7 faktów o mnie, czyli poznajmy się lepiej


Przez jakiś czas siedziałam i myślałam, czym warto byłoby się z Wami podzielić, czy to nowym przepisem, czy poradami odnośnie pewnych spraw. Myślałam i myślałam i doszłam do wniosku, że chyba za mało mnie znacie 😉 W blogosferze funkcjonujemy prawie incognito, nie pokazujemy naszych wizerunków, a wręcz pozostajemy w cieniu. Co nieco już o nas wiecie – dużo spraw można wywnioskować z poszczególnych wpisów. Natomiast nigdy nie dzieliłyśmy się z Wami naszymi wariactwami, odchyleniami i absolutnymi dziwactwami. Ten dzień nadszedł! Dzisiaj 7 faktów o mnie, o których istnieniu nie wiecie (lub przynajmniej tak mi się wydaje).

Karolinę stali czytelnicy znają zdecydowanie lepiej. Jako założycielka bloga. przez te niemal 10 lat zdążyła się z Wami podzielić niejednym swoim odchyleniem 🙂  Ja dołączyłam później  i chociaż na blogu funkcjonuje trzeci rok wciąż dla wielu z Was jestem tajemnicą. Oto moje TOP 7 odchyłów i tajemnic!

Równo i prosto

Mój mąż powtarza mi od lat, że jestem nienormalna, jeśli chodzi o rozwieszanie prania. Wszystko musi być maksymalnie rozprostowane i idealnie rozwieszone, nawet skarpetki. Kiedy proszę męża o rozwieszenie skarpetek i widzę, jak on je rozrzuca po suszarce, gotuje mi się głowa 😀 W efekcie wszystko rozwieszam sama.

Czysta szyba to podstawa

Bardzo lubię jeździć autem i nie sprawia mi to większych trudności. W swoim życiu przejechałam już tysiące kilometrów i jedyne czego nie może zabraknąć w bagażniku to płyn do spryskiwaczy. Otóż, mam manię czystej przedniej szyby. Denerwuje mnie najmniejszy brud czy rozgnieciony robak, nie wspominając o ptasich kupach 😉

Najgorzej jest zimą, kiedy szyba zachlapywana jest właściwie od razu błotem śniegiem i solą. Muszę to wszystko zmywać na bieżąco. Nie przechodzi mi nawet kiedy siedzę na miejscu pasażera, więc uznaję, że to poważna przypadłość.

Moje wstydliwe guilty pleasure

Tego punktu wstydzę się chyba najbardziej. Otóż, uwielbiam oglądać programy tragiczne, wręcz żenujące. Do takich należy m.in. Warsaw shore czy Ex na plaży. Mówi to Wam wykształcona i chyba inteligentna osoba – nic mnie bardziej nie odstresowuje po super ciężkim dniu niż taki program!

Kiedy to oglądam stwierdzam, że na świecie jest pełno dziwno – zabawnych osób, oderwanych od rzeczywistości, z poważnymi problemami, np. odpadł paznokieć albo trzeba iść do pracy. I bardzo serio, uznaję to za super rozrywkę 😀

Karolina nie może oglądać takich programów bo podczas ich oglądania wstydzi się za uczestników. To co mi sprawia uciechę u niej wywołuje dyskomfort na równi z bieganiem na golasa w miejscu publicznym.

Boję się zwierząt

Tak, moi drodzy, boję się. Nie wiem skąd to wynika, bo nigdy nie zostałam np. pogryziona przez psa ani nic podobnego. Zawsze trzymam się z daleka, a kiedy widzę biegnącego w moją stronę psa wpadam w panikę. Najgorzej jest natomiast z wszystkimi myszopodobnymi stworzeniami. Uciekam jak porażona.

Trzeba było widzieć mnie, kiedy kupowałam swojej córce chrzestnej chomika! Oczywiście zabrałam ze sobą męża, który miał pilnować, żeby przypadkiem nigdzie nie uciekł. Wiem, jestem nienormalna, co zrobić.

To kolejna cecha która różni mnie i Karolinę, która pcha łapy do każdego zwierzaka. Kiedyś skończy się to odgryzieniem czegoś 😉

Bez kija nie podchodź

Na ten temat wiele może powiedzieć Karolina, niestety. Otóż, moją największą bolączką jest dentysta. Mam uraz od małego, a ślinotok mam już przed wejściem do gabinetu. Panicznie się boję i moja dentystka wie, że bez znieczulenia nie działamy. A że jak człowiek zestresowany to i te znieczulenia niewiele dają.

Raz jeden się zdarzyło, że po dramatycznej wizycie spotkałam się z Karoliną. Poznała wtedy mojego wewnętrznego zabójcę masakratora. Zazwyczaj znoszę jej apodyktyczność (love, love :*) ale nie wtedy, kiedy miałam ochotę umrzeć. Plusem jest to, że jest krasnalem a więc po prostu wzięłam ją pod ramię i ciągnęłam przez galerię. Tak, na to jest paragraf. Tak, ludzie chcieli ją ratować. Aż dziw, że nikt mnie nigdzie nie zamknął.

Raz postanowione – zmian nie przewiduję

Ja uważam to za zaletę, Karolina raczej za wadę 😉 Mowa tu o postanowieniach, zwłaszcza dotyczących diety. Kiedy decydowałam się na jakąś dietę czy tak jak teraz – życie bez cukru, zawsze trwałam w postanowieniach choćby się waliło i paliło. Żadnych odstępstw i małych grzeszków. Karolina zwykle mnie wtedy unika 😉

Niestety, Karolina to taki mój osobisty mały diabełek na ramieniu. Często namawiała mnie do złego i żadne tłumaczenia nic nie dawały. Na szczęście teraz już obie jesteśmy po jasnej stronie mocy i nie mamy już takich problemów 😉 Co nie znaczy, że Karolina przestała mnie namawiać do złego – czytaj chodźmy do kina zamiast robić coś z sensem i deadline’em 😉

Sknerus McKwacz

Nie wiem kiedy się to u mnie zaczęło, ale trwa dalej. Mam duży problem z wydawaniem pieniędzy…na siebie. Tak, z prezentami dla innych, wydatkami na podróże czy kupowaniem rzeczy do domu nie mam najmniejszego problemu.

Ale kiedy muszę kupić sobie np. ubranie czy wyjść do kosmetyczki, zapalają mi się lampki – nie wcale tego nie potrzebujesz, to jest za drogie, znajdę korzystniejszą ofertę itp. Nie wiem jak to wyleczyć 😀

***

Mam nadzieję, że powyższe 7 faktów o mnie Was nie odstraszyło. Z drugiej strony, na szczęście nie musicie ze mną obcować bezpośrednio a powyższe cechy w świecie internetowym się nie ujawniają. A Wy macie swoje grzeszki i wstydliwości? Może zechcecie mnie podnieść na duchu wskazując swoje odchyły? Czekam z niecierpliwością 😀

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych – Facebook’u, Instagramie (konto I, konto II), Twitter,Bloglovin’, Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

pictures via kaboompics.com (1, 2)

Kasia

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Szalona miłośniczka kolorów i czekolady. Jej gorącą zwolenniczką twierdzenia, że wynalazca słodyczy powinien zostać pośmiertnie odznaczony pokojową nagrodą Nobla. Gdyby mogła jej codzienny strój nie odbiegałby daleko od tęczy. Od lat zajmująca się koszykówką i wszelkimi możliwymi odmianami sportu. Kocha wysiłek na siłowni i rolki. Boryka się z cerą mieszaną i świeceniem się w strefie T. W związku z tym sprawdziła osobiście wszystkie możliwe kosmetyki matujące. Walczy ze skłonnością do wypadania jej kruczoczarnych włosów. Jej figura w odróżnieniu od Karoliny to typowa gruszka. Nie uznaje istnienia brokułów, oliwek, rzodkiewki i marcepanu (czyli wszystkiego co szczęśliwie z jej talerza wyjada Karolina).

Koniecznie zajrzyj też tutaj

  • ja problemu z wydawaniem pieniędzy na siebie nie mam problemu 😀

  • Marysia

    Z tym praniem mam podobnie, ostatnio się zastanawiałam czy to nie jest jakaś dolegliwosć 😀

    • Możecie razem z Kasią założyć klub małego rozwieszacza prania 🙂

    • Hehehe, ja już to stwierdziłam – mamy problem 😀 ale z drugiej strony..wtedy wszystko jest mniej pogniecione..przecież 😉

  • nawylocie

    Bardzo zgrabnie przedstawione 🙂

  • bardzo pozytywne i przyznam że ciekawe bziki:) też mam problem z wydawaniem kasy na siebie choć powoli to zwalczam:) i mogę powiedzieć że jestem szczęściarą bo boję się tylko mrówek i psów) za to przednia szybę myję rzadko bo nie lubię jak sie czysta zaczyna brudzić- dlatego wolę jeździć z brudną i to akurat mi nie przeszkadza:)

    • Ja zwierzaki uwielbiam wszystkie a boję sie klaunów 🙂

    • Dziękuje! Pozytywne bziki 😀 ale z przednią szybą to zagięłaś czasoprzestrzeń i wygrałaś wszystko haha! Mega 😉

  • Wydawaniem pieniędzy na siebie mam taki sam problem 🙂
    Jak już idę co kupić bo potrzeba, to nigdy nie mogę dla siebie czegoś znaleźć. Natomiast jak już poluję na prezent dla kogoś o dziwo milion pomysłów i wszystko się podoba 🙂

    • Ja uwielbiam robić prezenty i zwykle muszę się wówczas ograniczać by nie zbankrutować 🙂

    • Przy okazji dokładnie mnie zdiagnozowałas 😉 trzeba z tym walczyć!

  • Ja też zwykle wtedy siedzę rozdrażniona, też jako pasażer 🙂

  • High five! 😀

  • Bette Fashion

    świetny post, masz super sposób pisania 🙂

  • Hmm… Zastanawia mnie to „raz postanowione – zmian nie przewiduję” – jeżeli chodzi o dietę to fakt, bardzo przydatne. Ale to ma znaczyć, że tak podchodzisz do wszystkich aspektów życia? 🙂

    • Nie, chodzi tu właśnie o kwestie diet wszelakich, powszechnie uznawanych za odchudzające. I tak samo teraz, mam trochę problemów zdrowotnych i zrezygnowałam z cukru i tak trwam, nie ma zmiłuj 🙂 natomiast co do innych spraw..jest juz gorzej, a główny problem to odkładanie różnych spraw ale to temat na oddzielny post 😀

      • No to świetnie, że z dietami tak Ci świetnie idzie (cukier to zło)! 🙂 Też mam problem z odkładaniem spraw na później, więc rozumiem Cię doskonale 🙂

        • Też się bardzo cieszę! Dzisiaj zrobiłam badania po prawie 4 miesiącach detoksu, zobaczymy jakie efekt 🙂

        • Z tym odkładaniem na później to ja też mam straszne problemy 🙁

  • Kat

    Podoba mi się ten post! 🙂 Mąż też nazywa mnie Skneruskiem;D I tak samo jak u Ciebie, nie mam problemu z wydawaniem pieniędzy na innych, ale zwykle boli mnie serce, gdy mam kupić coś sama dla siebie:) Swoją drogą Sknerus dorobił się imponującej fortuny takim oszczędzaniem, więc może nam też się uda?:) A z perfekcjonizmu wyleczyłam się już dawno:)

    • Dziękuję za miłe słowa! 🙂 No cóż, to musimy się przygotować na fortunę 😀 nie wiem czy dam radę się wyleczyć z perfekcjonizmu..najgorzej 🙂

    • hahahah tym Sknerusem mnie kupiłaś 🙂

  • Miło poznać 😀 Moim odchyłem (na pocieszenie) jest to, że kiedy wracamy z powrotem do domu to pierwsze co robię to… rozpakowywanie walizek. Nie cierpię nierozpakowanych walizek! Denerwują mnie bardziej niż wszystko inne 😀

    • I wzajemnie 😀 Pocieszenia tu nie ma, gdyż.. ja rozpakowuję i od razu robię pranie brudnych rzeczy, czego następstwem jest proste rozwieszanie 😀 jak żyć!

    • A ja zwykle odkłądm to jak tylko moge 🙂

  • Hej Kasiu 🙂 Ale z Ciebie równa babka! – piszesz o sobie z przymrużeniem oka, co bardzo sobie cenię.
    Polubiłam Cię jeszcze bardziej!

    Pozdrowienia dla Twojej połówki, Karolinki 🙂

  • Haha, też oglądałam czasem Warsaw Shore w ramach tzw. „odmóżdżenia” 😛
    I pranie wieszam dokładnie tak samo – mój chłopak w ogóle tego nie rozumie 😛

    • Dzięki! Nie jestem sama 😛 I właśnie nie rozumiem, jak można nie rozumieć dokładnego rozwieszenia ubrań 😀

      • Właśnie! 😀 Życie byłoby prostsze, gdyby każdy tak wieszał pranie – ubrania wyglądają potem o wiele lepiej 😀

        • Hahahahah zwłaszcza gdy ktoś tak jak ja nie przepada za prasowaniem 🙂

          • To jest jeden z głównych powodów, dla których tak robię 😛 To duża oszczędność czasu 😛

          • U mnie podobna motywacja 🙂

    • Mnie takie programy męczą bo wstydze sie za bohaterów 🙂

      • Dlatego oglądam je bardzo rzadko ;P Jak mam fazę, to mogę i 3 odcinki na raz pochłonąć, a potem nie wracać do tego przez pół roku 😛

  • Dicappo

    Miło Panią poznać i dowiedzieć się coś o autorce bloga. Ja właśnie na swoim przy okazji zrobiłam taki post o mnie, który też pokazuje filmik o moich pasjach, a nie tylko o tej jednej, której poświęcony jest blog.

    • Myślę, że to doskonała, powiedzmy…odskocznia? od zwyczajnych blogowych Nas 😉 Ja bardzo lubię czytać o ciekawostkach, odchyłach czy hobby innych osób 🙂

    • Musimy koniecznie nadrobić 🙂

  • O tak, chomiki są straszne! 😀

  • Marcelina Kędzierska

    Mamy kilka podobnych dziwactw w taki razie! 🙂 też lubię, kiedy pranie jest odpowiednio strzepnięte przed powieszeniem, lubię czasem pooglądać płytkie programy w tv i boję się psów 🙁

  • Ja zaś jestem po drugiej stronie barykady 🙂

  • Tak czytam, czytam i zaczynam się zastanawiać – nie jesteś przypadkiem moją matką??? To o praniu, szybkach i dentyście – no podejrzany zbieg okoliczności 😀 😉

    • Hehehehhe, może jestem jej zaginioną krewną? 😀

    • Hahahahhah 🙂 Internet jednak łączy ludzi – nawet się nie spodziewałyśmy a tu prosze bardzo – krewna:)