3 sprawdzone metody nauki języka obcego


O tym, że znajomość języków obcych jest ważna nie muszę chyba obecnie już nikogo przekonywać. Poza pięknym wpisem w CV, sprawne posługiwanie się innym niż ojczystym językiem ma wiele plusów. Przekona się o tym każdy kto lubi podróżować i odwiedzać nowe miejsce. W czasach kiedy ja chodziłam do szkoły niestety nauka nowego języka sprowadzała się do rycia na pamięć słówek i spędzaniu długich godzin na tłumaczeniu gramatyki. Niestety nie pozwało to na późniejsza komunikatywność. Jak to zmienić i jak skutecznie opanować język obcy? Dziś przedstawię Wam moje 3 ulubione a przy tym sprawdzone metody na naukę języka.

Najważniejszy 1000

Jeżeli planujesz poznać nowy język i chcesz być w nim komunikatywny postaw na 1000. O co chodzi? W każdym języku bez problemu znajdziesz 1000 najczęściej używanych słów . Na początek skup się na nich. Zależy Ci na tym aby móc się w tym jeżyku dogadać. A taki zasób słów spokojnie wystarczy do rozmowy. Z czasem będziesz mógł spokojnie zwiększać zakres posiadanego słownictwa. 

Jak odkryć, które słowa są wykorzystywane najczęściej? Wystarczy wpisać frazę „1000 najpopularniejszych słów w języku ….. (i tu wpisać ten nas interesujący”. Takich list znajdziesz pełno w sieci. Warto więc z tego skorzystać. Ja szykuje z nich później fiszki, które zawsze noszę w torebce. Mogę więc je sobie powtórzyć stojąc w kolejce na poczcie lub jadąc autobusem.

Żyj językiem którego chcesz się nauczyć

Brzmi dziwnie, wiem, ale jest bardzo skuteczne. O co chodzi? Jeżeli chcesz poznać włoski – zacznij oglądać filmu lub seriale po włosku, słuchaj wiadomości po włosku, czytaj portale włoskojęzyczne, oglądaj kanały na YouTubie po włosku, przemówienia z TED-a (tutaj od razu możesz przy okazji rozwijać swoją wiedzę), zdobądź audiobooki po włosku itd. Ba! Zmień na Facebooku, w komórce czy na komputerze język na włoski. Oczywiście język włoski jest tylko przykładem.

Dzięki temu możemy się z językiem osłuchać a do tego czytając prasę lub książki w języku obcym uczymy się jak poprawnie go wykorzystywać. To tez często połączenie przyjemnego z pożytecznym.

Możesz to robić podczas jazdy pociągiem lub autobusem do pracy lub szkoły, biegając a nawet robiąc zakupy an obiad. Stracisz przez to wymówkę, że nie masz czasu na naukę. Nawet pasywne słuchanie z czasem zaprocentuje.

Systematyczność to podstawa

Najważniejsza rada, a do tego sprawdzająca się w przypadku każdej nauki, nie tylko języka. Jednocześnie często najtrudniejsza do zastosowania w praktyce (wiem z autopsji). Regularność, regularność i jeszcze raz regularność. Małymi kroczkami szybciej dojdziesz do celu jeżeli będziesz te kilka kroków robić codziennie.

Wybierz w ciągu dnia moment w którym przeznaczysz 15-30 minut dziennie na naukę języka. Możesz ustawić przypomnienie w komórce lub np. wydrukować tabelkę na której będziesz zaznaczać kolejny dzień w którym zrealizowałeś ten krok. Te 15-30 minut to często krótszy okres czasu niż ten który poświęcasz an pudelka, facebook czy filmik o śmiesznych kotach na YouTube.

***

Więcej wpisów z kategorii wnętrza bez problemu znajdziecie w zakładce Akcja organizacja. Skupiamy się w niej na motywacji, organizacji i usprawnianiu naszego życia. Mam nadzieję, że dzisiejszy post przypadł Wam do gustu.

Sami planujecie poznać jakiś nowy język obcy? Jak podchodzicie do jego nauki? Macie swoje sprawdzone metody na naukę języka obcego? Jeżeli tak koniecznie się nimi podzielcie! Czekamy na Wasze komentarze i ewentualne pytania.

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się ze mną skontaktować, zapraszam do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych – Facebook’u, Instagramie, Twitter, Bloglovin’, Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

images via: pexels.com (icon, 2, 3)

Karolina

Założycielka bloga zielonakaruzela.pl słynna ze słomianego zapału i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Miłośniczka klasyki i nieśmiertelnego duetu bieli z czernią. Miłośniczka podróży i kotów (idealne zadatki na starą pannę). Chorobliwa pedantka, nerwus i „człowiek lista”. Uwielbia jazdę na rowerze, czasami udaje, że biega a ostatnio odkrywa możliwości trx. Właścicielka suchej, atopowej skóry i burzy blond włosów. Jej figura to jabłko a jej odwieczną piętą achillesową jest brzuch, z którym walczy od lat. Jest w stanie zjeść żuka ale twardo twierdzi, że fasola nie nadaje się do jedzenia. Jest samozwańczą mistrzynią pakowania walizki.

Założycielka bloga zielonakaruzela.pl słynna ze słomianego zapału i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Miłośniczka klasyki i nieśmiertelnego duetu bieli z czernią. Miłośniczka podróży i kotów (idealne zadatki na starą pannę). Chorobliwa pedantka, nerwus i „człowiek lista”. Uwielbia jazdę na rowerze, czasami udaje, że biega a ostatnio odkrywa możliwości trx. Właścicielka suchej, atopowej skóry i burzy blond włosów. Jej figura to jabłko a jej odwieczną piętą achillesową jest brzuch, z którym walczy od lat. Jest w stanie zjeść żuka ale twardo twierdzi, że fasola nie nadaje się do jedzenia. Jest samozwańczą mistrzynią pakowania walizki.

Koniecznie zajrzyj też tutaj

  • chyba największy problem jest z systematycznością…

  • ja połączyłam przyjemne z pożytecznym- zaczęłam najpierw czytać norweskie blogi o tematyce modowej lub lifestylowej- bo były pisane prostym językiem, najczęściej tym mówionym. Potem dorwałam Sagę o Ludziach Lodu Margit Sandemo, którą czytałam już wcześniej po polsku i odkryłam że to jest świetny sposób na naukę- nawet rozumiejąc 50% reszty się domyślałam bo historię już znałam- do tej pory czytam norweskie książki i uważam to za najlepszy sposób nauki pisania i mówienia:) a jaki przyjemny!

    • Świetny sposób! Podejrzewam, że nawet nie zauważyłaś kiedy opanowałaś język 🙂

    • Norweski wydaje mi się dość trudnym językiem wiec szacun! 🙂

  • Czarna Skrzynka

    Ja dodałbym jeszcze czwarty sposób, który mi pomógł w pracy…. Słuchaj, czytaj i podpatruj, w jaki sposób np. amerykanie formułują maile, piszą na komunikatorach czy podczas rozmowy i małpuj po nich!!! Nie staraj się na siłę nic wymyślać…. np. zamiast zaczynać maila w ten sposób…. „Please review all files I have attached to my email….”, napisz po prostu… „Attached you can find…..” i tak dalej… Później to samo wchodzi do głowy 🙂

  • Metoda 1000 słów.. słyszałam, planuję zacząć naukę hiszpańskiego więc zacznę od tego 😉 Jesli już troche ogarnia się dany język, warto w nim, przebywać. Tak jak napisałaś, czytanie książek, albo po prostu spędzanie czasu z ludźmi którzy posługują się nim. Mi to dało dużo więcej niż lekcje.

  • Wow. Świetny wpis. Bardzo mnie zmotywowalaś. Języki to moja piętą achillesowa.

  • Życie językiem to podstawowa i moim zdaniem jedyna skuteczna opcja nauki!

    • Coś w tym jest 🙂

    • Też mi się tak wydaje, a dowodem jest to o ile szybciej przyswajamy język mieszkając za granicą – telewizja, radio, ludzie, wszędzie obcy język 🙂

  • Oj uwierz mi znam to doskonale 🙂 Jestem mistrzem w odkładaniu wszystkiego na później i szukaniu wymówek 🙂

  • Z tym lenistwem miałam podobnie przez bardzo długi czas. Obecnie dużo się zmieniło, wiec kto wie 😉

  • Muszę pomyśleć nad zrobieniem list najczęściej używanych słówek, bo często wiele z nich mi umyka, a na studiach towarzyszy mi tylko język specjalistyczny. Uważam, że „życie językiem” to jedna z najbardziej skutecznych metod nauki 🙂

  • Ja ostatnio przeczytałam ksiązke po angielsku ze słownikiem i muszę przyznać że może to nie uczy mówić się po angielsku ale jak najbardziej pomaga oswajać się z językiem. Więc czytanie i słuchanie jak najbardziej na tak 🙂

    • Ja rok temu całkowicie przerzuciłam sie na czytanie po angielsku. Powód był banalny – nie mogłam się doczekać polskiego tłumaczenia. Tak sie w to wkręciłam, że obecnie czytanie po angielsku przychodzi mi zupełnie naturalnie (wystarczy wspomnieć, że „połykam” w ten sposób ok. 10 książek miesięcznie) co jeszcze kilkanaście miesięcy temu było nie do pomyślenia 🙂

    • Czytanie w języku obsym to świetne rozwiązanie. Ja mam tak, że jeśli nie znam jakiegoś słowa to zawsze je sprawdzam w słowniku. I takim sposobem uczę się też nowych wyrazów 🙂

  • Alicji pisanie

    Najważniejszy 1000 – super:)
    Sama miałam post o nauce języków obcych. Obecnie jestem na etapie nauki francuskiego i niemieckiego. Wiem, wiem, dwa na raz nie zawsze się sprawdza, ale nie mam wyjścia ;p

    • Musimy koneicznei nadrobić ten post i trzymamy kciuki za naukę 🙂

    • Metoda 1000 słówek jest genialna 🙂 To co jednak zauważam to problem z posługiwaniem się językiem mówionym. Problem wynika chyba z modelu nauczania w szkołach, gdzie jesteśmy karani za złe użycia języka na dwa sposoby: 1. Niskie stopnie 2. Śmiech klasy. Boimy się więc tego samego w życiu. W przełamaniu pomaga nauka wystąpień publicznych, podczas których z czasem można wykorzystywać również język obcy. Polecam choćby kluby Toastmasters, które mnie pozwoliły uzyskać swobodę w języku angielskim. Pozdrawiam 🙂

      • Alicji pisanie

        ja uzyskałam swobodę w angielskim, ponieważ mam kolegę ze Stanów, z którym rozmawiam przez Skype. On mówi tylko w języku angielskim, więc nie ma mowy, żebym przeszłą na polski w momencie, gdy brakuje mi słówka, albo nie wiem jak ułożyć zdanie. 🙂

        • Super metoda! Faktycznie zmusza do mówienia po angielsku 🙂

      • Podpisuje się pod każdym słowem 🙂 A klub Toastmasters muszę sprawdzić – dziękuje za polecenie!

    • Francuski to dla mnie istny kosmos, nie jestem w stanie ogarnąć tego języka, więc tym bardziej – szacunek 🙂

  • 4.wyjedz do kraju w którym mówi się w danym języku! 🙂

    • Oj to prawda 😀 najlepszy motywator 🙂

      • Nie ,nie- pojedz na min.rok (niekoniecznie mówiąc nim w PL) a będziesz jak native 😀

    • To jest zdecydowanie najlepsza metoda 😉 Ale dodałabym – i nie obracaj się wyłącznie w środowisku Polaków 😉

  • Jestem w trakcie intensywnej nauki niemieckiego. No bo przecież dziś sam angielski to za mało. I potwierdzam to o czym można przeczytać w poście – zasada 1000 słów sprawdza się doskonale. Od siebie dodam, że warto wypróbować quizlet 🙂 A tak przy okazji, dopiero odkrywam ten blog i muszę przyznać, jest fajnie! 🙂

    • Po pierwsze pięknie dziękujemy – bardzo nam miło 🙂 Mam andzieję, ze do nas wrócisz. Po drugie zaintrygowałaś mnie tym quizlet 🙂

      • Oczywiście, że wrócę 🙂 Naprawdę polecam quizlet. Samemu tworzymy bazę słówek, można stworzyć sobie własne fiszki, wydrukować listę i oczywiście podzielić się ze znajomymi 🙂 Z pewnością to nie wszystko, sama jeszcze nie ogarnęłam wszystkich funkcji 😀

    • Niestety, w tych czasach angielski stał się podstawą. Inensywna nauka niemieckiego, chętnie bym się dołączyła, zwłaszcza, że znajomośż już mocno rdzawa w moim wykonaniu 🙂

  • Z porad skorzystam na pewno. Przyda się do matury z angielskiego.
    Trzeba też przerzucić się na oglądanie seriali z napisami ;D