5 sposobów na szczęśliwsze życie ciąg dalszy


Początek roku to dobry moment by usprawnić wszystko to w naszym życiu co dotychczas szwankowało. O dziwo bardzo często do zauważalnych zmian na lepsze wystarczą drobne, ale systematycznie wprowadzane zmiany. Dzisiaj zaprezentujemy wam kolejnych 5 niezwykle banalnych ale sprawdzonych i bardzo skutecznych sposobów na to by żyło Wam się szczęśliwiej.  Jeżeli jesteście ciekawi, zapraszamy do czytania dalej!

Ogranicz ilość kawy

Jeszcze 2 lata temu 5 a bywało, że i 10 kaw dziennie było u mnie normą. Od kiedy pamiętam mam niezwykle niskie ciśnienie (na tyle niskie, że lekarze zwykle przy badaniu myślą, że zepsuł się im sprzęt) więc kawa od dawna była moim pobudzaczem. Uwielbiam jej smak, zapach i całą otoczkę picia kawy. Niestety, mój organizm przestał się z nią lubić. Na tyle, że z dnia na dzień musiałam zrezygnować z niej całkowicie.

Wtedy bardzo to przeżywałam, dziś mogę dostrzec efekty jej całkowitego odstawienia. Uspokoiłam się i to znacznie. Nie jestem już tak nerwowa i rozdrażniona. Jeżeli jednak nie wyobrażasz sobie życia bez kawy postaraj się ją ograniczyć lub zastąpić np. zieloną herbatą/ ciepłą wodą z cytryną.

Podróżuj!

Nikt nie wymaga od Ciebie egzotycznych podróży. Nie jest bowiem istotne czy odwiedzasz pobliską wioskę, miasto czy też jedziesz za granicę. Staraj się jak najczęściej zmieniać okolice. Każda ale to każda podróż jest cenna.

Poznawaj nowe smaki, widoki, miejsca i ludzi. To mój ukochany sposób na odstresowanie. Świetnie oczyszcza głowę i pozwala zdystansować się do codziennych problemów.

Nawadniaj się

Jeżeli często boli cię głowa, masz poszarzałą i wysuszoną skórę istnieje spore prawdopodobieństwo że przyjmujesz za mało płynów. 1,5-2 litry wody dziennie to wcale nie tak wiele ale wielu z nas nie wypije nawet takiej ilości. To błąd.

Oczywiście zalecana ilość jest uzależniona od szeregu tak różnych czynników (np. aktywności fizycznej), że nie będę udawać eksperta i nie zamierzam się wymądrzać. Mimo to sama dostrzegam jak wiele plusów ma odpowiednie nawadnianie organizmu – od razu poczujecie się lepiej!

Pozwalaj sobie na drobne przyjemności

W tej kategorii za właściwe każdy uzna coś innego. Ja np. za takową uważam wypad do kina, coś smacznego lub kostkę czekolady. Moją małą przyjemnością jest też długi spacer ze słuchawkami w uszach (który łączę z wyprowadzaniem psa – przyjemne z pożytecznym).

To też kilka minut dziennie poświęcone na czytanie książki, która nie jest zaległym raportem/dokumentacją/publikacją naukową itd. (czasami wystarczy mi wyrwane 20 min z ciekawą lekturą by poczuć się lepiej). Takie drobiazgi poprawiają nam humor i wypracowują pewien niezwykle istotny nawyk, a mianowicie dbania o siebie.

Nie narzekaj!

O samym narzekaniu już parę razy pisałam (więcej znajdziesz np. tutaj). To chyba najlepsza zmiana jaką wprowadziłam w swoim życiu. Oczywiście nie stałam się raptownie tryskającą energią optymistką ale drastycznie ograniczyłam malkontenctwo. Wyrwanie się ze spirali ciągłego narzekania to jedno z moich większych osiągnięć na przestrzeni ostatnich 2 lat. Polecam to z całego serca!

***

Więcej tego typu wpisów znajdziecie w zakładkach personal lub get fit and healthy choices. Liczymy, że dzisiejszy post przypadł Wam do gustu. Tym bardziej, że planujemy kolejne tego typu! Jednocześnie czekamy na Wasze komentarze, uwagi i przemyślenia. Co myślicie? Może sami macie jakieś sprawdzone pomysły jak żyć lepiej?

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszamy do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych –  Facebook’u, Instagramie, Twitter, Bloglovin’, Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

images via: pexels.com (icon, 2)

Karolina

Założycielka bloga zielonakaruzela.pl słynna ze słomianego zapału i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Miłośniczka klasyki i nieśmiertelnego duetu bieli z czernią. Miłośniczka podróży i kotów (idealne zadatki na starą pannę). Chorobliwa pedantka, nerwus i „człowiek lista”. Uwielbia jazdę na rowerze, czasami udaje, że biega a ostatnio odkrywa możliwości trx. Właścicielka suchej, atopowej skóry i burzy blond włosów. Jej figura to jabłko a jej odwieczną piętą achillesową jest brzuch, z którym walczy od lat. Jest w stanie zjeść żuka ale twardo twierdzi, że fasola nie nadaje się do jedzenia. Jest samozwańczą mistrzynią pakowania walizki.

Założycielka bloga zielonakaruzela.pl słynna ze słomianego zapału i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Miłośniczka klasyki i nieśmiertelnego duetu bieli z czernią. Miłośniczka podróży i kotów (idealne zadatki na starą pannę). Chorobliwa pedantka, nerwus i „człowiek lista”. Uwielbia jazdę na rowerze, czasami udaje, że biega a ostatnio odkrywa możliwości trx. Właścicielka suchej, atopowej skóry i burzy blond włosów. Jej figura to jabłko a jej odwieczną piętą achillesową jest brzuch, z którym walczy od lat. Jest w stanie zjeść żuka ale twardo twierdzi, że fasola nie nadaje się do jedzenia. Jest samozwańczą mistrzynią pakowania walizki.

Koniecznie zajrzyj też tutaj

  • Izabela

    Świetny wpis – bardzo motywujący!!!!

  • Elizka

    U mnie zawsze sprawdza się duża ilośc snu 😀

  • Monia

    Uwielbiam wasze motywacyjne i kulinarne wpisy <3 <3

    • Dziękujemy serdecznie! 🙂

    • Bardzo nam miło 🙂

  • edyta

    Mi humor poprawia jedzenie

    • Znam ból 😉 jestem niebywałym łakomczuchem 😉

    • Mam podobnie niestety 🙂

  • Kydża

    Powoli wprowadzam w życie zmiany, które usprawnią i mam nadzieję uszczęśliwią moje życie. Zaczęłam od złożenia wypowiedzenia w starej pracy – i od razu jakaś cząstka mnie odżyła (poczułam jakby jakiś wielki ciężar ze mnie spadł). Wasze wpisy motywują do działania 😉 dalszy ciąg zmian z pewnością nastąpi… Pozdrawiam

    • Gratuluję 😉 najważniejsze to być szczęśliwym 🙂 pozdrawiamy!

    • Gratulujemy i trzymamy kciuki!

  • Pozwalaj sobie na drobne przyjemności! Ten punkt mi się podoba! 🙂

    • Cieszę się bo to też mój ulubiony punkt 🙂

    • Regularnie go uskuteczniam 🙂

  • Dziękuję pięknie 🙂 ja za to uwielbiam zarówno smak i jak i zapach kawy 🙂

  • Doris EM

    Inspirujesz słowem ! Bardzo mi się podoba ten wpis 😉

  • Ale jak to ograniczyć kawę?:(

    • Hehe, aż się uśmiechnęłam 😉 Na szczęście idzie wiosna – będzie lepiej! Ja np. nauczyłam się pić inkę i czasem nawet nie piję zwykłej kawy 🙂

    • Uwierz mi – da się! Znam z autopsji 🙂

  • Wow, człowiek bez kawy! Ale w moim otoczeniu też mam kilka osób niepijacych kawy, np. moja ciocia odkąd ją znam pije tylko herbatę 😀