5 filmów idealnych na relaksujący letni wieczór


Podejrzewam, że większość z nas ma stresującą prace i masę obowiązków. Żyjemy w ciągłym biegu. Nie da się ukryć, że ciągłe nerwy i stres nie są niczym dobrym. A już na pewno nie w nadmiarze. Warto jest więc o siebie dbać i starać się regularnie relaksować. Głęboko wierzę, ze warto jest być dla siebie dobrym. Drobne przyjemności jak coś smacznego czy spokojny wieczór są rewelacyjnym antidotum na nerwówkę dnia codziennego. Moim tajnym odstresowywaczem są komedie i bajki. O ulubionych filmach animowanych pisałam Wam już jakiś czas temu. Dziś przedstawię 5 filmów idealnych na relaksujący letni wieczór. Wystarczy dorzucić jakiś smakołyk, herbatę (polecam jaśminową) i macie przepis na idealny chillout. Jeżeli jesteście ciekawi zapraszam Was do czytania dalej.

Czekolada/Chocolat (2000)

Matka i córka postanawiają zamieszkać w małym miasteczku i otworzyć sklep, którego specjalnością jest czekolada pod każdą postacią. Przedsięwzięcie o dziwo spotyka się z dużą krytyką ze strony burmistrza. Piękny i przede wszystkim ciepły film o magii jedzenia i miłości. Sam film nie żartując oglądałam jakieś 20 razy i coś czuję, że spędzę z nim najbliższy wieczór. Szczerze go polecam.

Brzydka prawda/The ugly truth (2009)

Uwielbiam chemię Gerarda Butlera i Katherine Heigl, która świetnie sprawdza się w komediach. Zabawny, z przymrużeniem oka chociaż momentami bardzo prawdziwy film o relacjach damsko-męskich. Tak jak amerykańskie komedie nie należa do moich ulubionych tak ten film bardzo lubię

Czego pragną kobiety?/ What Women Want (2000)

Szczerze lubię Helen Hunt a będąc gówniarą trochę wzdychałam do Mela Gibsona ( dopóki nie odkryłam pudelka i nie poczytałam o jego wybrykach i stosunku do kobiet) nic więc dziwnego, że tą pozycję widziałam kilkanaście razy. Szowinista i bawidamek ulega wypadkowi, po którym słyszy myśli kobiet. Oglądając ten film 16 lat temu nie rozumiałam niektórych podsłuchanych przez głównego bohatera „kobiecych myśli” dziś się pod nimi często podpisuje 🙂

5 filmów idealnych na relaksujący letni wieczór 2

Jak stracić chłopaka w 10 dni?/How to Lose a Guy in 10 Days (2003)

Urocz komedia romantyczna z rewelacyjnym duetem Matthew McConaughey i Kate Hudson. Utarta konwencja do tego pełna uproszczeń, ale nie pozbawiona odrobiny bajkowości i humoru. Od razu zdobyła moje serce. Nie jest to najambitniejszy film na świecie, ale jest świetnym „odmóżdżaczem” i genialnie sprawdza się gdy planuję się zrelaksować. Celowo nie zdradzam fabuły 🙂

Och, życie/Life as We Know It (2010) 
Kolejna lubiana przeze mnie rola Katherine Heigl, której tym razem partneruje Josh Duhamel. Zabawna ale też momentami smutna historia dwójki nie przepadających za sobą singli, którzy w wyniku nieszczęśliwego wypadku stają się rodziną zastępczą dla małej dziewczynki. Pierwszy raz widziałam ten film w kinie i Kasia musiała mi regularnie podrzucać chusteczki tak chlipałam na niektórych scenach.  Całość jest jednak pozytywna i zabawna.

***

Jeżeli podobał Wam się ten wpis koniecznie zajrzyjcie do kategorii Books and movies. Znajdziecie tam inne podobne posty z tej tematyki. Koniecznie dajcie nam też znać, czy macie jakieś ulubione filmy na relaksujący wieczór?  Chętnie poznamy nowe  dlatego z przyjemnością poczytamy o nich w komentarzach. 

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych –  Facebook’u, Instagramie (kontoKaroliny, konto Kasi), Twitter, Bloglovin’, Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

Images via: www.filmweb.pl (1, 2, 3, 4, 5), www.pexels.com (icon)

Karolina

Założycielka bloga zielonakaruzela.pl słynna ze słomianego zapału i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Miłośniczka klasyki i nieśmiertelnego duetu bieli z czernią. Miłośniczka podróży i kotów (idealne zadatki na starą pannę). Chorobliwa pedantka, nerwus i „człowiek lista”. Uwielbia jazdę na rowerze, czasami udaje, że biega a ostatnio odkrywa możliwości trx. Właścicielka suchej, atopowej skóry i burzy blond włosów. Jej figura to jabłko a jej odwieczną piętą achillesową jest brzuch, z którym walczy od lat. Jest w stanie zjeść żuka ale twardo twierdzi, że fasola nie nadaje się do jedzenia. Jest samozwańczą mistrzynią pakowania walizki.

Założycielka bloga zielonakaruzela.pl słynna ze słomianego zapału i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Miłośniczka klasyki i nieśmiertelnego duetu bieli z czernią. Miłośniczka podróży i kotów (idealne zadatki na starą pannę). Chorobliwa pedantka, nerwus i „człowiek lista”. Uwielbia jazdę na rowerze, czasami udaje, że biega a ostatnio odkrywa możliwości trx. Właścicielka suchej, atopowej skóry i burzy blond włosów. Jej figura to jabłko a jej odwieczną piętą achillesową jest brzuch, z którym walczy od lat. Jest w stanie zjeść żuka ale twardo twierdzi, że fasola nie nadaje się do jedzenia. Jest samozwańczą mistrzynią pakowania walizki.

Koniecznie zajrzyj też tutaj