Miód – co warto wiedzieć?


Miód zapewne znają wszyscy – kojarzy nam się z pszczołami i słodyczą. W mojej rodzinie miód jest obecny w codziennej diecie od wielu lat. Nigdy też nie musiałam kupować miodu z bardzo prostego powodu. Moja rodzina to zapaleni pszczelarze, a tajniki działalności przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Moje całe dzieciństwo było skupione na miodowych

Jak się zrelaksować? 4 sprawdzone sposoby


Stwierdzenie, że większość z nas w swoim codziennym życiu spotyka się ze stresującymi sytuacjami jest już niestety truizmem. Co smutniejsze wielu z nas doświadcza go niezwykle często nie zawsze zdając sobie sprawę jak wiele negatywnych konsekwencji dla naszego zdrowia wywołuje jego nadmiar. Z drugiej strony zauważam, że wiele osób straciło umiejętność relaksowania się. Na wspólnych

Przywołać lato, czyli lody orzechowe


Mamy lipiec, a więc wakacje czas zacząć..rzekłby każdy z nas. Niestety, rzeczywistość ma niewiele wspólnego z latem. Nie wiem jak Was, ale mnie już bardzo męczy deszcz przeplatany gradem i powodzią. Pomijam już fakt, że na codzienne półki w szafie wjechała już garderoba iście letnia, a ciągle muszę sięgać do niższych półek, z długim rękawem.

Oszczędne home decor, czyli co warto upolować na wyprzedażach


Od kilku lat więcej przyjemności niż nowa bluzka lub szpilki, sprawiają mi zakupy do domu. uwielbiam urządzać wnętrza. Staram się oczywiście w miarę nad tą pasją panować (z różnym niestety efektem). Nie ma co się oszukiwać – bywa to dość kosztowne zainteresowanie. Nie powinno więc nikogo dziwić, że lubię wszelkie okazję do tego by zaoszczędzić.

Szwecja – mój szybki wypad


Skandynawia od wielu, wielu lat stanowiła mój cel podróży. Zawsze było nie po drodze, a to zimno, a to za drogo, a to czasu brak. Jak się jednak przekonałam warto być cierpliwym i spokojnie czekać na właściwy czas. Nastał dzień, w którym udało mi się zobaczyć kawałeczek Szwecji, tak prawdę mówiąc przy okazji. A takie

3 filmy, które skutecznie poprawią Ci humor


Znacie takie dni kiedy wszystko idzie na opak? Nic nie wychodzi, wszystko drażni, ciągle trzeba biegać a i tak efektów brak. W dużym skrócie dzień z cyklu „bez kija nie podchodź” (ewentualnie „nie wnoś później powództwa o odszkodowanie”). Jak wiecie kilka lat temu znacznie ograniczyłam marudzenie, ale czasami nawet ja się poddaje, bo ile można?