze kupowane na dobre. Robie ciasta, babeczki, chlebek bananowy i daje radę. Chociaż nie ukrywam, czasem mam smaka na coś, a największym czymś są lody z Maka. No tego nie jestem w stanie wykluczyć 😛 Ale, z drugiej strony, nawet jeśli raz w tygodniu pozwoliłabym sobie na taką zachciankę, nie spowoduje to żadnego huraganu w moim organizmie. Rozsądek przede wszystkim 😀

      • Dokładnie! Cheat meal jest zdrowy dla umysłu a ciału nie zaszkodzi raz na jakiś czas 🙂

  • My również lubimy, czy to w wersji na słodko, czy w wersji wytrawnej 🙂