3 nawyki, które mają szanse poprawić Twoje życie


Żeby było jasne nie wierzę, że za pomocą machnięcia czarodziejską różdżką jesteśmy w stanie wejść do krainy wiecznej szczęśliwości. Nie będę Was zachęcać do „wyjścia ze strefy komfortu” czy przewertowania swojego życia. Nie znajdziecie u nas magicznych i ultraprostych receptur na sukces. Jeżeli tego oczekujecie, ten wpis raczej nie spełni Waszych oczekiwań. Jeżeli jednak jesteście ciekawi jak usprawnić swoje życie i dążyć do poprawy jego jakości  to zapraszamy!

Zdobywaj wiedzę!

Moja babcia zwykła mawiać, że w życiu można stracić wszystko oprócz wypomnień i wiedzy. Dlatego od zawsze zachęcała mnie do dwóch aktywności – podroży i czytania książek. Nie każdy z nas ma czas na dalekie wojaże a z czytaniem książek, jak głoszą wszelkie media, jest podobno w naszym kraju słabo (w co tak an marginesie zupełnie nie wierzę! bo jeszcze mi się nie zdarzyło jechać autobusem, metrem lub pociągiem by minimum 50% współpasażerów czegoś nie czytało ale to wątek na zupełnie inny wpis). Dlatego warto szukać tej wiedzy też w innych miejscach.

Jestem wielką fanką wykorzystywania internetu do rozwoju, poznawania nowych rzeczy i czerpania wiadomości. Tak, istnieje coś jeszcze poza kompilacją filmików o słodkich kotach czy najnowszej ploteczce z sagi rodu Kardashianów. Internet poza wspominaną rozrywką to też genialne medium by osiągać to minimalnym nakładem sił. Połącz przyjemne z pożytecznym!

Spędzasz pół życia „na fejsbuczku” lub instagramie? Polajkuj na facebook’u lub IG strony i fanpage, które czegoś uczą lub są poświęcone Twojej pasji lub pracy. Jest ich cała masa! Może to być strona na której codziennie pojawia się nowe słówko w języku, który chcesz się nauczyć lub informacje z giełdy/historii/genetyki/medycyny/prawa/ekonomii/mody/fizyki.

Ba! Obserwuj profil NASA lub najwybitniejszych naukowców. Skrolując fejbukową tablicę lub IG zupełnie nieświadomie będziesz zdobywać nowe wiadomości.

Świetnym rozwiązaniem są też wartościowe kanały na youtube. Pisałam o nich ostatnio (więcej znajdziesz- będzie kolejna część!). Wystarczy obejrzeć 1 filmik dziennie, który zwykle trwa kilka minut (np. zamiast przeglądać kolejny plotkarski portal by bogatszym o nowe informacje.

Mam już parę lat na karku i zdradzę Ci tajemnicę – nigdy nie wiesz czy zdobyta w ten sposób informacja do czegoś Ci się nie przyda. Możliwe, że w ten sposób zainspirujesz się do odkrycia swojej ścieżki, kariery zawodowej czy pomysłu na biznes. Nie ograniczaj się i bądź otwarty!

Grunt to systematyczność

Niezależnie od tego czy mówimy o pielęgnacji, wysiłku fizycznym czy zdobywaniu wiedzy – zwykle najskuteczniejszym rozwiązaniem aby zobaczyć efekty jest powtarzalność i systematyczność. Wierzę, że więcej dobrego przyniesie 15 minut codziennych ćwiczeń niż 2h morderczego treningu raz na 2 tygodnie.

Podobnie z nauką jeżyka – lepiej codziennie poświęcić na niego kilka minut niż spędzić nad nim kilka godzin raz w tygodniu. Lepiej jest codziennie poświecić chwilę na porządny demakijaż i nawilżenie (nawet tanimi kosmetykami) niż raz w miesiącu nałożyć krem na twarz za kilka stów.

To akurat moja prawdziwa pięta achillesowa. Mam słomiany zapał do czego się przyznaje bez bicia. Bardzo szybko się na coś zapalam, niestety równie szybko się wypalam. Muszę z tym walczyć. Wiem jednak jedno – metoda małych, regularnie powtarzanych kroków to często sposób na sukces. I to sukces z którego efektów mogę cieszyć się dłużej a do którego osiągnięcia tak naprawdę muszę włożyć mniej wysiłku.

Opanuj wewnętrznego krytyka

To temat, którym zajmowałam się na blogu wielokrotnie a z którym mam wrażenie wielu z nas wciąż sobie nie radzi. Więc powtórzę się jeszcze raz – bądź dla siebie dobry. Myślenie o sobie w pozytywny sposób to nie przejaw narcyzmu a zdrowe podejście. Wielu z nas ma tendencję do wyolbrzymiania swoich porażek i zupełnego deprecjonowania swoich sukcesów. Opanuj się! Serio.

Zwykle jesteśmy w stosunku do samych siebie najsurowszymi krytykami. Często to pozytywna cecha ponieważ zmusza nas do poprawy i rozwoju. Czasami jednak ta wewnętrzna krytyka staje się wewnętrzną chłostą a nie polem do dostrzeżenia błędu.

Nie pomaga nam w tym promowany w prasie, filmach czy internecie kult idealnego ciała i życia. Bo jeżeli moje śniadanie/ubranie/mieszkanie/wakacje/samochód/figura itd. nie wygląda tak pięknie jak to które pokazują zdjęcia np. na IG czy w gazetach to na pewno moja wina. Zapominając, że wiele z tych zdjęć ma tyle wspólnego z rzeczywistością co moja figura z ciałem modelki Victoria’s Secret.

Wrzuć na luz! Tym bardziej, że większość nas jest już w trybie „how to get a perfect beach body”. Wszystko to jest ok, dopóki to dążenie jest Twoim a nie wymuszonym na Tobie celem. Chcecie odpowiedz na pytanie „how to get a beach body?” Jest prosta – „have a body and go to beach. Zdradzę Wam kolejną tajemnicę! Na plaży większość z nas jest tak skupiona na swoich „mankamentach”, że nawet nie dostrzeże ich u innych. True story!

Poza tym, serio Cię obchodzi, że komuś coś się wylewa? Jeżeli tak, może warto poszukać jakiegoś hobby i ten czas, który poświęciłbyś na ocenianiu innych przeznaczyłbyś na jakąś pasję? Jeżeli tego nie rozumiesz, to gorąco wierzę, że kiedyś dorośniesz. Czego Ci z głębi serca życzę! 

Zamiast trwonić czas na plaży nad rozkminą „jak się ułożyć by moje wałki były jak najmniej widoczne” lub „o jeżu, że też jej/jemu nie wstyd tak się pokazać” skup się na słońcu, wodzie, ludziach z którymi tam jesteś, otoczeniu lub dobrej książce.

***

Więcej tego typu wpisów znajdziecie w zakładce happy life. Liczymy, że dzisiejszy post przypadł Wam do gustu. Tym bardziej, że planujemy kolejne tego typu! Jednocześnie czekamy na Wasze komentarze, uwagi i przemyślenia. Co myślicie? Może sami macie jakieś sprawdzone pomysły jak żyć lepiej? Milej? Sprawniej?

Jeśli ktokolwiek z Was pragnie się z nami skontaktować, zapraszamy do zakładki KONTAKT. Pamiętajcie też, że bez trudu znajdziecie nas na portalach społecznościowych –  Facebook’u, Instagramie, Twitter, Bloglovin’, Pineterest, Fashionlista i Tumblr.

images via: pexels.com (icon, 2 photo, 3 photo)

Karolina

Założycielka bloga zielonakaruzela.pl słynna ze słomianego zapału i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Miłośniczka klasyki i nieśmiertelnego duetu bieli z czernią. Miłośniczka podróży i kotów (idealne zadatki na starą pannę). Chorobliwa pedantka, nerwus i „człowiek lista”. Uwielbia jazdę na rowerze, czasami udaje, że biega a ostatnio odkrywa możliwości trx. Właścicielka suchej, atopowej skóry i burzy blond włosów. Jej figura to jabłko a jej odwieczną piętą achillesową jest brzuch, z którym walczy od lat. Jest w stanie zjeść żuka ale twardo twierdzi, że fasola nie nadaje się do jedzenia. Jest samozwańczą mistrzynią pakowania walizki.

Założycielka bloga zielonakaruzela.pl słynna ze słomianego zapału i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Miłośniczka klasyki i nieśmiertelnego duetu bieli z czernią. Miłośniczka podróży i kotów (idealne zadatki na starą pannę). Chorobliwa pedantka, nerwus i „człowiek lista”. Uwielbia jazdę na rowerze, czasami udaje, że biega a ostatnio odkrywa możliwości trx. Właścicielka suchej, atopowej skóry i burzy blond włosów. Jej figura to jabłko a jej odwieczną piętą achillesową jest brzuch, z którym walczy od lat. Jest w stanie zjeść żuka ale twardo twierdzi, że fasola nie nadaje się do jedzenia. Jest samozwańczą mistrzynią pakowania walizki.

Koniecznie zajrzyj też tutaj

  • Bardzo praktyczna ” trójka”. Mam podobną listę, a jednym z jej punktów jest również: „nie przejmuj się tym, co inni myślą o Tobie” – bo obok wewnętrznego krytyka, myślenie o tym, co inni sobie mogą o nas czy naszych działaniach pomyśleć jest mocno blokujące

    • Zgadzam się w 100% 🙂

    • „nie przejmuj się tym, co inni myślą o Tobie” – u mnie na 100% 🙂 Obecnie mam już w nosie, co kto myśli o moim stylu życia, małżeństwie, wyborach, ubiorze czy wyglądzie. Niech każdy zajmie się swoim życiem, mi jest ze sobą dobrze 🙂

  • Ewa Kujawa-Szura

    Najtrudniej u mnie z krytykiem i systematycznością 🙂 ale jak raz na jakiś czas o tym przeczytam to mi dobrze robi takie ocknięcie się. Dziękuję i pozdrawiam.

  • U mnie najgorzej z systematycznością no i krytykowaniem samego siebie. Staram się jednak nad tym pracować 🙂 wychodzi różnie raz lepiej raz gorzej 🙂 a co do obserwowania profili i kanałów, które nas czegoś uczą to zgadzam się w 100%.

    • Oj z tą systematycznością to u mnie dramat 😀 ale staram sie z tym walczyć 🙂

    • Ja na szczęście systematycznośc mam opanowaną i polecam 😉 Życie jest o wiele łatwiejsze i spokojniejsze 😉

  • Jak na razie jest dobrze. Systematycznosc jest, Krytytycyzn opanowany, a nauka wciaz sie czegos ucze nowego 🙂

  • Alicji pisanie

    oj ja też lubię wyolbrzymiać swoje problemy, a w momencie ich rozwiązania uświadamiam sobie, że po co mi było tyle nerwów;p

    Super post:)

    • Dziękuje pięknie 😉 To prawda, czasami takimi rozkminami stwarzamy problemy, których zupełnie nie było 🙂

    • Ja na szczęście już jakiś czas temu ustaliłam sama z sobą, że co ma być to będzie. I na nic zamartwianie, brak snu czy przeżywanie. To po prostu nie ma sensu i marnujemy przez to tak cenny czas 🙂 Także, głowa do góry i do przodu, będzie dobrze!

  • Ciągłe zdobywanie wiedzy to świetny nawyk. Mamy teraz tyle możliwości nauki nawet bez wychodzenia z domu, że żal nie skorzystać 🙂

    • Mam dokładnie takie samo podejście 😉

    • Tak jest, ja uwielbiam oglądać różne programy dokumentalne, przyrodnicze i nie tylko. To mnie relaksuje i można się dowiedzieć wielu interesujących rzeczy 🙂

  • „jeszcze mi się nie zdarzyło jechać autobusem, metrem lub pociągiem by minimum 50% współpasażerów czegoś nie czytało” – którędy Ty jeździsz, kobieto? 😀 Ja ludzi z książką lub czytnikiem w ręku widzę baaaardzo rzadko. Raczej jest łeb w telefon lub łeb w okno 🙂 16% nie przeczytało niczego, czyli 84% przynajmniej przegląda fejsa albo czyta instrukcje. Niestety czytanie książek nie jest modne, „nie mamy czasu” i nawet czytniki nie ratują tego szalonego świata.

    • Ja nie żartuje! W moim mieście do bibliotek są kolejki, a w autobusach non stop widzę ludzi właśnie z papierowymi książkami. Wśród moich znajomych czytanie tez jest ulubioną rozrywką więc albo mam takie szczęście albo problem jest wyolbrzymiany. Bo chociaż żyję ponad 30 lat jeszcze ani razu nie zaproszono mnie do tych wszystkich tak popularnych w naszym kraju sondażowych badań. A jak jest ze statystyką wszyscy wiemy – statystycznie ja i mój pies mamy po 3 nogi 😉 Poza tym nie masz wrażenia, że czytanie książek jest trochę fetyszyzowane? Sama je uwielbiam, ale wiele filmów jest wartościowsza niż masa bardzo popularnych książek. Przykładowo mam wrażenie, ze Kubrick więcej wnosi do życia niż Grey.

      • Wow! To masz oczytane miasto 🙂 Ja akurat jestem po socjologii, więc pozwolę sobie się z Tobą nie zgodzić. Jest ogromnie niskie prawdopodobieństwo zostania wybranym do badań – przecież w naszym kraju żyje 38 milionów ludzi 🙂
        Ale jeśli chodzi o filmy, to jak najbardziej masz rację – Grey wnosi do życia tyle, że dowiadujesz się jaka jest Twoja granica tolerancji, jeśli chodzi o czytadła 😀 Jednak porządna literatura rozwija wyobraźnię, a tego nie da nam nawet najlepszy film.

    • Ja również przeważnie widzę ludzi z nosem w telefonie, ale mieszkamy z Karoliną w odległych dzielnicach – może jej jest bardziej „ukulturalniona” niż moja 😉

  • Podpisuję się obiema rękoma! 🙂 Ja sama jestem swoim największym krytykiem i rzadko mnie zadowala efekt mojej pracy. Walczę z tym 🙂

  • Zdecydowanie największy problem mam z systematycznością. Walczę z tym już od wielu lat. Taka chyba jednak moja uroda, że przekładam wszystko na potem…

  • Paula

    To niby tylko 3 nawyki, ale…do nich sprowadza się naprawdę kawaaaał naszego życia. Nad wszystkimi pracuję, ale wciąż kuleję :/

    • To prawda, są mega uniwersalne 🙂 Tym bardziej warto nad nimi pracować 🙂

  • Bardzo dobrze napisane! Dokładnie tak samo trakuję fb, jak opisany wyżej: skoro spędzam tam chwile, to lepiej żebym coś z niego wyniosła.

    • Super! jak widać „wielkie umysły myślą podobnie” 🙂

  • Jola Drankowska

    Jak ja się z Tobą zgadzam ze wszystkimi 3 punktami. Długo miałam problem z systematycznością, żeby robić coś kiedy mi się nie chce, kiedy boli mnie głowa itd. Systematyczności nauczyły mnie córki, przy nich nie ma wymówek i przekładając systematyczność również na inne sfery życia, w końcu poczułam, że zmierzam w jakimś konkretnym kierunku, a nie kręcę się w kółko.

    • Ja z tą systematycznością ciągle walczę ale liczę, że kiedyś zapanuje nad swoim słomianym zapałem 🙂

  • Te punkty są dla mnie osobiście ułożone od najprostszego do natrudniejszego. Opanowanie wewnętrznego krytyka to największe wyzwanie…

    • Zdecydowanie! Tym bardziej, że jesteśmy do tego wręcz „tresowani” od maleńkiego 🙁

  • Sandra Nowicka-Nowak

    Fajne pomysły! I takie prawdziwe, tylko czasem trudno się za nie rzeczywiście zabrać!

  • Czytanie i podróżowanie dla mnie też jest bardzo ważne. Tych doświadczeń nikt nam nie odbierze. Mi się też wydaje, że w Polsce dużo się jednak czyta. Jak jeżdzę komunikacją miejską w Warszawie to zawsze widzę wiele osób z nosem w książce.

    • Też mam takie wrażenie – ja ciągle spotykam czytelników 🙂

  • I słusznie! Gratuluje 😉

  • Ale nam miło! Dziękujemy kochana 🙂

  • świetne rady pod wszystkimi się podpisuję…babcia bardzo mądra osoba 🙂