Ciasto marchewkowe w wersji fit


Po mojej dłuższej nieobecności na blogu, spowodowanej niestety ciągnącą się chorobą i leżeniem jak placek (czyt. ani ręką ani nogą), powoli powracam do normalności 🙂 Już od dłuższego czasu szukałam idealnego przepisu na moje ukochane ciasto marchewkowe. Oczywiście, chciałam aby to była wersja na tyle dietetyczna, na ile to możliwe, a przy tym – zjadliwa. Przewertowałam setki stron internetowych i gazet w poszukiwaniu przepisu idealnego i drogą prób i błędów, doszłam do satysfakcjonującego mnie efektu. Zatem, dziś przedstawiam Wam przepis na pyszne ciasto marchewkowe, które będzie idealną alternatywą dla słodyczy. A jeżeli macie ochotę na coś słodkiego, zapraszam do czytania dalej!

Do przygotowania ciasta będą nam potrzebne:

  1. 0,5 kg surowej marchewki
  2. 150 g płatków owsianych/żytnich
  3. 3 łyżki oleju
  4. 3 płaskie łyżki miodu
  5. 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  6. 2 łyżeczki cynamonu
  7. 4-5 jajek (w zależności od wielkości)
  8. 100 g bakalii (do wyboru, do koloru: suszone owoce, migdały, owoce goji, pestki słonecznika, orzechy itd.)

Opcjonalnie: mały jogurt naturalny i 1 łyżka miodu do przygotowania polewy.

Pracę rozpoczynamy od zmielenia płatków owsianych na mąkę (ja użyłam do tego młynka do kawy) oraz starcia marchewki (surowej) na najmniejszych oczkach na tarce (lub w jakikolwiek inny sposób, tak aby maksymalnie rozdrobnić marchewkę). Następnie, oddzielamy białka od żółtek i ubijamy pianę z białek. Do ubitej piany powoli dodajemy żółtka tak aby powstała jednolita masa.

DSC01991Do tak przygotowanej masy dodajemy powoli marchewkę i olej 🙂

DSC01993Masa powinna w tej chwili wyglądać mniej więcej tak:

DSC01996Kolejna, bardzo ważna czynność to rozdrobnienie bakalii. Postarajmy się, w miarę możliwości, posiekać zwłaszcza orzechy i inne duże i twarde składniki. Ciasto będzie znacznie łatwiej jeść 😉

DSC01999

Do ostatnich czynności należą: dodanie miodu oraz składników sypkich, czyli naszej mąki, proszku do pieczenia i cynamonu oraz bakalii. Zmielone płatki owsiane najlepiej jest przesiać przez sitko, tak aby maksymalnie „napowietrzyć” produkt i pozbyć się ewentualnych grudek.

DSC01998

DSC02000Tak przygotowane ciasto wlewamy do formy do pieczenia (ja użyłam silikonowej) i pieczemy w temperaturze 180 stopni.

DSC02001W moim piekarniku gazowym ciasto piekło się aż 1,5 godziny. W piekarnikach elektrycznych zajmie to na pewno nie mniej niż godzinę 🙂 Wierzch ciasta możemy opcjonalnie przyozdobić polewą, którą zrobiłyśmy z jogurtu naturalnego małego i 1 łyżki miodu oraz wybranymi bakaliami. Voila!

DSC02002

***

Więcej przepisów znajdziecie bez problemu w zakładce Food oraz Get fit and healthy choices. Mamy nadzieję, że Wam się podoba 🙂 Przepisy są banalne i pewnie wielu z Was znane ale to o nie najczęściej dostajemy pytania na naszym koncie na instagramie. Obiecujemy jeszcze więcej zdrowych i prostych potraw 🙂

Dajcie nam znać czy spróbujecie! Gorąco Was do tego zachęcamy! Zawsze jest też nam super miło gdy dzielicie sie z nami swoim gotowaniem według naszych przepisów! Koniecznie oznaczajcie je na instagramie hashtagiem zielonakaruzela (#zielonakaruzela). Będzie nam łatwiej Was znaleźć!

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych – Facebook’u, Instagramie (konto Karoliny, konto Kasi), Twitter, Bloglovin’, Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj